Braun Silk-épil 9 SkinSpa: depilacja, oczyszczanie i masaż w jednym urządzeniu!

Jeżeli szukajcie urządzenia wielofunkcyjnego, które nie tylko zapewnia komfort, pomaga pozbyć się kompleksów,a na dodatek pielęgnuje i relaksuje, to trafiłyście w dobre miejsce. Bo Braun Silk-épil 9 SkinSpa jest niczym innym, jak pomocnikiem w domowym SPA, urządzeniem rozpieszczającym od stóp do głów.


A ja odkryłam jego dodatkową zaletę, o której nikt inny jeszcze Wam nie wspomniał!



Co znajdziecie w pudełku?


Zacznę od podstaw, by była jasność, co oznacza stwierdzenie „urządzenie do pielęgnacji całego ciała”. Bo zawartość pudełeczka z Braun Silk-épil 9 SkinSpa możemy podzielić na trzy strefy, w której bazową jest oczywiście urządzenie do depilacji z wymiennymi nasadkami.

  • Strefa depilacji i golenia: nasadka regularna z nożykami, nasadka do depilacji twarzy, nasadka do depilacji całego ciała.
  • Strefa pielęgnacji i masażu ciała: nasadka zielona (masaż), nasadka niebieska (mocny peeling), nasadka fioletowa (lekki peeling).
  • Strefa pielęgnacji o oczyszczania twarzy: szczoteczka z wymienną baterią oraz trzy nakładki do mycia twarzy: standardowa, delikatna i mocna.

Dodatkowo otrzymujemy ładowarkę, pędzelek do czyszczenia naszego urządzenia, pojemniczki ochronne dla nasadek oraz kosmetyczka-woreczek do przechowywania narzędzi.


Dlaczego inny niż inne?


Nie ukrywam, że depilator Brauna nie jest dla mnie nowością, bo wcześniejszy model jest ze mną od ponad trzech lat. I służyłby mi doskonale, ale nożyki już stępiły się dość mocno, więc depilacja nóg, rąk, ud przestała być tak intuicyjna i prosta. A była. Dlaczego?

Bo najnowszy Braun Silk-épil 9 ma to co lubię najbardziej – pozwala depilować ciało zarówno na sucho, jak i pod prysznicem.

Najnowszy model depilatora posiada dodatkowo szersza głowicę, przez co sama depilacja trwa znacznie szybciej i jest efektywna. A pod wodą – dużo mniej bolesna. Uwielbiam go również za to, że ma lampkę, która pozwala mi widzieć każdy włosek. Pełna wodoodporność pozwala nam również przetrzymywać ją w okolicach prysznica czy wanny, bez obaw, czy to wpłynie na jej żywotność.


Depilator to mój przyjaciel także przy tatuażach. Bo decydując się na obrazek na ciele zazwyczaj pozbywamy się włosków, by ten wyglądał estetycznie. Musimy również zadbać o higienę i bezpieczeństwo tatuażu. Maszynki czy kremy do depilacji przesuszają mocno skórę, tym bardziej w strefie rysunku, a ona wymaga mocnego nawilżenia, ochrony przeciwsłonecznej. Natomiast depilacja laserowa tatuażu jest absolutnie wykluczona, co oczywiste – zniszczyłaby nasz obrazek. Ja używam depilatora, zarówno na udzie, jak i rękach czy ramieniu.

Moje obrazki są w idealnej formie, depiluje je dwa razy w miesiącu, skóra jest gładka i miękka. Przy depilacji pod prysznicem, jest to przyjemna forma, niemal bezbolesna. I dokładna! Jeśli macie tatuaże, to Silk-épil 9 będzie Waszym przyjacielem, zaufajcie.



Domowe przyjemności


Nowością tej serii Silk-épil jest wymienialne głowica, która sprawia, ze nasze narzędzie do depilacji ciała bardzo szybko zmienia się w urządzenie pielęgnacyjne. Absolutnie uzależniające! Trzy nasadki, które otrzymujemy w zestawie fantastycznie dopełniają codzienne rytuały.

Po pierwsze szczoteczki do głębokiego i lżejszego peelingu. Ja wybieram zazwyczaj niebieską, bo bardzo lubię efekt mocnego ścierania naskórka, pozbywania się zanieczyszczeń. Mocniejszy nacisk pozwala mi również pozbyć się wrastających włosków, więc używam jej co najmniej dwa razy w tygodniu. I zawsze na dzień przed depilacją. Nie potrzebuję już peelingu ziarnistego, wystarczy szczoteczka.


Zielony masażer to zaś przyjemność, z której korzystam, kiedy chcę wydłużyć sobie kąpiel. Masaż skóry olejkami wchodzi na nowy poziom, i to podczas prysznica! W okolicach zewnętrznej i wewnętrznej partii ud używam odrobiny większego nacisku, bo to dobry sposób na zapobieganie pojawieniu się pomarańczowej skórki.

Ale masażer ląduje i na moim brzuchu czy rękach; bo jest zwyczajnie to mega przyjemny zabieg.


Pielęgnacja cery


Wisienką na torcie jest maleńka, bardzo poręczna szczoteczka do oczyszczania twarzy. Jak widzicie, mieście się idealnie w dłoni, przez co bez problemu wpakujcie ją do podróżnej kosmetyczki. Ładowana jest przy pomocy dwóch baterii paluszków, a trzy nakładki pozwalają wybrać nam moc z jaką chcemy oczyszczać twarz.

Dla mnie najlepsza jest wersja różowa, przeznaczona do skóry delikatnej i wrażliwej, bo mimo miękkiego włosia, radzi sobie z usuwaniem makijażu, i nie podrażnia skóry. Dodatkowo urządzenie posiada dwa tryby pracy; mocniejszy i lżejszy, więc do codziennego zmywania makijażu przydaje się wersja delikatniejsza. Szczoteczka podczas używania wibruje, przez co masujemy twarzy, przy jednoczesnym oczyszczaniu.


W weekend jedna z Was pytała się, czy polecam jakiś produkt do depilacji. Poprosiłam, by poczekała na post o Braun Silk-épil 9 SkinSpa, bo sądzę, że to najfajniejszy sposób na pielęgnację całego ciała. Nie mam wątpliwości.



Post powstał we współpracy z marką Braun.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x