Zmień kosmetyki na lepsze! Dobra i niedroga pielęgnacja – kompletny zestaw dla każdej cery

Kiedy pokazywałam swoją pielęgnację wieloetapową (tu) oraz ulubieńców z The Ordinary (tu) wiele z Was pisało, że czujecie się zagubione w składach i ilości kosmetyków, wolałybyście też by ceny były bardziej przystępne.


Postanowiłam więc przygotować dla Was zestaw prostej pielęgnacji, która nie rujnuje portfela. Za to pomaga zachować nawilżoną, gładką buzię.


Taki zestaw przyda się, gdy chcecie zbudować zdrowszą rutynę pielęgnacyjną (bo dotychczas nie zwracałyście uwagi na składy kosmetyków) albo planujecie wprowadzić kurację mocniejszym serum (na przykład retinolem lub witaminą C z wczorajszego wpisu) i potrzebujecie, by bazowe kosmetyki wspierały jej działanie.


Dla kogo coś nowego?

Plan pielęgnacji zakłada podwójne oczyszczanie (więcej o nim tu), bo zakładam, że chodzicie do szkoły/pracy w makijażu. Do tego kosmetyki do pielęgnacji twarzy, okolicy oczu oraz peeling chemiczny  i maseczkę. Starałam się, by kosmetyki były maksymalnie efektywne (każdy z nich to ulubieniec!) i dobre zarówno dla skóry suchej/mieszanej/tłustej.

Mimo, że kosmetyki są delikatne, to jednak osobom o cerze wrażliwej zalecam ostrożność we wprowadzaniu ich do rutyny. Jeśli masz wrażliwą, skłonną do rumienia lub podrażnień, skórę, lepiej dodawaj nowości pojedynczo i obserwuj jej reakcję.



Co zyskasz?

Zmiana pielęgnacji to często dobry moment, by zrobić sobie kosmetyczny reset. Jeśli to, czego używasz nie daje efektów, albo zauważasz pogorszenie stanu cery w ostatnich miesiącach, być może używasz czegoś, co Twojej skórze nie odpowiada (albo nie pasuje jej mieszanka kosmetyków, a nie pojedyncze produkty).

Jeśli masz możliwość, zrób sobie detoks kosmetyczny. Mój trwał tydzień, ale wystarczy wolny weekend bez makijażu i z jednym kremem, by dać skórze odetchnąć i przygotować ją na coś nowego. Potem wprowadź nową pielęgnację – całą, albo te elementy, które chcesz/potrzebujesz zmienić. Starałam się, by poszczególne elementy dawały szybkie efekty, ale były też delikatne dla skóry.

I jak zwykle przy tego typu wpisach ostrzegam – oceny stanu Twojej cery nie da się wykonać online. Liczę na Twój rozsądek i samoświadomość.


Oczyszczanie i tonizacja

Do zmywania makijażu warto używać specjalnych olejków lub kremów myjących, ale jeśli zależy Ci na delikatnym działaniu i dobrej cenie, w roli zmywacza makeupu świetnie sprawdzi się… olejek myjący dla bobasów Bioderma Atoderm. Na próbę można go kupić w opakowaniu 100 ml (ok. 15 zł), a jak Wam się sprawdzi – litrowa butla kosztuje ok. 70 zł (i starczy na rok).

Jako drugie mycie niezmiennie polecam genialną piankę Tołpa Green Naczynka (kupisz w Rossmannie czy Biedronce za 14 zł – ma świetny skład!). Oba kosmetyki nadają się nawet dla cer bardzo wrażliwych i naczynkowych.

Zamiast zwykłego toniku z drogerii (często o kiepskim składzie) polecamy wodę różaną. A jeszcze bardziej esencję typu first essence. Najlepszy skład za niską cenę oferuje Bielenda. Multiessence 4w1 dla cery suchej i wrażliwej (ok.13zł) zawiera nie tylko kwas hialuronowy, ale i fitrat drożdżowy, który intenesywnie zmiękcza i wygładza. Jeśli zastosujecie tę esencję zgodnie z metodą 7 skin (TU instrukcja), serum nawilżające nie będzie już potrzebne.


