Bonjour Balloon!

Zaczniemy od wielkich podziękowań dla pewnych panów, którym wreszcie udało się zebrać Lenę i Lonę przed obiektywem. W tym samym czasie. Zdarza się to wyjątkowo rzadko, więc dla nas to super doświadczenie i frajda. Panowie z 8thday mięli nie lada zadanie. Musieli przebrnąć przez niechęć i focha, przekupić szarlotką i bez mała upić. By wyszło. Oto jeden z fragmentów naszej współpracy, bo zdjęciom nie było końca, a pomysły nasuwały się z minuty na minutę.
Mija osiemnasty miesiąc istnienia Bless the Mess, szykuje się mnóstwo zmian, nie tylko tych osobisto-rozmnożeniowych. Blog to nadal wielka przygoda, codziennie odkrywanie nowych inspiracji i zabawa. Wspomniałyśmy o tym nie raz – najwięcej radości przynoszą nam nowe znajomości i doświadczenia, które nie byłyby możliwe gdyby nie mały, wirtualny światek. I doskonałym przykładem jest właśnie znajomość z 8thday. Pewnie minęlibyśmy się na sosnowieckich ulicach i chłopcy nie mięliby szans pomęczyć się z nami podczas wspólnych fotek. Szkoda, prawda? 😉
Zapraszamy na pierwsza odsłonę kolaboracji Bless&8thDay. Inspirowanej stylem Richardsona, gdzie człowiek i emocje są na pierwszym planie. Emocja towarzyszące dobrej zabawie. Są balony, uśmiech i (prawie) pełen spontan. A ja Lena, powiem Wam w tajemnicy, że ostatni raz tak stremowana byłam… Nie pamiętam Ślub to nie był, ani matura, ani rozmowa kwalifikacyjna, ani nawet wystąpienie przed dużą publiką. Chyba zatem po raz pierwszy. Co zdziwiło nie tylko mnie.  

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x