Jak kupować jeansy?

Sprawa wydaje się oczywista, bo przecież każdy z nas ma w swojej szafie ulubioną parę jeansów. Ale przyznaj, czy zakup idealnych denimów zawsze sprawia Ci frajdę?

Nam jeansowy shopping często kojarzył się z milionem przymierzonych par spodni, uderzeniami gorąca, chaotyczną rozmiarówką i sapaniem w przymierzalni.

Ale Blessy są od tego, by przysiąść nad tematem i znaleźć strategię pozwalającą kupić jeansy idealne bez nerwów, i z uśmiechem na ustach. Bo perfekcyjne denimy leżą świetnie, i mogą kosztować nie tak dużo, jak się zdaje.


Poznaj swoją sylwetkę i upodobania.


Stań przed lustrem i powiedz, co w sobie lubisz. Wąskie biodra? Krągłą pupę i wcięcie w talii? A może proporcjonalne nogi? Super! Już wiesz, co powinnaś podkreślać. Nie bądź wobec siebie bardzo krytyczna; każda sylwetka ma swoje zalety i wady. O tych drugich pewnie wiesz doskonale, i ciągle próbujesz je ukryć. A dobre jeansy to potrafią.

Odstający brzuszek schowa się przy spodniach o wyższym stanie, podobnie jeśli chcemy dodać sobie kilku centymetrów – wysoki stan i nieco dłuższa nogawka to dobry patent dla niższych osób. Posiadaczki szerszych ud unikają przetarć i kolorowych akcentów na udach, a dziewczyny o bardzo szczupłych nogach wybierają fason boyfriend. Spora pupa będzie wyglądać na jeszcze większą w modnych mum jeans, ale szerokie biodra lubią dzwony o średnim stanie.

Jeśli masz w swojej szafie perfekcyjną parę spodni pomyśl, dlaczego Twoja sylwetka wygląda w nich dobrze. Może to zasługa składu?

Wskazówka: A jeśli za nic masz zasady i wybierasz, to co w duszy Ci gra, to mówimy – okej! My również lubimy czasem zaszaleć, i jeśli spodobają się nam dziury albo hafty na udach (które oczywiście poszerzają), to kupujemy, nosimy i czujemy się świetnie. Ważne, byś Ty lubiła swoje odbicie w lustrze.


Gotowa na wyprawę.


Skoro już wiesz wszystko o tym, co lubisz to… czas na zakupy. I tym razem mówimy stanowczo – odpuść kupowanie online, po perfekcyjne jeansy lepiej wybrać się do sklepu. Po prostu musisz je przymierzyć (te jedyne, i tych kilka dodatkowych par). Ubierz jednokolorowy t-shirt, bawełnianą spódnicę (bez rajstop) lub wygodne spodnie (gdy chłodniej) i sportowe buty. To najbardziej komfortowy zestaw do sklepu. Nie zakładaj koszul, falbanek, kombinezonu czy sukienki. Możesz ewentualnie zabrać ze sobą szpilki, jeśli wiesz, że będziesz je często nosić z jeansami.


Idziesz po konkret.


Nie daj się zwieść fikuśnym fasonom czy modnym kolorom; jeśli przyszłaś po granatowe proste jeansy, to właśnie ich szukaj. I nie idź na kompromisy – nie chcesz wcale przetarć na udach, wystrzępionych nogawek czy niskiego stanu. Nie daj sobie wmówić, że nie ma ideału. Bo na pewno jest, zwłaszcza jeśli szukasz klasyki. Sklepów jest sporo, ofert również.

Wskazówka: Jeśli chcesz zaoszczędzić czas, to już na wejściu znajdź ekspedientkę i powiedz dokładnie jakiego fasonu i koloru spodni poszukujesz. Nie przemierzaj samodzielnie półek i wieszaków, kiedy masz pod ręką kogoś, kto w kilka sekund potrafi wybrać perełki ze sklepowego asortymentu.


A co z tym rozmiarem?


