Co naprawdę działa na cellulit? Endermologia, masażer Beurer CM50, kosmetyki

Ile razy robiłyście podejście do niechcianych nierówności na udach? Ja: dziesiątki. Zawsze wg tego samego scenariusza: idź do apteki, kup krem, masuj 3 razy, potem zapomnij. Na opakowaniu napisane, że krem działa tylko w połączeniu z dietą i ćwiczeniami? Cwaniaki, asekurują się w razie porażki – myślałam. A skórka pomarańczowa nieskrępowanie hasała po biodrach niczym khalasar po Morzu Dothraków.

Dlaczego cellulit boli?

Złap się mocno za udo w miejscu dotkniętym cellulitem. Boli? Jest nieprzyjemnie? Pewnie to stare złogi, które już tak mocno ‚zżyły się’ z ciałem, że trudno będzie się ich pozbyć bez wsparcia. Taki nagromadzony, uporczywy cellulit na widok kremu może co najwyżej zachichotać.

To, że odczuwany przeze mnie ból przy ucisku zewnętrznej strony ud (tam ‚leżakuje’ mój główny wróg) to nie wrażliwość skóry, a złogi, uświadomiła mi kosmetolog podczas przeglądu. Poleciła endermologię, czyli intensywny masaż mechaniczny wykonywany specjalnymi urządzeniami wg ściśle określonego planu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Endermologia działa naprawdę!

Na zabieg endermologii powinna wchodzić seria przynajmniej 10 masaży. Wtedy ma szansę być skuteczny. Zabieg ma trzy fazy – pierwsza polega na masażu, który rozbija złogi tkanki tłuszczowej, drugi drenujący, trzeci ujędrniający. Chodzi o to, by zastoje tłuszczu i wody najpierw rozbić, potem wyprowadzić do krwiobiegu, a w końcu rozmiękczone tkanki dobrze pojędrnić i wygładzić.

Endermologia to zabieg dla cierpliwych. Pierwszy zabieg nie daje praktycznie żadnych efektów, potem pojawia się lekkie wygładzenia skóry. Ale to przy piątym zabiegu zaczyna się dziać magia – napięcie znika, ciało staje się miękkie ale też bardziej ‚mięsiste’ w dotyku, zupełnie zmienia się skóra. Co prawda nie mogę Wam jeszcze napisać, co się dzieje dalej (jestem po 7 zabiegu, nie chciałam czekać z recenzją na wypadek gdyby ktoś chciał jeszcze zacząć kurację – potrzeba na nią minimum miesiąc), ale nie ma wątpliwości: to działa.

Ważne tylko by zabieg endermologii wykonywać w gabinecie, który jest certyfikowany w tym kierunku (listę salonów wykonujących oryginalną endermologię znajdziecie na stronie LPG – producenta urządzeń do zabiegów). Ja swoje zabiegi wykupiłam w Ach Centrum Piękna i Relaksu w Sosnowcu – jeśli macie blisko, bardzo polecam to miejsce. A masaż jest superprzyjemny i wcale nie boli tak, jak opowiadają na forach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pakiet 10 zabiegów endermologii (+ specjalny kostium) to koszt ok. 1000-1500 zł. W Ach Sosnowiec 800 zł, więc choć nadal sporo – znacznie mniej niż stndardowo.

Masaż w domu: Beurer CM50

W ciągu ostatniego miesiąca zabiegi w gabinecie uzupełniam pielęgnacją domową. Głównym bohaterem i ulubieńcem domowego SPA został niewielki brzęczący Beurer CM50, czyli aparat do antycellulitowego masażu w zaciszu domowym. Nie jest drogi (kosztuje 219 zł w Douglas), za to skuteczny i będzie służył latami (bardzo dobrze wykonany, prosta konstrukcja, działa na zasilacz, więc trudno w nim coś zepsuć). Masażer posiada 6 rolek z wypustkami, które po uruchomieniu obracają się, delikatnie szczypiąc i ugniatając skórę. I wiecie co? To jest tak przyjemny zabieg, że stosuję go nie tylko na nogach czy pośladkach, ale na całym ciele (z wyjątkiem kręgosłupa, tam nie wolno). Fantastycznie ujędrnia, usuwa uczucie ciężkich nóg po długim dniu (masaż łydek to mistrzostwo świata), a nawet pomaga ‚zmiękczyć’ kark po godzinach pracy przy komputerze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeden mały Beurer, a tyle potrafi…

Używam go w te dni, kiedy nie mam zabiegów endermologii (czyli ok. 5 razy w tygodniu), masuje się także mąż (głównie dla przyjemności, bo jak wiadomo, panów cellulit omija).

A jednak musi być krem!

Wydawałoby się, że mając do dyspozycji profesjonalne zabiegi i domowe urządzenia, kosmetyk nie jest w stanie zaoferować nic więcej. A jednak z jakiegoś powodu zarówno kosmetyczki, jak i lekarze polecają zabiegi antycellulitowe łączyć z dietą, piciem dużych ilości wody (konieczne, by pomóc usunąć złogi i toksyny z organizmu), a także stosować odpowiednie kremy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że przed i po endermologii także warto użyć kosmetyku antycellulitowego. Po co? By zabieg lepiej zadziałał (przed), ale też by głębiej dotarł krem (po). Przetestowałam trzy tego typu kosmetyki, ale wybrałam ten, który daje najwięcej korzyści:

  • widocznie wygładza skórę tuż po aplikacji
  • ma efekt chłodzący, więc odświeża i daje uczucie lekkości nóg
  • jest wytaczająco nawilżający, by nie stosować już innych balsamów, ale tak lekki, że nie zostawia żadnego filmu na skórze
  • nie skończy się po 3 tygodniach stosowania

Moim generałem do spraw zwalczania pomarańczowej skórki został Clarins Body Lift Cellulite Control. Duży, aż 400-mililitrowy flakon kupiony w e-sklepie Clarins w cenie opakowania 200 ml (więc uważam, że relacja ilość/jakość/cena jest zachowana na najwyższym poziomie) cudownie chłodzącego (nie za silnie, ale dość długo) kremo-żelu jest ze mną od miesiąca, a ubyła połowa. Stosuję każdego ranka i dodatkowo po zabiegach endermologii (2 razy w tyg.). Skór w dotyku jest bardzo gładka, nawilżona, ma odmienioną strukturę. Oczywiście nie jest to zasługa samego kremu, ale na pewno kosmetyk pomaga osiągnąć upragnioną gładkość skórze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dla opornych: endermologia, masaż i krem dla każdego

Nie ma jednej recepty dla każdego i na pewno każda skóra wymaga oględzin specjalisty, ale zestaw Beurer  + Clarins To dobra kombinacja, by wygładzić skórę i poczuć się lżej. Jeśli włączycie endermologię, uparty cellulit może nie zniknie, ale znacząco się zmniejszy.

Jak walczyć, to na wielu frontach.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x