Krem do twarzy

Mam dla Was dwie propozycje. Każdy z tych kremów nada się na dzień i na noc, solo lub… w duecie. Wszystko będzie zależało od tego, jak bardzo sucha lub tłusta jest Twoja cera. Dla cer mieszanych/tłustych/trądzikowych albo pod makijaż sprawdzi się kosmetyk żelowy, który nawodni skórę bez jej obciążania. Dermedic HydraIn3 Hialuro, choć na opakowaniu straszy informacją, że jest przeznaczony dla cery bardzo suchej, w rzeczywistości jest genialnym nawadniaczem dla każdego rodzaju cery. Leciutkim, skutecznym, o naprawdę zacnym składzie. Krem kupicie w aptekach za 20 zł.

Drugi krem też jest lekki, ale ma tak bogaty skład i tyle substancji nawilżających, że spodoba się nawet cerze suchej i wrażliwej. Od HydraIn3 różni go nie tylko konsystencja, ale i działanie. The Ordinary Natural Moisturizing Factors + HA (kupicie za 28 zł, tu) zawiera kwasy tłuszczowe, aminokwasy, ceramidy uszczelniające barierę naskórka. Czyli sprawi, że woda dostarczona z esencją czy żelem nawilżającym, nie wyparuje z naskórka.

Możecie stosować Dermedic rano, a The Ordinary wieczorem, albo oba kremy razem, jeśli potrzebujecie zarówno nawodnienia, jak i nawilżenia.


Pod oczy

Znalezienie dobrego kremu pod oczy w drogerii to jest największa sztuka. Niestety, większość kremów podrażnia skórę (ach te kompozycje zapachowe) albo jest zbyt lekka i niewielerobiąca, by wygrywała z propozycjami z perfumerii czy apteki. Krem z drogerii, który lubię najbardziej to Mincer VitaC Infusion.

Dla mnie to brat-bliźniak Origins GinZing, czyli cytrusowy krem z witaminami i rozświetlającymi drobinkami, który dobrze nawilża, lekko rozjaśnia i od razu daje efekt wypoczętego spojrzenia. Mincer nie jest tani – regularna cena to 45 zł. Na szczęście można go kupić za pół ceny na promocji 2+2 w Rossmannie.

A jutro zdradzę Wam, jak z Mincera (lub innego lekkiego kremu) zrobić odżywczy, łagodzący krem na zmarszczki w typie Kiehl’s Avocado.


Peeling, maseczka, olejek…

…czyli pielęgnacja specjalna. Kosmetyki, które stosujemy dla przyjemności i poprawy stanu skóry.

Jeśli chodzi o peelingi, pewnie nikogo nie zaskoczę pisząc, że absolutnie każdemu polecam zmianę zwykłego peelingu z drobinkami na ten z kwasami, czyli złuszczanie chemiczne. W dobrej cenie znajdziecie kwasy AHA z The Ordinary (w tym wpisie znajdziecie działanie i linki).

Z niedrogich marek niezmiennie polecam glinkowe maseczki Dermaglin (najlepsze składy w drogerii!) za ok. 4-5 zł (bez promocji) oraz maski Lirene Peel Off (do zmieszania z wodą, które zdejmuje się jak klasyczne zastygające maski peel off). Świetnie nadają się jako produkt SOS – przed wieczornym wyjściem czy ważną imprezą.

Włączenie olejków do pielęgnacji to temat na odrębny wpis, ale jeśli macie problemy z miejscowymi przesuszeniami skóry, trądzikiem albo utratą jędrności, spróbujcie. Te o lekkiej konsystencji można stosować pod krem (nawet na dzień), a gęste (jak z awokado) na noc na krem, lub zamiast kremu. Moje ulubione olejki? Różany (na przebarwienia, lekki), tamanu (na wypryski), migdałowy – na zaczerwienienia, awokado – na przesuszenia. Oleje kupicie w każdej aptece czy sklepie z kosmetykami naturalnymi. Kosztują zwykle do 20 zł.


A jakie są Twoje ulubione kosmetyki w dobrej cenie?


 

PS Książka Clean Beauty to nowość w naszej biblioteczce. Obejrzycie ją TU.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x