Dochodzimy do tematu, który spędza wszystkim sen z powiek. Bo wcale nie chodzi o to, czy nasz rozmiar lubimy, ale o kwestię różnej rozmiarówki w sklepach. Ba! Nawet spodnie jednej marki, ale o innym fasonie, mają inne wymiary. Jaki na to mamy sposób? Możemy zapamiętać swój idealny rozmiar z ulubionych jeansów, np. 28/32 czy 38. Jednak podczas przymiarki weźmy ze sobą zarówno rozmiar większy, jak i mniejszy niż nasz ulubieniec. Mierząc pamiętajmy, by wybierać spodnie leżące idealnie. Nawet jeśli mieścisz się w 36, ale robią Ci się fałdki i boczki, weź większy rozmiar. Będziesz wyglądać szczuplej! Podobnie w drugą stronę; nie bierz za dużych spodni, bo będą nieestetycznie wisieć i odstawać.

Sprawdzoną metodą jest również dobre poznanie swoich wymiarów. Zmierz się dokładnie w domu, zanotuj wyniki lub zabierz ze sobą miarę krawiecką. To ułatwi poszukiwanie.

Ważne: Pamiętaj, że rozmiar to tylko znak. Nie może być on powodem do załamki i przekreślenia dobrego samopoczucia. Ubrania mają dodawać nam pewności siebie, a nie ją odbierać.


Nasze ulubione marki


Trudno namówić kogoś na inwestycję nieco większych pieniędzy w jeansy, kiedy w sieciówkach kosztują koło 130 zł. Jednak my przekonałyśmy się, że marki specjalizujące się w denimie (Levi’s, Mustang, Big Star, Pepe Jeans czy Lee) są naprawdę warte sprawdzenia. Za spodnie zapłacimy ok.200 zł i  więcej, ale dostajemy nieprzeciętną jakość, dobry skład i ponadczasowe fasony. Słynne 501 od Levis’a można nosić latami, a jeans tylko pięknie się starzeje i nabiera charakteru.

Nasze ukochane marki? Przede wszystkim Levi’s – klasyk, który można nosić wiele sezonów, a spodnie i tak wyglądają świetnie. Bardzo lubimy Pepe Jeans za piękny odcień blue jeans i także znakomitą jakość denimu. W poszukiwaniu spodni o barwie ciemnego denimu warto pójść do Mustanga – granatowe spodnie tej marki zdają się nigdy nie płowieć. I są bardzo, bardzo wytrzymałe. A jeśli chcemy kupić coś w dobrej cenie i nie rezygnować aż tak bardzo z jakości, wpadamy do sosnowieckiego Mango Outlet (spodnie za 30-50 zł to tam normalka)


Jeansy z przeceny – warto?


Kontrowersyjnie brzmi, prawda? Bo z jednej strony mówimy o jakości, namawiamy by wybierać markowe, z drugiej wciąż poszukujemy okazji. Cóż, poszukiwanie procentów mamy chyba w genach, nie pamiętamy byśmy którekolwiek z naszych jeansów kupiły w cenie regularnej. Jeśli akurat nie ma przeceny w sklepach stacjonarnych, albo ulubionych sklepach online (Zalando, Answear, Asos), nie kombinujemy tylko udajemy się do outletu. Tylko tam przeceny są zawsze i to – co ciekawe – głównie na klasyczne modele. Czyli dokładnie te, które są zwykle najlepiej uszyte, mają najmodniejszy prosty fason i metkę naszych ulubionych marek.


Jeśli jesteście z Katowic i okolic polecamy wybrać się do Designer Outlet w Sosnowcu (centra tej sieci są jeszcze w Gdańsku i Warszawie), szczególnie w weekend 15-17 września (będą dodatkowe rabaty na cały denim, przeceny sięgające nawet 70%).


Trzymamy kciuki, że odnajdziecie jeansy idealne. Udanego shoppingu!

  • Joanna D.

    Mango i tylko Mango 🙂 tylko ich rozmiar 32 jest nam nie dobry, reszta spada mi z tyłka, albo muszę 30x podwijać nogawkę ;))
    No i Cross 25, też trzyma ładnie rozmiar i jakościowo się nie czepiam.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x