Co jest w naszych łazienkach? Jak przechowujemy kosmetyki? Nasze patenty, jak z małej łazienki zrobić salon piękności

Podobno sercem domu jest kuchnia. Być może, ale… czy to nie w łazience mamy najwięcej czasu dla siebie? My tak! W końcu demakijaż, relaksująca kąpiel i maseczka to najprzyjemniejsza część dnia. Dziś zdradzimy Wam swoje sprytne sposoby na to, jak niewielką przestrzeń łazienki wykorzystać na 110%.


Byście czuły się w niej, jak królowe… i wszystkie kosmetyki miały zawsze pod ręką.



Łazienka: małe wielkie królestwo


Blessy, jak się nietrudno domyślić, cenią sobie każdy zakamarek łazienki. Nasze kosmetyczne zbiory potrzebują sporo miejsca. Kilkanaście specyfików do samej pielęgnacji twarzy, których używamy każdego poranka i wieczora. Do tego palety cieni, bronzery, podkłady i pędzle do codziennego makijażu, także akcesoria do włosów, lokówki, suszarki, prostownice, szlafroki, ściereczki… uff, sporo tego.

Gdyby nie fakt, że opanowałyśmy system przechowywania i łatwego przenoszenia kosmetyków i akcesoriów, w życiu nie zmieściłybyśmy całego domowego SPA na tych 5 metrach kwadratowych…

I dlatego opowiemy Wam, jak to zrobić, by w najmniejszym miejscu w domu nie czuć się jak Harry Potter w schowku na szczotki. Co warto rozważyć, gdy niedługo czeka Was remont. A jeśli na odnowienie całej łazienki nie ma szans, jak z systemem mądrego przechowywania i ładnego eksponowania kosmetycznych skarbów zrobić z łazienki swoje małe królestwo.

W przygotowaniu tego wpisu pomagał nam katalog GoodHome – nowej marki dostępnej w sklepach Castorama, stworzonej specjalnie dla osób, które remontują lub urządzają swoje łazienki. I chcą maksymalnie wykorzystać każdy centymetr miejsca w tym pomieszczeniu.


Beauty Room Mileny:
duże lustro, dobre światło


Nie będę ukrywać, w łazience podczas malowania liczy się dobra widoczność. I tutaj niezbędne są dwie rzeczy – dobre światło i wygodne lusterko. Mój patent na stylowe i jednocześnie praktyczne rozwiązanie jest prosty – oświetlenie górne, czyli żyrandol wybieramy sercem – ma być piękny i tworzyć niepowtarzalny klimat, jak np. minimalistyczna lampa Couture

Ale do malowania potrzebuję czegoś więcej i dlatego nad dużym lustrem wiszącym musi być kinkiet dający mocne światło. Bez dobrego oświetlenia trudno równomiernie nałożyć podkład, a bronzerem czy różem zrobić sobie na twarzy Matrioszkę. Idealnie byłoby mieć lustro makijażowe, które już posiada wbudowane oświetlenie. Ale można też zainwestować w dwa kinkiety powieszone nad górnymi rogami lustra. Pamiętajcie tylko, żeby zamontować w nich żarówki ze światłem o neutralnej lub chłodnej barwie (4500 K będzie super, bo nie przekłamuje kolorów makijażu). 

Jeśli zaś chodzi o lustro… fajnie, gdy jest nie tylko duże, ale i wyraziste. To w ozdobnej ramie dopełni klimat łazienki i doda jej charakteru. Jednak do naprawdę małych pomieszczeń lepiej sprawdzi się wisząca szafka z wbudowanym lustrem. Wiecie, maksimum wykorzystanej przestrzeni!

Kosmetyki dobrze przechowywać w wygodnych szafkach, albo posegregowane w organizerach. Ja zaadaptowałam także parapet okienny, na którym prócz kwiatka czy obrazu (nie musicie go wieszać, wystarczy oprzeć) spokojnie stawiam dekoracyjny koszyk z drobiazgami, po które sięgam najczęściej. 

Do innego koszyka, na poręcznej półce lub drabince, chowam również suszarkę, prostownicę, by też mieć je pod ręką. Na wagę złota są wszelkie szuflady – im więcej, tym lepiej.  


