Flesz w obrazkach [ insta mix]

Ostatnie tygodnie obfitowały w taką ilość wydarzeń, że aż trudno wszystkie opisać! Za to zdecydowanie prościej opowiedzieć w fotografiach. Jeśli jesteście ciekawi, co dzieje się u nas na bieżąco (a dodatkowo lubicie niespodzianki) – zapraszamy na nasze konto na insta.

A co w międzyczasie się działo?

Było wesele, na którym Lena wystąpiła w makijażu, którego mogłaby nie zmywać już nigdy – ciemne smokey i różowa usteczka – to lubimy i dziękujemy Ani (fotka1). Za to Lona ciągle testuje duet szampon i odżywkę Pantene. Początkowo nastawiona sceptycznie po kilkudziesięciu myciach widzi poprawę kondycji swoich włosów. Niebawem słynny test igły (fotka2)!

Kilkukrotnie nawiedziłyśmy również stolicę. Co prawda ostatnia wyprawa skończyła się dość dramatycznie (autko Lony znalazło się na cmentarzysku), to my jesteśmy pełne zapału. Podczas warsztatów z beglossy tworzyłyśmy pyszne koktajle w towarzystwie uroczej Klaudii – Kadik Babik. Wysyła Wam minkę smutną, bo właśnie wypiła do dna nasz super hiper shake –przepis znajdziecie tutaj (fotka3). W Katowicach, jak zawsze, romantycznie i bluesowo. Na kultowej Mariackiej mamy swojego grajka, a kto nie wierzy, że w Kato jest pięknie niech spojrzy na zdjęcie (fotka4). Jest i Wasz ulubiony junior-bloger z mamą. Filip i Lona noszą się w w tym samym kolorze. Nie wiadomo, czy młody lubi kołnierzyki, ale liczy się stylówa, a co(fotka5).

instagram3

Małe dziewczynki – mały kłopot, duże dziewczynki… Też lubią lale. Lena jest psychofanką EverAfterHigh. Seria wiosenna to przede wszystkim kwiaty i romantyczne wianki. Wraz z Holy O’Hair (córką Roszpunki) cyka sobie selfiki (fotka6). My również lubimy konkursy i czasem zdarza się nam wygrać coś super! Tym razem, dzięki fotce inspirowanej stylem boho, Lena zgarnęła bon zakupowy na nowiutką parę butów Clarks. Je!(fotka7). Za to Lona podróżuje – koleją, tramwajem, busem i autobusem. Ostatnio wysiadła na złym przystanku i musiała spor kawałek przejść pieszo. Na zdrowie!(fotka8).

instagram4

Nie mamy wielu lubionych miejsc w stolicy, bo aż tak bardzo jej nie znamy, ale… To już rytuał, że jeśli tylko wpadamy do Wawy, to biegniemy na lemoniadę do Ring the Bell przy Kruczej 41. Bazylia, limonki, pietruszka, rozmaryn, no i oczywiście klasyczna cytrynka. Z resztą – jedzenie jest równie pyszne (fotka9)! Lena za to rozpoczyna przygodę z serią przeciwłupieżowych szamponów Head&Shoulders, które mają również inne właściwości i piękny, dziewczęcy design(fotka10). Picie kawy to rytuał, codzienna dawka kofeiny zakrapianej solidna porcją mleka być musi. Do tego małe pyszności – truskawki i migdały. Wiosna, wiosna (fotka11)!

instagram2

Podzielcie się z nami swoimi kontami na insta – z chęcią sprawdzimy co słychać i u Was!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x