Nie bądź jak Donald. 5 błędów w makijażu i sposoby, jak ich uniknąć

Orange is the new Black? Nie sądzę!

Donald Trump wygrywając wybory w USA zaskoczył wszystkich, ale też udzielił nam pożytecznej lekcji: jak się nie malować. Dziwnym zbiegiem okoliczności kilka elementów jego makijażu (a dokładniej rytuałów pielęgnacyjnych i makijażu, bo w przypadku Trumpa dużą rolę odgrywa też farbowanie włosów i samoopalacz) pokrywa się z trendami z Instagrama. Glowing skin, nude lips, self tan… czy to nie brzmi jak z tutorialu amerykańskiej beauty guru?

Looku ‚na Trumpa’ nie polecamy. I podajemy gotowe recepty, jak uniknąć efektu lwio-kukiełkowego wyglądu.

trump-meme

Ten wpis to oczywiście żart, ale też przestroga. Przed tym, że to co dobrze wygląda na innych, zupełnie może nie sprawdzić się u Ciebie.


1/ Samoopalacz Twój wróg!

Gdyby wierzyć obrazkom z Instagrama, bez solidnej dawki self tan nie da się w ogóle funkcjonować. Powstają nawet filmiki typu ‚zobaczcie co będzie, gdy nałożę na siebie sto warstw samoopalacza’. A co będzie? Skwarka i to nierówno przypieczona. Nie zrozumcie mnie źle, samoopalacz to świetny produkt, który wyrównuje koloryt cery i sprawia, że wyglądamy zdrowiej. I pewnie dlatego tak chętnie korzysta z niego prezydent elekt. Kto nie chciałby wyglądać na wyluzowanego, młodego, zdrowego – bez przebarwień, pajączków i innych oznak wieku? Trzeba jednak wiedzieć, jaki produkt wybrać i ile warstw można nałożyć, by opalenizna wyglądała jak po urlopie, a nie ataku pomarańczowych skórek. Mamy dla Was (i dla Pana, szanowny prezydencie) propozycje 3 niezawodnych samopalaczy, które można nałożyć i na twarz i ciało, a efekt będzie naturalny. Każdy z nich zmywa się równomiernie, nie tworzy plam i nie daje pomarańczowych tonów.

samoopalacz

Vita Liberata Phenomenal pianka samoopalająca

125 ml/175 zł, w Sephorach (wyłączność)

Najlepsza na świecie! Idealnie równo się nakłada, od razu nadaje naturalnie brązowy kolor i zupełnie nie pachnie jak samoopalacz. Można ją nałożyć 5 minut przed wyjściem na scenę. I błyszczeć, błyszczeć, błyszczeć!


Clarins Radiant Plus Gold Booster, kropelki samoopalające

15 ml/105 zł, w Sephorach, Doulasach i na Clarins.pl

Genialny patent dla tych, którzy nie chcą rezygnować z ulubionej pielęgnacji, ale lubią brzoskwiniowy odcień cery. 4 kropelki dodajemy do kremu do twarzy, 8 do balsamu do ciała i smarujemy się wieczorem, rano odcień skóry jest zdrowy, ale przyciemniony.


Clarins koncentrat samoopalający do twarzy i dekoltu

125 ml/119 zł, w Sephorach, Doulasach i na Clarins.pl

Leciutka emulsja, którą można aplikować pod krem na dzień, bo zupełnie nie obciąża skóry. Nie ma koloru, a mimo to nakłada się równo i pozwala uzyskać delikatną opaleniznę, która łatwo daje się pogłębiać podczas kolejnych aplikacji.


2/ Wyrzuć pomarańczowe i rdzawe bronzery!

Nie każdy jest kolorystą. Ba, czasem nawet pozornie dobry bronzer na twarzy dziwnie rudzieje. Ale ale! Od czego są blogi, KWC na Wizażu, od czego macie nas? Przecież sprawdzonych, uniwersalnych bronzerów jest cała masa, przedstawiamy tylko 3 najlepsze.

bronzery

Smashbox, Contour Kit

zestaw do modelowania twarzy, 3 pudry + pędzel/189 zł, w Sephorach (wyłączność)

Zawiera piękny ciepły (ale nie pomarańczowy) bronzer, najlepszy bronzer do konturowania (chłodny, średni odcień) oraz bananowy puder (znakomity też do utrwalania korektora). Oba odcienie brązu mnożna ze sobą mieszać uzyskując zawsze idealnie neutralny odcień. Z tym produktem nie da się ‚zrobić na Trumpa’!


Benefit, Hoola Bronzer

puder brązujący z pędzlem, 159 zł, w Sephorach (wyłączność)

Ciepły, ale nie za ciepły. Jakimś cudem akurat ten bronzer sprawdza się na wielu odcieniach skóry, bo choć ma służyć do ocieplania kolorytu cery, nie robi tego w sztuczny sposób. Wiele osób używa go też do modelowania i efekt pozostaje nadal naturalny.


