Lumea Precision Plus: domowy zabieg IPL

Test urządzenia Philips Lumea Plus w wersji SC2008 trwał u mnie bez przerwy niemal od połowy grudnia. Bo właśnie domowy IPL był moim mikołajkowo-gwiazdkowym prezentem w minionym roku. Mamy prawie połowę kwietnia, więc bez wahania wracam do Was z pełną opinią o produkcie.

Wiem, ze wiele z Was korzysta z usług depilacji laserowej lub IPL w salonach kosmetycznych i gabinetach urody. Od kilku lat na rynku możemy zaobserwować wielki „wysyp” urządzeń do domowego, trwałego depilowania ciała. I co oczywiste – zainteresowanie IPL jest ogromne.

Długo wahałam się, czy zakupić IPL. Cena mojego modelu waha się w okolicach 1300-1400 zł, więc jest to olbrzymi wydatek, a i wielkie oczekiwania. Zwłaszcza, że za mną szeregi zabiegów w klinikach, gdzie poddawałam się za równo usuwaniu włosków laserem, jak i IPL. W jakich miejscach próbowałam się pozbyć włosków? Oczywiście – na twarzy. To miejsce najbardziej newralgiczne, jak się okazuje trudne do pełnego usunięcia włosów. Co bardzo ważne – kosmetolożki, które wykonywały zabiegi były zaskoczone, że jest taki duży opór w usuwaniu owłosienia, mimo mego pełnego zaangażowania i stosowania się do wszelkich zaleceń. Trzykrotnie próbowałam epilacji w salonach, zawsze kończyła się niepowodzeniem, więc doszłam do wniosku, że posiadanie takiego urządzenia w domu może finalnie przynieść rezultaty.

By obraz mojego problemu był jasny, zaznaczę jeszcze, że włosy to na pewno zmiany hormonalne, choć w tym momencie (i już od jakiś dwóch lat) sytuacja jest unormowana. Jednak problem pozostał, zwłaszcza, że walczę z nim od jakiegoś czasu.

Uprzedzając pytania i rady: tak, włoski jakie się u mnie pojawiają mają wszelkie cechy odpowiednie do depilacji laserem i światłem.

philiphs lumea-test-ipl-laser (7) philiphs lumea-test-ipl-laser (6)

Pokaż kotku, co masz w środku

We wnętrzu opakowania Lumea, poza urządzeniem, ładowarką i nakładkami na twarzy i ciało, znajdziemy także kartę gwarancyjną, instrukcję obsługi. Sama Lumea jest wielkości poręcznej suszarki. Na urządzeniu znajdziemy pięciostopniową skalę natężenia „strzału” IPL, którą dopasowujemy do własnych potrzeb i progu bólu. Dla mnie najwyższa jest jak najbardziej optymalna dla każdego miejsca, choć pod pachami jest to dość mocno odczuwalne. Poza tym nie korzystam z nakładki na twarzy, wystarcza mi ta do całego ciała.

Samą epilację, według zaleceń, powinnyśmy powtarzać raz na miesiąc. W międzyczasie depilujemy się wyłącznie maszynkami do golenia, absolutnie nie kremem, woskiem, pęsetą czy depilatorem. Ja powtarzam zabiegi świetlne co dwa tygodnie (z tego, co wyczytałam – nie wpływa to na przyspieszenie rezultatów, nie jest też groźne), a sam zabieg trwa kilka minut. Wiązką światła uderzam dwa, trzy razy w to samo miejsce. Nie więcej, gdyż odczuwam lekkie pieczenie. W międzyczasie dbam o ochronę przed słońcem, a także o nawilżenie skóry.

Zabieg wykonuję na czystej, umytej skórze, a tuż po nim przemywam twarz tonikiem i aplikuję mocno nawilżający krem. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się oparzenie, zaczerwienienie, ani żadne inne nieprzyjemne skutki.

philiphs lumea-test-ipl-laser (2) philiphs lumea-test-ipl-laser (1)

I jak rezultaty?

Zacznę od pozytywów. W połowie stycznia zaczęłam stosować epilację na pachy i powiem Wam, z ręką na sercu, jest efekt wow! W tym momencie zostało mi kilka pojedynczych włosków, które są tak jasne, że zupełnie ich nie widać. Golę pachy raz na dwa tygodnie, przed samym zabiegiem, choć jest to wcale niekonieczne. Jestem absolutnie zachwycona!

I teraz szybciutko przechodzę do negatywnego doświadczenia, bo uknułam pewną teorię, która może ją racjonalizować. Otóż, moja walka z włosami na twarzy trwa nadal. Minęły ponad cztery miesiące, a nie widzę tak pozytywnych efektów jakie widziałam po dwóch miesiącach pod pachami. Owszem, problem się zmniejszył (przy baczkach, włosy na szyi), ale broda czy włoski nad wargą są nadal wielkim problemem.

Mam wrażenie, ze powodem tego może być kwestia wcześniejszego golenia tych miejsc.

  •  pod pachami nigdy nie usuwałam włosków inną metodą niż zwykła golarką
  • włoski na twarzy katowałam pęsetami

Myślę sobie, że ma to ogromny wpływ na jakość zabiegów. Próbowałam poszukiwać informacji czy ktoś ma podobne doświadczenia jak ja, ale niestety nie znalazłam żadnych wątków. Być może dlatego, że urządzenia do domowego IPL jeszcze nie są tak popularne, być może jest to na tyle krepujący problem, że podobne tematy poruszane są na jakiś zamkniętych forach.
Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia, spostrzeżenia i się nimi podzieli?

Wnioski: Tak, polecam własne urządzenie IPL. W tym momencie pachy mam niemal gotowe do lata i byłabym skłonna „przejść” do nóg, ale póki co skupiam się jeszcze na walce z włoskami okolicach twarzy. Jest to dla mnie bardziej priorytetowa sprawa, a niestety domowe IPL mają określoną liczbę strzałów, które możemy oddać podczas zabiegów.

philiphs lumea-test-ipl-laser (4) philiphs lumea-test-ipl-laser (10)

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x