Kosmetyczne powitanie jesieni: hity i kity września

Halo, jesień! Choć za oknem jest jeszcze zupełnie wrześniowo, to październik na dobre rozgościł się w kalendarzu. Sezon na gorącą herbatę, dyniowe latte i ciepłe koce jest oficjalnie otwarty. Zawinięta w kołdrę, z lekkim katarem, przygotowuję dla Was post z hitami i kitami września. Mam kilka prawdziwych odkryć, ale również zawód, o którym koniecznie muszę wspomnieć bo to duże zaskoczenie. Wśród trzech kategorii tematycznych – makijaż, pielęgnacja i zapachy, prezentuję dzisiaj łącznie jedenaście kosmetyków. Zaczynamy!

Trzy najważniejsze elementy kolorówki tej jesieni? Konturowanie, kruczoczarne rzęsy i mocno podkreślone usta. Poszukiwanie idealnych kosmetyków pewnie nigdy się nie skończy (i dobrze! Producenci przecież muszą nas czymś zaskakiwać), więc kolejna szminka czy tusz do rzęs w mojej kolekcji to ekscytacja, ale i produkt badawczy.

Namiętne usta, kontury i rzęsy do poprawki

Szminki Clarins Joli Rouge pewnie już znacie, wspomniała o nich Lona w niedawnym poście. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że to bardzo fajne kosmetyki, ale zupełnie z nietrafionym opisem. Od szminek Clarins nie możemy oczekiwać super trwałości. To szminki o pięknych kolorach (ja mam Rosewood – brudny róż oraz Papaya – koralową czerwień), kremowej konsystencji. Na ustach jednak trzymają się zaledwie dwie, trzy godziny i to pod warunkiem nie spożywania niczego tłustego. Za to pięknie pachną, świetnie i miękko się aplikują. To kit w klasie wytrzymałości, ale hit w pielęgnacji i koloryzowaniu.

Le Marc, kolor Je T’Aime marka – Marc Jacobs. Kuszące, prawda? Po sobotniej prezentacji nowych trendów podczas Sephora Trend Report jednego byłyśmy pewne- musimy mieć ten kolor. A Dariusz Budzikur (Make-up Artist Marc Jacobs Beauty) rozkochał nas nie tylko w miękkiej i aksamitnej szmince. Sprawił, że mamy ochotę na więcej propozycji. Czym jest Le Marc? To głęboki, wyrazisty i trwały kolor. Przyjemna aplikacja, gładkie i nawilżone usta. Dodatkowo ukryta w pięknym opakowaniu z wyrazistym, ale pełnym klasy logo. Póki co się poznajemy, ale będzie z tego uczucie.

calvin klein-marc jacobs le marc-joli rouge (10)-horz

Smashbox 24 Hour CC Spot Concealer to bardzo sprytny i trwały korektor w pędzelku. Posiadam barwę Fair/Light, która rewelacyjnie sprawa się przy takich bladziuchach jak ja. Produkt ma dość gęstą konsystencję, po nałożeniu na zmiany skórę trzeba dość szybko go wklepać bo po kilku chwilach zastyga. Doskonale zakrywa wszelkie niedoskonałości – pryszcze, zaskórniki, krostki, blizny. Jednak jest dość ciężki, więc należy go stosować rozważnie. Oczywiście wypróbowałam go również jako element konturowania (bo jest taki jasny!), ale tylko potwierdził moje odczucia – to kamuflaż na niedoskonałości, ale nie na sińce. Za to rewelacyjny w swojej kategorii.

Muszę wrócić do produktu, o którym była już mowa na blogu. Do tuszu do rzęs marki Too Faced Betther than Sex. Początkowy zachwyt przerodził się w duże rozczarowanie. Żałuję, bo przez pierwszych kilka godzin efekt jest świetny – rzęsy są wydłużone, pogrubione, zalotne. Do tego czarne i naprawdę spektakularnie rozczesane. Cóż z tego, że cieszymy się świetnymi rzęsami przez 3-4 godziny. Produkt nie radzi sobie ani z drzemką, ani z długim dniem. Rzęsy pomalowane o godzinie siódmej rano wyglądają fatalnie już koło czwartej, piątej godziny po południu. Na dolnych pozostaje zaledwie ślad, górne rzęsy zaś wyglądają skromnie, jakby pomalowane zwykłym, tanim tuszem. Zapomnijcie o katarze, łzawieniu – wówczas gwarantowana klapa. Szkoda!

Poręczne trio do konturowania twarzy marki Sephora to bronzer, róż i rozświetlacz. Mam dużą łatwość w ich rozprowadzaniu, ale tylko dwa polecam – róż oraz rozświetlacz. Niestety bronzer do podkreślania kości policzkowych wpada w brzydki, rdzawy kolor. Jeśli używać go na policzki, zamiast różu to jest całkiem w porządku. Niestety w trio wypada bardzo blado. Numerem jedne jest subtelny rozświetlacz, którego intensywność możemy samodzielnie stopniować. Daje piękny efekt, nie osadza się, nie osypuje. Róż zaś jest w kolorze, który lubię – jak dla lalki Barbie. Nie mam problemu z jego aplikacją, prosto się rozciera, pozostawia subtelny ślad. Sam produkt jest więcej niż średni. Myślę, że dla rozświetlacza i różu warty wypróbowania.

calvin klein-marc jacobs le marc-joli rouge (11) calvin klein-marc jacobs le marc-joli rouge (12) calvin klein-marc jacobs le marc-joli rouge (14) szminki-kolory-clarins-joli rouge-marc jacobs

