Holidays! + konkurs

Nonszalacja! Oto słowo-klucz letnich wypadów na chai latte i coś słodkiego (tak, tak, znowu byłyśmy w Big Babie) w ciepły letni dzień. A w niczym nie może być swobodniej niż w spódnicy maxi (kolejny raz zaufałam Darii „Uszyte Marzenia” i zobaczcie jak fajnie wyszło) luźnej tunice i niezawodnych Melissach z Schaffashoes (mogłabym się o nich rozpisywać godzinami, ale napiszę tylko tyle, ze mam w domu trzy pary oryginalnych butów Mellisa i jedną nieoryginalną – różnica miękkości, dopasowania do stopy, komfortu chodzenia jest kolosalna! Nie mówiąc o charakterystycznym zapachu tego obuwia). 

Wracając jednak do nonszalancji. Jak się okazuje, to jedna z głównych cech stylu paryżanek. i tajemnica ich eleganckiego i modnego, ale w niewymuszony sposób, stylu. Wymądrzam się tak o paryskiej modzie ulicy, bo jestem właśnie w trakcie lektury książki „Paryski szyk” – wydawniczego hitu ostatnich miesięcy. A drugi egzemplarz tej książki, nowiutki i zafoliowany, zatrzymałam dla Was – chciałabym go podarować zwycięzcy konkursu, który właśnie ruszył na naszym Facebooku [TUTAJ – KILK!]

Tak, tak, znowu zrobiłam sobie naklejany tatuaż, równie wakacyjny, co cały strój 😉
 I am wearing:  Uszyte Marzenia maxi skirt | Cubus blouse&sunnies | Melissa via Schaffashoes sandals I Lilou, Who?, Pilgrim, Merci bracelets  | Temporary Tatoo Kingdom fake tatoo | Mango clutch

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x