Popołudnie przy kawie

-Tylko Ty mogłaś coś takiego wymyślić – skomentował mój mąż, gdy w salonie ustawiałam kawowy kącik słodkości. No tak, w końcu oboje nie znamy nikogo, kto ekspres do kawy stawia w salonie. A jednak jestem przekonana, że niejeden kawoholik byłby przeszczęśliwy mając pod ręką takie stanowisko kawowo-słodyczowe. Bo kiedy kawa jest nie tylko sposobem na pobudzenie umysłu w senny dzień, ale raczej pretekstem do celebrowania życia i relacji i innymi, odpowiednia oprawa może dać popołudniom spędzonym przy kawie i rozmowach jeszcze lepszego smaku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawsze jest okazja do spotkań

Obie z Leną każdy poranek zaczynamy od małej czarnej z dużą porcją puszystej mlecznej pianki. Na wspólne spotkania – zawsze latte. Na zebranie myśli (czy to nad nowym wpisem, czy projektem z pracy) – karmelowe espresso. Kawa smakuje o każdej porze dnia i w każdym towarzystwie. Ale najlepiej wtedy, gdy jest pyszna, pięknie podana i towarzyszy rozmowom w gronie przyjaciół.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Barek kawowy a la Bless the Mess

Marzy Wam się własny słodki kącik z kawą w roli głównej? Nic prostszego. Niewielki stolik (albo taca na nóżkach, coś takiego jak na stronie IKEA), bukiet kwiatów, kilka (no dobra – co najmniej kilkanaście!) makaroników, kilka świec lub lampionów (u nas Cotton Ball Light) i kawowe akcesoria. Jeśli, jak my, macie ekspres na kapsułki, przyda się gustowny stojak. Fanki latte z kolorowymi posypkami z pewnością przygarną stylowe szablony do wzorów i posypywaczki (wszystko z Tchibo). Moim ulubionym sposobem podania jest posypanie kawy maleńkimi piankami (minimarshmallows kupicie m.in. w TK Maxx albo Tiger), Lena najbardziej lubi cukrowe posypki o różnych smakach (twierdzi, że przetestowała już wszystkie z lidlowych serii świątecznych). To właśnie detale sprawiają, że kawa nie tylko smakuje, ale i wygląda lepiej. A my czujemy się w domu jak w maleńkiej paryskiej kawiarence.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zakochane w Cafissimo

Oczywiście nasze kawowe party nie byłoby tak udane bez dobrego ekspresu. Takiego, który nie tylko parzy kawę z cremą (ta delikatna charakterystyczna pianka o orzechowym posmaku, którą tak kochają kawomaniacy), ale i potrafi wyczarować trójwarstwowe latte macchiato. Tchibo Cafissimo Latte jest najbardziej zaawansowanym espresem z rodziny, w pełni automatycznym, produkowanym przez markę Saeco. Zawsze odmierza idealną porcję espresso, przygotowuje cappuccino, latte, spienione mleko, haerbatę, kawę z cremą albo dużą klasyczną czarną. Jeśli tak jak my przeżyłyście już (dosłownie) kilka ekspresów pewnie wiecie, że prawdziwym wyzwaniem dla urządzeń domowych jest przygotowanie prawdziwie puszystego, trwale spienionego mleka. Najlepiej nie tylko pełnotłustego krowiego, ale też light, czy sojowego. Cafissimo Latte jest pod tym względem bezkonkurencyjne – mleko spienia się szybko, a piana nie opada. Latte  smakuje dokładnie tak, jak przygotowana w kawiarni. A jeśli nie wykorzystacie całego mleka wlanego do pojemnika, można go łatwo zdemontować i przechowywać w lodówce – w sam raz na kolejną porcję kawy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

W Cafissimo Latte wszystko dzieje się automatycznie – ekspres sam upomina się o czyszczenie, daje znać, że czas opróżnić pojemnik na zużyte kapsułki. Sam się także wyłącza, nie trzeba zupełnie o tym pamiętać. No i jest ładny – naprawdę bardzo estetyczny i szczuplutki. Pewnie wygląda dobrze nawet w salonie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wpis przygotowany we współpracy z Tchibo Caffissimo.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x