Zapach miesiąca: Eisenberg J’ose for Her

Perfumy, które są jak kobieta. To chyba najlepsze określenie dla głębokich, bogatych w zaskakujące nuty zapachowe, zmiennych w zależności od chwili. To zapach miesiąca, w sam raz na chłodny listopad. Doskonale otula, pięknie osadza się na szyi, dłoniach, ale i w ciepłych swetrach, ogromnych szalach.

Eisenberg J’ose to zapach, który nie od pierwszego użycia wprawił mnie w zachwyt. Ale o tym jak bardzo rozwinął się na moim ciele, i jak doskonale wpasował się we wszystkie moje aromatowe potrzeby śpieszę, donoszę…

j'ose eisenberg (6)

Krótka historia

To aromat stworzony przez wielkiego pasjonata Jose Eisenberga. Nie, nie tylko kreatora mody i znawcy urody. Włoch, to prawdziwy człowiek renesansu, który fascynuje się sztuką, matematyką, technologią, nauką. Leonardo da Vinci naszych czasów! Jego wyobraźnie i doświadczenie sięga znacznie dalej niż przeciętnego krawca, czy nawet nosa. I to zetknięcie sztuki i technologii pozwoliło mu stworzyć zapachy miksujące to co męskie i żeńskie, białe i czarne, słodkie i gorzkie. Perfumy J’ose powstały przy współpracy, a może nawet bardziej pod wpływem, dzieł Juarez Machado. Ten brazylijskie artysta jest przedstawicielem figuratywizmu w sztuce, a na swoje płótna przeniósł serię emocji, które później zostały zamknięte we flakonach Eisenberg.

Opakowanie i nie tylko

Flakon J’ose to niewielki, gustowny i nowoczesny słoiczek. Z powodzeniem może stanąć na damskiej toaletce, ale również na męskiej półce z perfumami. Jest prosty, klasyczny, delikatny i nieco surowy. Damska wersja zapachu J’ose to nie tylko śliczny flakon, ale również prowokujące opakowanie. Kartonowe pudełeczko ozdobione jest zdjęciem dziewczyny z cygarem, która prowokuje i łączy w sobie kobieca zmysłowość i męską siłę. Wnętrze pudełeczka zaś, to również niespodzianka. W środku, prócz buteleczki, znajdziemy niewielkich rozmiarów książeczkę z dziełami Machado. Seksownych, pełnych namiętności. Ameryka łacińska zawsze kojarzy mi się z realizmem magicznym, nurtem w literaturze o bardzo zmysłowym, cielesnym i odrealnionym charakterze. Takie są dzieła Machado, i taki też jest zapach J’ose.

Czym pachnie ona, czym pachnie on

Jak wspominałam – moje pierwsze zetknięcie z zapachem nie było udane. Mocne, bardzo męska woń, która powinna mi się spodobać, ale odrobinę zamroczyła. Ale dałam szansę i pozwoliłam, by rozwijał się na skórze. Już po kilku minutach ciężki zapach zaczął pokazywać jaśniejsze oblicze – cytryny, jaśminu. Jednak najpiękniejsze są zaskakująca zmiany, bo perfumy z jednej strony nie tracą na mocy, i dla wielu osób zapach będzie wyłącznie wieczorowy, ale z drugiej strony subtelnieją.

To także świetna zabawa w damskie i męskie nuty. Kawa mokka, wszystkie orientalne wonie drzewa sandałowego, cedrowego i piżma, to doskonała mieszanka dla panów i pań. Zapach kryje w sobie bardzo dużo słodyczy. I ma również niezwykle polski składnik – bursztyn.

j'ose eisenberg (5)

Nuty zapachowe:
nuta głowy: cytryna, bylica, mięta
nuta serca: lawenda, kawa mokka, jaśmin
nuta bazy: paczuli, drzewo cedrowe, piżmo, drzewo sandałowe, bursztyn

Zapach kupicie w Sephorze

j'ose eisenberg (1) j'ose eisenberg (4)

 

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x