7 fantastycznych kosmetyków, które poznałam dzięki promocji w Rossmann!

Dla tych z Was, które robią zakupy na ostatnią chwilę. Albo zwyczajnie w ostatnich dniach nie miały do tego głowy (och jak rozumiemy!) i bieganie po Rossmannach było ostatnią rzeczą na liście potrzeb. Jeśli właśnie zapaliła Wam się lampka teraz albo nigdy, spieszymy z inspiracjami. Bo choć już pisałyśmy, co kupić na promocji w Rossku (tutaj lista top 20 drogeryjnych kosmetyków i zasady promocji w październiku 2020) to chcemy dorzucić jeszcze te kosmetyki, które kupiłyśmy na starcie promki (albo kilka dni przed nią). I fantastycznie się sprawdziły!


Fantastyczna siódemka drogeryjnych nowości, które jeszcze da się kupić z rabatami -30% i -60%, jest właśnie tu.


To są odkrycia, które łączą super jakość z często maleńkimi cenami. Czasem wręcz szokująco małymi, biorąc pod uwagę, jakie są dobre!


1/ Wibo Doll Skin

jasny puder transparentny 14 gr, w promocji 13,19 zł, obejrzyj produkt tutaj>

Dla wszystkich tych dziewczyn, dla których puder Wibo Mood był za żółty, za ciepły, może nawet za ciemny: jest nadzieja! Bo puder Doll Skin to dokładnie ta sama miękkość, wygładzenie bez przesuszenia i płaskiego matu (ale z kontrolą sebum), ale bez ciepłego barwnika. Dla dziewczyn o porcelanowych cerach, dla wszystkich Królewien Śnieżek. A pozostałe mogę zapewnić, że efekt lekkiego rozjaśnienia stapia się z cerą po kwadransie. Więc w sumie puder dla wszystkich 😉

Ponieważ Mood jest często wyprzedany dobrze wiedzieć, że pojawiła się druga opcja.


2/ Wibo Puszek Doll

aplikator do pudru, w promocji 4,39 zł, obejrzyj produkt tutaj>

Wybierając na promocji puder wiedziałam czego się spodziewać. Ale ten puszek? To było zaskoczenie! Jest turo, a zupełnie nie wygląda (w końcu to dość mała niepozorna gąbeczka). Jego sekretem (poza bardzo przyjemnie malutką ceną) jest kształt i miękkość. Nie mam ani jednego innego aplikatora pudru, który tak pięknie nakładałby puder pod oczami i w zagłębianiach przy nosie. Puszek Wibo robi to o wiele lepiej, niż moje pędzle. Lepiej też, niż gąbeczki typu Beauty Blender. Jest też super do poprawek, bo mieści się w każdej puderniczce. Muszę zrobić zapas!


3/ Maybelline Tattoo Brow

pisak do brwi z potrójną końcówką, w promocji 21,59 zł, obejrzyj produkt tutaj>

Może część z Was pamięta z Instagrama, jak testowałyśmy nowe pisaki do brwi Benefitu. Bardzo dobre! Ale jakże mnie zaskoczyło, gdy kupiłam niemal identycznie wyglądający brow pen od Maybelline (za 21 złotych!) i działał tak samo dobrze. Uwielbiam go używać, by rysować sobie pojedyncze włoski tam, gdzie moje własne są za krótkie. W parze z bezbarwnym żelem i wyczeaniem włosków do góry tworzy się piękny efekt naturalnych, ale wyrazistych łuków. No kocham to!


4/ Eveline Tea Tree

podkład lekko/średnio kryjący do cer mieszanych/tłustych i trądzikowych, w promocji 12,99 zł, obejrzyj produkt tutaj>

Wiem, że już o nim niedawno pisałam, ale jest to w październiku mój absolutnie ukochany podkład (krem BB, krem tonujący? Zastępuje je wszystkie) i bardzo chciałabym, żeby dobra nowina o nim niosła się w świat. Bo w promocji to cudo kosztuje niecałe 13 złotych! No hello, toż to jest aż nieprzyzwoicie tanio, biorąc pod uwagę, jakość, skład (naprawdę fajny, jak na kosmetyk do makijażu!), wykończenie, efekt.

