Głupie lato. Jak się je chciało mieć pod strzechami, to nie chciało przyjść, a teraz, kiedy pokracznie jeszcze próbuje nam to przygrzać, to postraszyć burzą, właściwie już nikt na nie nie czeka. Oj, tylko nie myślcie, że tetryczeję i zaczynam pisać na blogu przemyślenia pogodowe (trzydziestka niby w tym roku, ale co tam – razem z Leną świętować ją będziemy w Londynie, więc o żadnym dole mowy być nie może – no way!). Chodzi raczej o to, że przez te wszystkie zawieruchy pogodowe zaczęłam łaskawiej spoglądać na ocieplającą zawartość szafy. Wygrzebywać powoli z dna komody czarne rajstopki z mikrofibry, marynarkę ze skórzanymi rękawami, która smętnie wisiała w szafie od lutego i takie tam inne ciemne i mroczne frykasy. Jest szaro, czarno, dzianinowo. I tylko wrodzona słabość do złocizny czasem odczarowuje ten odzieżowy czarnoziem.


A gdyby tak, w czarnym anturażu dla lepszego przygotowania do lektury, wziąć się porządnie za czytanie „Korzeńca” Zbigniewa Białasa (plakat sztuki pod tym samym tytułem widzicie w tle zdjęć, bo jesteśmy przed kasami sosnowieckiego teatru)? To kryminalne story rozgrywające się w Sosnowcu na początku wieku, w miejscach, które ‚żyją’ do dziś, które od czasu do czasu tak zwyczajnie mijam idąc to tu, to tam. Książka ma na koncie tyle nagród, a autor laurów, że aż wstyd się przyznać – mam ją od prawie roku i znam tylko fragmenty. Ale niech tylko szanowne lato zechce wreszcie nas opuścić, a będzie i czas, i aura, by ponownie rozsiąść się w domu przy chai latte i rozpocząć trening wyobraźni…

 Lona is wearing Cubus blouse  |  Stradivarius skirt  |  Marni H&M platforms  |  Point sunnies  |  Stradivarius 
bag  |  H&M jacket  | nn bracelet  |  nn&DIY necklace  |  E-Lady multi functional bra

PS. A teraz coś z zupełnie innej beczki. Bielizna do zadań specjalnych – równie czarna i mroczna, jak agent 007 😉 Zamówiłam ją w E-Lady (link bezpośredni TU) jakieś 2 tygodnie temu i muszę przyznać, że sprawdza się świetnie i w codziennych strojach i w tych wszystkich dziwacznych, powycinanych, asymetrycznych sukienkach radę daje (ramiączka są odpinane, regulowane, przedłużane i zapinane z przodu, a w komplecie dołączono jeszcze 2 pary silikonowych w razie W). No to chyba polecamy. I książkę, i bieliznę. Wszak – wbrew słowom Cycerona – nie tylko ogród i biblioteka potrzebne są do szczęścia.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x