Zapachy pełne słodyczy

So Elixir Bois Sensuel to najnowsza propozycja zapachowa marki Yves Rocher. Co ciekawe- pierwsze użycie niekoniecznie mnie przekonało, ale tradycyjnie dałam dojrzewać zapachowi na ciele. I wtedy poczułam słodko-orientalny aromat, za którym przepadam. Ta woń to aromat drzewny, bardzo zmysłowy. Do tego zapachy wanilii, karmelu, miodu, a także irysa. Całość jest dość pudrowa i otulająca. Pierwsze wrażenie bywa mylące – perfumy są mocne, może nawet dość uciążliwe, zwłaszcza dla fanek subtelniejszych nut. Mnie idealnie komponuje się z ciepłymi swetrami i koronkową bielizną. Spodoba się fankom ciężkich, wieczorowych woni. Ja oceniam pozytywnie, używam codziennie.

W podobnym klimacie rozwija się klasycznym zapach Calvina Kleina Euphoria. To aromaty dobrze znane, zapach nie najnowszy, ale dla mnie zupełnie się nie starzejący. Czuję w nim to, co w każdym w zapachu marki CK – sex, słodycz, namiętność, prowokację, nuty męskie i żeńskie. Wewnątrz zapachu znajdziemy owoce granatu, śliwki, kwiatu lotosu, czarnej orchidei, bursztynu, fiołka, piżma… Całość jest hipnotyzująca i naprawdę przyciągająca. Jeśli lubicie uwodzić i czuć się odrobinę jak wamp to macie aromat na jesień.

calvin klein-marc jacobs le marc-joli rouge (1)-horz calvin klein-marc jacobs le marc-joli rouge (6)

Naturalnie, cytrusowo i z mocą nawilżania

Chciałam powiedzieć, że chyba już bez względu na porę roku ciągle szukam nawilżenia. Czy lato, czy jesień. Cóż! Lata lecą, a nawilżać się trzeba. Do codziennej pielęgnacji dodałam serum marki Avene z serii Hydrance. Używam dwa razy dziennie, pod krem nawilżający i olejek do twarzy na noc. Nie mam skóry wrażliwej, raczej skłonności do zmian trądzikowych już przeszły, rzadko kiedy odczuwam dyskomfort podczas aplikowania produktów. Zaskoczył mnie fakt, że po kilkunastu minutach od nałożenia serum muszę uzupełnić pielęgnację o kolejny produkt. Moja skóra staje się napięta, domaga się kremu. To dziwne, choć nawet producent zaleca nałożenie kremu po kilku minutach od aplikacji serum. Finalnie buzia jest wypoczęta, skóra jakby gęstsza i choć za mną dopiero 1/3 zużytego produktu, to wiem, że warto było go dodać do swojej pielęgnacji.

Na pierwszy rzut oka ma się wrażenie, że to żel pod prysznic, ale w nowoczesnej tubie schowany jest naturalne szampon Yves Rocher – Low Shampoo. Kremowa konsystencja jest dość gęsta, produkt zupełnie się nie pieni. Powodem jest brak obciążających slesów, silikonów, barwników. Oczywiście działa czyszcząco, przyjemnie pachnie. To moja druga tuba produktu i polecam do codziennego stosowania. Zwłaszcza jeśli faktycznie myjemy nasze włosy każdego dnia; lepiej zrezygnować wówczas z silnych środków, stosując je wyłącznie przy wcześniejszej stylizacji przy użyciu pianek, pudrów, żeli.

I na sam koniec przyjemny, pięknie pachnący żel Le Petit Marseillais Mandarynka i Limonka. Szczerze? To pierwszy produkt marki, który użyłam! Zazwyczaj daję się skusić drogeryjnym nowościom, zwłaszcza przy tak przyjemnych kampaniach reklamowych. Żel nie zaskoczył mnie niczym szczególnym; dobrze myje, świeżo pachnie. Ma za to uroczy design, w lekko stylu retro. Jeśli macie ochotę na deser z nutką orzeźwienia, to gorąco polecam.

calvin klein-marc jacobs le marc-joli rouge (5)

  • to sieeee rozczarowalam tym tuszem….skandal za tyle pieniedzy zeby efekt się nie utrzymywał :/

    • lenalona

      Absolutnie! Pierwsze wrazrnie swietne, test wytrzymalosci jednak ujawnia braki. Daleko mu np. They’re Real!

      • no u mnie benefit tez srednio sie sprawdzal bo odbijal mi sie na gornej powiece po kilku h :/ szalu nie ma hehe…

        • lenalona

          nie, to ja musze wiedziec co jest u Ciebie szalem!!!

          • heheh u mnie fajnie sie sprawdza np pupa vamp , albo tusze isadora , albo nawet durnowaty maybelline lash sensational 😉 benefit robi mi te rzesy za sztywne ..nie lubie tego efektu choc podoba mi sie sposob w jaki podkresla, ale sa za sztywne no i odbija mi sie na powiekach :/

  • Meeh, to już nie mam ochoty na tę maskarę :/ Co innego z pomadkami Clarinsa (kocham tę markę!). Zaintrygował mnie też korektor ze Smashboxa.

    • lenalona

      Korektor naprawdę godny polecenia☺️ Szminki raczej dla fanek kremowych konsystencji, choc uwazam ze za 99 mozna miec i kolor, i trwalosc, i jeszcze nawilzenie☺️

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x