DIY: prezent last, last minute

Nie znam się za bardzo na DIY, nigdy w życiu także niczego nie wycięłam ani nie przykleiłam równo, więc 
teoretycznie za żadne skarby nie powinnam się zabierać za takie tematy, jak prace ręczne. Ale, ale! Święta za pasem, a w dawaniu osobistych prezentów nie umiejętności się liczą, a wkład pracy, pomysl i zaangażowanie. Dlatego bardzo, ale to bardzo Was namawiam na zrobienie prezentu last, last minute. Albumu ze zdjęciami dla rodziców, ukochanych, przyjaciół. W moim przypadku bohaterem albumu został 3-miesięczny Filip, ale piękne byłyby zapewne też albumy z domowymi zwierzakami, albumy rodzinne, albo wspominki minionych wakacji. Sentymentalnie ma być, ot co!

Na pomysl zrobienia takiego albumu wpadłam zupełnie przypadkiem, włócząc się w niedzielę wieczorem po IKEA i szukając fajnego zegara dla rodziców. Zdjęcia Filipa akurat miałam odebrać z Empiku (mamy taką malutką tradycję co jakiś czas wywoływać partię zdjęć małego i rozdawać rodzinie – jest jednak w analogach jakaś magia), a na ikeowych półkach leżąły jeszcze smętne resztki świątecznych akcesorów. Było więc z czego wybierać. Padło na wzór w jabłuszka (zeszyt, papier do pakowania i bileciki), kolorowe taśmy samoprzylepne i czerwone wstążki. Wykon zajął pół godziny na sztukę (robiłam trzy albumy, więc operacja trwała półtorej godziny), a gotowe dzieła wglądają przesłodko. Chcecie zobaczyć, jak zrobiłam albumy? A bardzo proszę!

Zacznijmy od listy zakupów…
– zdjęcia dziecka/zwierzaka/ukochanego, ok. 15 sztuk (koszt ok. 10 zł)
– album/zeszyt z grubymi kartkami (baza albumu, moja pochodzi z IKEA, kosztowała 12.99 zł)
– kolorowe taśmy klejące, ozdobne (też IKEA, ok. 10 zł)
– taśma klejąca przezroczysta (3,5 zł)
– ozdobna materiałowa tasiemka (Lidl, 3,99 zł)
papier do pakowania, kartoniki do opisywania prezentów (zestaw w IKEA 19,99)
– nożyczki, długopis, pisak/kredka

Przejdźmy do wykonu…

– Wybieramy zdjęcia dziecka i przypisujemy odpowiednim stronom w albumie (fajnie, gdyby tematycznie zdjęcia z sąsiadujących stron pasowały do siebie);
– Z tasiemki odcinamy pasek o długości ok. 20 cm. Przyczepiamy go z jednej strony do kartonika z tytułem albumu (taśmą bezbarwną), z drugiej przywiązujemy do kołonotatnika w albumie. Wykonujemy ozdobny napis.
– Za pomocą ozdobnej taśmy klejącej i nożyczek przyczepiamy zdjęcia do albumu. Można bawić się kolorami i rodzajami mocowań – przyklejać krótsze lub dłuższe boki zdjęć. Pod zdjęciami warto napisać kiedy lub gdzie zostały wykonane. Pamięć jest ulotna, a przecież przygotowujemy pamiątkę na lata.
– Warto pozostawić część białych kart w albumie jako zachętę do wklejania kolejnych zdjęć przez nowych właścicieli księgi. Dodawanie aktualnych zdjęć może stać się fajną tradycją z okazji kolejnych świąt, Dnia Babci, urodzin itp.
– Finałem zabawy jest opakowanie – u mnie papier ma dokładnie ten sam deseń i kolorystykę, co album. Po owinięciu papierem i przewiązaniu wstążką do prezentu dołączam bilecik – dokładnie z tego wzoru, z którego wykonywałam kartonik z tytułem albumu.
I voila! Pół godziny minęło i prezent gotowy.
To chyba najłatwiejszy do zrobienia prezent świata, więc pędźcie do Ikei, papierniczego, marketu, fotografa, albo po prostu przeszukajcie szafy. Na pewno macie parę fajnych zdjęć, ładny zeszyt i kawałek tasiemki. Powodzenia i Wesołych Świąt!!!









Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x