Inglot, HD

Puder do modelowania twarzy, 32 zł, w Douglasach, na Inglot.pl oraz stoiskach marki

Naprawdę nie ma takiej możliwości, by wśród 12 odcieni tych żółtych i chłodnych pudrów nie wybrać czegoś, co będzie odpowiednie dla Twojej (Trumpie) karnacji. Pięknie się blendują i są trwałe, a cena nie rujnuje budżetu.


3/ Uważaj na korektor

Riozjaśnianie obszaru wokół oczu jasnym korektorem jest ostatnio bardzo modne. Cóż, na przykładzie Donalda Trumpa widzimy, dokąd taka moda może nas zaprowadzić. Niezależnie od tego, który korektor wybierzesz pamiętaj o jednej prostej zasadzie, dzięki której używając korektora nie będziesz wyglądać jak duch. Produkt pod oczy powinien być o ton jaśniejszy od podkładu. Nie więcej!

MombieEyes1-horz


4/ Efekt odwróconej pandy

Nawet jeśli korektor jest ok, to na zdjęciach może wyglądać jakby oprószyć oczy mąką. To wpływ źle dobranego pudru. Pamiętacie jakiś czas temu aferę z białymi oczami Edyty Górniak? Podobno zawinił puder HD Make Up For Ever, czyli produkt krzemionkowy (bo ta odbija światło na zdjęciach właśnie na biało). Ale spokojnie, znamy przynajmniej 3 świetne pudry, którymi można pięknie utrwalić korektor bez obaw o efekt pandy na zdjęciach z flashem.

pudry

MAC Mineralize Skinfinish

naturalnie matujący puder mineralny, 10gr/126 zł, w Douglasach, salonach MAC i na MAC.pl

Pudrowy ideał do wielokrotnych poprawek w ciągu dnia. Nie roluje się, nie podkreśla zmarszczek, kryje lekko i pozostawia lekko świetliste, ale też matowe wykończenie. Do twarzy, pod oczy, do ciała. Do wszystkiego!


Chanel Poudre Universelle Libre

puder wykończeniowy sypki, delikatnie rozświetlający, w Sephorach i na Iperfumy.pl

Nasz ulubieniec do utrwalania makijażu, także korektora. Nie bieli, nie matuje zbyt mocno, ma delikatne drobniutkie rozświetlające perełki, które delikatnie rozpraszają światło niwelując widoczność drobnych linii.


Bare Mierals, Mineral Veil

puder mineralny do wykończenia makijażu, 139 zł, w Sephorach (wyłączność)

Ulubiony puder Ameryki, łatwo dostępny i u nas. Jest niezwykle drobno zmielony, bardzo wygładza twarz, niweluje widoczność porów i drobnych linii, jednocześnie nie wysusza skóry. Pod oczami wygląda naturalnie i ładnie.


5/Nude lips czy topielec?

Koronny dowód na to, że jasne jakby wykorektorowane usta dobrze wyglądają tylko na sesjach zdjęciowych. Na żywo przypomina się bardziej topielca, niż naturalnie, świeżo i młodo wyglądającą It Girl (It president?). Jak mawia lisa Eldridge, kolor nude na ustach ma naśladować naturalny odcień warg, nie skóry twarzy. Święte słowa! To dlatego dla każdego odcień pomadki nude jest inny, nie da się go dobrać przez internet za poradą nawet najlepszej makeup guru. Można go jednak łatwo osiągnąć… produktem do pielęgnacji, który koloru nie daje, lub daje go w bardzo niewielkim stopniu. Nasz top 3 balsamów? Bardzo proszę!

balsamy

EOS, balsamy do ust

wiele smaków, 25 zł, w drogeriach i perfumeriach Douglas

Nie daje koloru, nie nabłyszcza zbytnio ust (przez co wygląda bardzo naturalnie i nadaje się zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn) i cudownie pachnie. Ma dizajnerskie opakowanie i naprawdę przyjemnie mieć go zawsze przy sobie.


Dior, Lip Maximizer

balsam-błyszczyk powiększający usta, 6 ml, w Douglas i Sephorach

Lekko powiększa, dobrze nawilża i regeneruje jednocześnie zapewniając atrakcyjny połyskujący wygląd ust. Ulubieniec gwiazd, blogerek (w tym Leny) i bestseller sprzedażowy.


Origins, Lip Remedy

balsam regenerujący dla spierzchniętych ust, 15 ml/65 zł, w Sephorach i salonie Origins

Ratunek dla ust popękanych, bardzo suchych, trudnych do opanowania EOSem. Mentol i kamfora, znana m.in. z Carmexów, ma zmiękczyć i zregenerować usta nadając zdrowy i lekko pulchny wygląd.

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x