Kosmetyczne laboratorium Ilony:
półki, tacki i koszyki


Pamiętacie Szuflandię z filmu „Kingsajz”? Tak właśnie wygląda moja łazienka! To 4,5 metra kwadratowego przestrzeni wypełnione półkami, szafkami, pudełkami, koszami i tacami. Wszystkim tym, co pozwala zorganizować przestrzeń, a jednocześnie pomieścić gdzieś moje małe laboratorium kosmetycznej (choćby ze względu na serię Tydzień Pielęgnacjijestem ciągle w trybie testów i mam w łazience jakieś 500% normy, jeśli chodzi o liczbę kosmetyków, szczególnie do twarzy).

Bo jeśli używa się (na zmianę, ale jednak) 8 kremów do twarzy, 6 filtrów i 14 fiolek z przeróżnymi serum i ampułkami, trzeba też dojść do pewnej biegłości w sztuce ich przechowywania. Inaczej się zwyczajnie nie zmieszczą na półce.

Jak ja to robię? Przede wszystkim wykorzystuję każdą powierzchnię, aby przystosować ją do przechowywania. W mojej łazience jest wanna i prysznic (to była fantazja poprzednich właścicieli mieszkania, ja wolałabym na 4,5 metra powierzchni umieścić większą wannę z praktycznym parawanem nawannowym), więc na meble zostaje niewiele miejsca. Dlatego mamy system półek i zamykanych szafek wiszących nad wanną. To sprawia, że wszelkie zapasy kosmetyków i art. chemicznych trzymamy w zamknięciu (nie szpecą łazienki, nie ma też wrażenia zagraconego wnętrza), a na półkach otwartych mamy tylko podręczne produkty.

Oczywiście nie leżą sobie ot tak. Na każdej półce jest koszyk, który mieści drobiazgi. Moje fiolki z serum i kremami zawsze wkładam do otwartego pudełka. Szczególnie praktyczne i lekkie są pudełka z ozdobnego kartonu i koszyczki wiklinowe, albo pudełka po… zestawach kosmetyków.

Produkty, których nie trzymam zawsze tylko w łazience, przynoszę tam na tacach. I póki są mi potrzebne, przechowuję na głównym blacie, tuż obok umywalki (tak rotują u mnie w domu kosmetyki do makijażu codziennego, albo perfumy). Jeśli mam potrzebę przenieść je w inne miejsce, są od razu gotowe do transportu. To drobiazg, ale naprawdę ułatwia życie.

A wiecie, co jest jeszcze turbo ważne w łazienkowym laboratorium? Łatwe utrzymanie w czystości! Kto robi regularnie maseczki, używa spray’ów samoopalających i farbuje włosy ten wie, jak łatwo zrobić sobie niezły mess na ścianach i podłodze. Bo zawsze, absolutnie zawsze coś spłynie, kapnie, chlupnie. Dlatego zwracajcie uwagę, żeby powierzchnia Waszych półek, blatów i ceramiki była maksymalnie gładka i łatwa do sprzątania. A chodniki łazienkowe nadawały się do prania w pralce.


Wykorzystaj całą przestrzeń!


Wiemy, to może nie być łatwe. Bo przecież łazienka to nie tylko Twoje małe SPA, ale też pomieszczenie codziennego użytku dla całej rodziny. W dodatku często małe lub nieustawne. Na szczęście nie trzeba od razu zatrudniać architekta, albo robić remont metodą prób i błędów.

Przeglądając katalog GoodHome zobaczycie, że nie chodzi tylko o dostosowanie mebli do małych łazienek. To cały system gotowych, dobrze zaprojektowanych rozwiązań, które pozwalają dostosować wygląd i funkcjonalność łazienki do swoich potrzeb i możliwości – na przykład system mebli wolnostojących Nantua, gdy wynajmujesz mieszkanie i nie możesz wiercić dziur w ścianach.

Bo nie ma takiej łazienki, z której nie da się zrobić kosmetycznego królestwa. Serio! Dobre lustro, wygodne oświetlenie do makijażu i pojemne półki sprawią, że każda minuta spędzona w łazience będzie relaksem i frajdą.


A teraz Wasza kolej! Jakie macie niezawodne patenty na beauty room w łazience? Podzielcie się nimi w komentarzach!


Więcej informacji o GoodHome tu.

Płatne partnerstwo z Castorama Polska.
Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x