It’s coffee time!


Bez kawy ani rusz! czy to o poranku, czy w pracy, a podczas popołudniowych plotek z Danielą z Magic Box (pozdrawiamy!!!). Spotkałyśmy się zatem w czwartek we trzy w Coffee Heaven w Kato i przy kubkach latte opowiadałyśmy sobie o blogowaniu, tym, że trudno wyjść z domu nie mając na sobie czegoś z H&M (też tak macie, że jak się zastanawiacie z jakiego sklepu macie najwięcej ubrań wychodzi H&M?), że warto wpaść do second handu i upolować kilka pastelowych koszul (przydadzą się, choćby na tak modne teraz kołnierzyki) i że nie będziemy chodzić (a Daniela robić) ubrań z motywem amerykańskiej flagi.

A wszystko to w sumie bez okazji, choć – jak się potem okazało – z okazji imienin Leny. A zatem, spóźnione, ale jednak – zdrowie mojej blogowej połowicy!



Tu się odbywa oficjalna prezentacja wizytówek „Bless the Mess” moi drodzy ;)))

Przy okazji spotkania Lena postanowiła zrobić mi klika zdjęć. Wyszło jakoś tak… morsko 😀

Lona ma na sobie:
Bluzka, spodnie, szal – Promod  
(w tym spodnie z ubiegłego roku)
Buty, torba – Zara
Broszka z Pacmanem – Mika Kośka Projekt
Bransoletka – Lilou (prezent od męża)
Pasek – nn





Tekst: Lona

Foto: Lena&Lona

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x