Hi, my name is Grey.

Uwielbiam kolory – intensywne I pastelowe, jasne I ciemne, żółcienie i róże. Ale jednym z moich faworytów zawsze była i jest szarość, która gra właściwie z każdym kolorem, fakturą tkaniny, częścią odzieży. Może moja wewnętrzna mysza czasem po prostu lubi zrobić się na szaro i przejść niezauważoną w tłumie ludzi. Tym razem jednak chciałam pokazać, że szarość może być także nieco krzykliwa – czy to za pomocą zdobień (te frędzle i zipy na swetrze Sugarlips), czy wysokości koturnu w obuwiu, albo kokardki przy kapeluszu.

A żebym się aż tak bardzo nie zlała z tłumem spacerujących po sosnowieckich Stawikach (najlepsza miejscówka w mieście na wiosenno-letnie aktywności: rower, rolki, jogging, fitness, rybki, nornic wal king, obserwowanie ptaków, niezobowiązujące spacery i kąpiele), makijażystka Daria postanowiła obdarzyć mnie mocnym makijażem. Pewnie dlatego, żeby Krystian widział, komu ma robić zdjęcia 😉







Lona ma na sobie:
Sweter: Sugarlips
Spodnie: H&M
Koturny: Asos
Torebka: Solar %
Kapelusz: H&M %
Naszyjnik: By Dziubeka
Tekst: Lona
Make-up:  dariawrzesien.carbonmade.com

Ps. Biorę też udział w „Akcji Redakcja” – to konkurs Elle, w którym można wygrać jednodniowe warsztaty ze stylistami i dziennikarzami Elle podczas Fashion Week. Bardzo chciałabym tam pojechać dlatego proszę o pomoc i głosowanie na mnie tutaj: http://clickcommunity.pl/apps/others/120313_fashionweek/index.php/static/detail/41 Można oddać dwa głosy dziennie. Codziennie do końca marca.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x