Claudia Shiffer <3 ARTDECO - makijaż i test produktów. Hit czy kit?

Lubicie kolekcje specjalne przygotowywane przez gwiazdy? Ja mam zawsze mieszane uczucia. Bo czasem widać jak na dłoni, że chodzi wyłącznie o trochę szumu, a same kosmetyki jakoś nie zachwycają (zobaczcie, jak bezlitosny jest yt dla współpracy Gigi i Maybelline). Ale dzisiaj skupiamy się na rynku europejskim, i niemieckiej marce ARTDECO, która zaprosiła do wspólnego działania ikonę lat 90′ – Claudię Shiffer.

Wybór modelki jest trafiony! Poza Heidi Klum, nie sposób wymienić bardziej rozpoznawalnej piękności zza zachodniej granicy. Claudia, synonim anielskiego piękna, jest wymarzoną ambasadorką.


A jak sama kolekcja Claudia’s Beauty Secrets?


Marka zadbała, by stworzyć pełną gamę produktów, oczywiście w asyście Claudii. Na stronie Douglasa znajdziemy aż 20 kosmetyków; od primera poprzez fluid i korektor, przez produkty do ust, rozświetlacz, kosmetyki pudrowe, cienie do powiek, aż do samego demakijażu. Kolorystyka jest zdecydowanie uniwersalna, ale skupiająca się na bezpiecznej klasyce.

Cechą wyróżniającą kosmetyki są złote, luksusowe opakowania oraz… chmurki i kropelki deszczu. Wytłoczone na flakonikach i nakrętkach, a nawet wyrzeźbione na szmince. Słodko!

A „cloud”, czyli rzeczona chmurka, to oczywiście nawiązanie do zabawnego przezwiska top modelki.


Mój hit? Oczywiście, że mam!


Mój faworyt to liner! Spakowany w złote flamaster ma aplikator, za którym nie przepadam – gąbeczkę. Ale mimo wszystko jest precyzyjny, łatwo namalować nim zarówno cieniutką, jak i grubą kreskę. Przyznam się Wam, że byłam dla niego bezlitosna. Po tym, jak sprawdził się na matowym cieniu i gołej powiecie, zaczęłam nakładać go na cienie metaliczne, błyszczące, brokatowe. Co prawda czerń już nie była jak węgiel, ale nadal bardzo przyzwoita. Samą gąbeczkę bez trudu oczyściłam z brokatu, a trwałość linera jest naprawdę wielogodzinna. Brawo Claudia, brawo ARTDECO!

Lekki podkład z ikonicznej serii, to coś dla ceniących sobie naturalność, subtelne ujednolicenie kolorytu skóry, delikatne nawilżenie. Powiedzmy sobie szczerze – top modelki nie miewają niedoskonałości (ba!), więc jak chcemy killera to idziemy do dziewczyn z instagrama lub salonu tatuażu (hej Huda, hej Kat). Ale muszę oddać podkładowi od Claudii, że zafiksowany pudrem, trzyma się naprawdę nieźle, i radzi sobie choćby z zamaskowaniem naczynek w okolicach nosa.


A Wy macie swojego ulubieńca!


Co tu dużo mówić, Wy pokochaliście na instagramie czerwonką szminkę od Claudii. Ilość serduszek i pozytywnych reakcji na moją propozycję looku, w stylu ikony mody, była dla mnie szczerym zaskoczeniem. Dziękuję za tak ciepłe przyjęcie, ale… Muszę Wam wyznać, ze to nie jest odcień, po który sięgam, nawet jeśli mam ochotę na czerwień.

Kolor 300 to faktycznie barwa kojarząca się z niemiecką pięknością. Ale dla mnie nieco za pomarańczowa, niestety. I by dobrze się w niej czuć, dobrałam konturówkę o bordowym wykończeniu. Sama formuła pomadki jest bardzo kremowa, komfortowa i mocno błyszcząca. Ma umiejętność powiększania warg! Dlatego z chęcią sięgnę po brudny róż od pani Shiffer.


Czy coś z Claudia’s Beauty Secrets wpadło Wam w oko?


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x