To jest taki kameleon, że można go nałożyć palcami odrobinę i wtedy wtapia się, jakby go nie było. A można sobie nakładać i dokładać tam, gdzie się chce i mieć efekt, jak po aplikacji pełnoprawnego fluidu. Jest to też unikalny podkład na rynku, bo zwykle cera tłusta czy trądzikowa dostaje w podkładzie spore krycie i dość tępe matowe wykończenie. A tu jest zbalansowana, aksamitna, naturalnie wyglądająca skóra.

Spróbujcie koniecznie!


5/ Wibo Milion Dollar Glow

złoto-brokatowy intensywny rozświetlacz, w promocji 18,39 zł, obejrzyj produkt tutaj>

Pamiętacie, jak we wpisie z top20 drogeryjnych kosmetyków polecałam supernaturalny rozświetlacz Wibo z serii Bounce? Tu mamy do czynienia z całkowitym jego przeciwieństwem! Rozświetlacze łączy tylko jedno – mięciutka konsystencja, która lekko ugina się pod ciężarem palców. Million Dollar Glow skrzy się maleńkim złotym i srebrnym brokatem i drobinkami miki. Naprawdę jest śliczny, choć rozumiem, że dla niektórych taki blask może być akceptowalny tylko w karnawale. Albo do rozświetlania dekoltu.

I tak też jest pomyślany – duże opakowanie (aż 10 gramów) zamknięte w porządnej kasetce. A wiecie, co mnie w nim najbardziej ujęło? Półprzezroczysta baza, która nie zostawia metalicznej krechy na skórze po użyciu (na podobnej zasadzie działa m.in. kultowy rozświetlacz Amrezy Anastasii Beverly Hills).


6/ Eveline Variété

superczarny eyeliner w pisaku, w promocji 10,79 zł, obejrzyj produkt tutaj>

Niestety przeoczyłam go przy robieniu zdjęć, dlatego wrzucam fotkę z sieci. Natomiast sam eyeliner jest absolutnie w punkt i warto go poznać! Jeśli myślicie, że Brush Liner z Eveline (ten z pędzelkiem) jest najlepszym tanim pisakiem do kresek, to spieszę donieść, że właśnie doczekał się nie tylko młodszego brata. I jednocześnie najgroźniejszego rywala!

Variété ma tylko jedną wadę – aplikator gąbkowy zamiast pędzelka. Ale! Tusz w środku jest tak turbo czarny, tak trwały i tak łatwy we współpracy, że wybaczam tę jedną niedogodność. Tak, pędzelek jest wygodniejszy przy rysowaniu jaskółki. Ale już w linii rzęs to Variété sprawdza się lepiej. Do tego jest wodoodporny (nie stałam z głową w deszczu, ale zrobiłam test obu na dłoni – Variété dużo lepiej i dłużej się trzymał od Brush Linera, był też zdecydowanie bardziej czarny, gładki i nasycony).


7/ Max Factor Contouring Stick

kremowe cienie do powiek w sztyfcie, 2 odcienie w opakowaniu, cena regularna 53,99 zł, obejrzyj produkt tutaj>

Bardzo mnie smuci, że akurat w tej promocji Rosska nie znalazły się najfajniejsze cienie kremowe, jakie kiedykolwiek miałam z drogerii (te z Maybelline przy nich to pikuś!), ale i tak dodam je do listy, bo mam wielką nadzieję, że wkrótce też będą przecenione. Więc daję znać, byście dodały je do wish listy i kupiły później. Albo! Zamiast polować w Rosskach, po prostu zamówcie je online.

Od góry: dwa odcienie Contouring Sticku (Max Factor), liner Maybelline do brwi, eyeliner do oczu Eveline

Superważny jest fakt, który kolor wybrać. Chodzi o odcień Warm Taupe&Amber Brown. Rewelacyjne zestawienie kolorystyczne, które konturuje oko, przydymia je i jest też wspaniałą bazą do noszenia cieni błyszczących. Jaśniejszy odcień nakładacie na załamanie powieki, ciemniejszy na zewnętrzny kącik (albo tylko w linii rzęs), a na ruchomej powiece ląduje troszkę rozświetlacza lub dowolny cień błyszczący. Operacja trwa całą minutkę (no max dwie!), a makijaż wygląda, jakbyście blendowały kwadrans. Serio! Te cienie przepięknie się rozcierają palcem albo puchatym pędzlem, są totalnie bezproblemowe, do tego trwałe jak diabli.


A Wy co kupiłyście ostatnio w drogerii i możecie śmiało polecić innym dziewczynom?


 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x