Zapach miesiąca: Chanel Coco Mademoiselle

Projektowany jako zapach dla młodszej generacji fanek Chanel, niezobowiązująco elegancki, jest hitem od wielu lat. Jednak w naszym osobistym rankingu perfum doczekał się wyróżnienia dopiero teraz. Dlaczego?  Cóż, do niektórych zapachów chyba musimy dorosnąć.

Coco Mademoiselle ma już 15 lat i opinię klasyka,
jednak nie przestaje zaskakiwać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeszcze rok temu na myśl o perfumach Chanel wzdrygałam się z niechęcią. Częściowo przez brak sympatii do kultowych Nr5 (pierwszych perfum w historii, w których zastosowano aldehydy, sztuczne składniki zapachowe, które wkrótce zrobiły ogromną karierę w perfumiarstwie), głównie przez niechęć do wszechpachnących Chance (akurat ich po dziś dzień nie znoszę, są zbyt banalne). Lubię jednak co jakiś czs sprawdzać zapachy z półki kultowych, by przekonać się czy według mojego nosa zasługują na to miano.

I tak, około roku temu odkryłam, że niektóre chanelki już mi nie przeszkadzają (Nr 5, ale w wersji toaletowej), a niektóre są wręcz obłędne (Coco Noir i Mademoiselee właśnie). Być może to dorastanie, być może poszukiwanie czegoś innego, niż zwykle wybieram w perfumach, ale nie ma wątpliwości – Mademoiselle to idealny zapach końca lata. Ma w sobie wiatr, kwietną łąkę, sad pomarańczowy i ukochany puder. A wszystko wymieszane w takich proporcjach, że ani nie jest zbyt świeżo, ani słodko, ani dusząco.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Puder okiełznany

Jeśli śledzicie serię „Zapach miesiąca” na Bless the Mess pewnie zauważyłyście już, że wśród wyróżnionych perfum przeważają zapachy słodkie, orientalne lub miks obu. Coco Mademoiselle nie pasuje zbyt do tego grona, aczkolwiek wewnątrz znajdziemy nuty bardzo dlań charakterystyczne. Piżmo, paczula, wanilia, ylang-ylang, do tego kwiatowy bukiet róż, jaśminu, mimozy i kwiatu pomarańczy. Całość przełamana cytrusowymi nutami pomarańczy, mandarynek i bergamotki. Niby wszystko znane, jednak połączone w wyjątkowo udany spokój. Gorzki, niemal grejpfrutowy początek wprowadza do kompozycji letnią, dzienną świeżość. Także pachnący jaśmin i mimoza przywodzą na myśl skąpane w letnim słońcu ogrody południa Europy. A potem pojawiają się nuty mocniejsze, słodsze, bardziej pudrowe. Jest też nieco wytrawnie (czyżby to sprawka wetiwery?) i z każdą godziną coraz bliżej ciała.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ciszej, subtelniej, bardziej elegancko. Panna Coco najpiękniej pachnie pod koniec dnia, jakby chciała nas zabrać na spacer o zachodzie słońca.

Nie tylko dla elegantek

Coco Mademoiselle ma opinię perfum na każdą okazję. Niezobowiązująco szykowna, dla eleganckich marzycielek. O ten status obwiniam flakon i logo, bo przecież Panna Coco oferuje więcej, niż nieduszący kobiecy zapach do pracy i na spotkania. W zależności od pory dnia i roku bywa bardziej cytrusowa i ‚roślinna’ (to latem), albo nawet ciepło-karmelowa (zimą), klasyczna acz zupełnie pozbawiona aury banału. Ta zmienność, otwartość sprawia, że świetnie sprawdza się na wiele okazji i pasuje do wielu charakterów, pewnie stąd popularność zapachu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trwałość ponadprzeciętnie dobra, zarówno na skórze (od rana do wieczora), jak i na ubraniach (swetry i szaliki pięknie przemycają słodkie nuty Coco przez kilka kolejnych dni).

Dossier

Nazwa: Coco Mademoiselle EDP
Producent: Chanel
Rok premiery: 2001
Twórca: Jacques Polge
Nuty zapachowe: 
nuta głowy: sycylijska pomarańcza, kalambriańska bergamota
nuta serca: róża, orientalny jaśmin
nuta bazy: indonezyjska paczula, haitańska wetiweria, wanilia z Réunion, białe piżmo
Pojemności i ceny:  ok. 400 zł/50 ml, ok. 550 zł/100 ml (iPerfumy), 370zł/50 ml (Pachnidełko), 540 zł/100 ml (Tagomago)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x