Znalazłam ideał na zaczerwienioną skórę! Dr.Jart+ Cicapair Tiger Grass

Jeśli Twój problem to wrażliwa skóra, która ma tendencję do zaczerwienień i naczynek, to trafiłaś w dobre miejsce. Dzisiaj opowiem Ci o kremie Cicapair Tiger Gras od dr.Jart+, który w ciągu kilku dni podbił moją kosmetyczkę i sprawił, że na co dzień nie mam ochoty sięgać po podkład.


Produkty marki dr.Jart+ oparte są na innowacyjnych, koreańskich technologiach. A twórcy marki to wybitni lekarze, także z Korei.



Pielęgnacja w pigułce


O moim rytuale pielęgnacyjnym pisałam wielokrotnie, gdyż prócz zaczerwieniem borykam się ze skórą odwodnioną. Minione miesiące przyniosły wiele zmian; w tym zabiegi kwasami, niespodziewany problem trądziku hormonalnego, nowe produkty w kosmetyczce. Niebawem opowiem, co jest bazą dla mojej codziennej pielęgnacji, która składa się z oczyszczania, tonizowania, esencji, serum i dobrego nawilżacza z filtrem.

Tymczasem muszę pokazać Wam gwiazdę ostatnich tygodni – Cicapair Tiger Grass.

W zielonym słoiczku znajdziecie mocno aromatyczny krem (zapach ziół) w zielonym kolorze. Bardzo gęsty, treściwy i o magicznej mocy – po nałożeniu na skórę zmienia kolor z zielonego w beżowy, tym samym pięknie ukrywa zaczerwienienia i niedoskonałości. Aplikuję go na wcześniej nawilżoną buzię, ale wybieram krem bez filtrów, bo Cicapair ma w sobie filtr 30.


Cudowne składniki


Jego moc tkwi w fantastycznym, bardzo naturalnym i dobroczynnym da cery składzie. Mamy w nim zawarte delikatne kwasy pochodzące z wąkroty azjatyckiej, która od setek lat używana jest jako substancja bakteriobójcza, przeciwgrzybiczna, działająca kojąco na problemy z łuszczycą czy bielactwem.

Do tego pantenol, który koi skórę i nawilża, a także ziołowa mieszanka poprawiająca jędrność skóry. Wisienką na torcie jest ekstrakt z liścia maliny, którego działanie znamy bardzo dobrzy, gdy bierze nas grypa. Herbatka z malin działa przeciwzapalnie, podobnie jak ekstrakty zawarte w kremie dr Jart+.


Za co ta miłość?


Przede wszystkim za natychmiastowe zniwelowanie widocznych, czerwonych plam koncentrujących się u mnie przede wszystkim na nosie i okolicach, a także na czole. Krem nałożony na nawilżacz, cudownie kryje, lekko matuje i sprawia, że skóra wygląda na zdrowiutką. I co bardzo ważne – nie jest widoczny zupełnie. Nie wygląda jak podkład, a nawet krem bb. A jednak robi mojej cerze wielkie wow!

Mogę nosić go samodzielnie, ukrywając ewentualne niedoskonałości wyłącznie przy pomocy korektora. Jednocześnie swobodnie możemy traktować go jako bazę ujednolicającą koloryt, tuż przed nałożeniem podkładu. Taki z niego magik!

No i teraz kwestia zakupowa. To produkt z Sephory, ale… w tym momencie chwilowo niedostępny. Także radzę zapisać sobie przypominajkę i czekać, bo warto. Zwłaszcza, że 15 ml możecie przetesować za 59zł (wchodzą a niego też rabaty!).


No to kto ma ochotę na zieloną magię?


 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x