Kobieta potrzebuje czarodzieja, czyli vademecum makijażystki

Znalezienie dobrego wizażysty, to sztuka, tak trudna, jak znalezienie czarodzieja. Czym kierować się, by znaleźć perfekcyjnego makijażystę? Zobaczcie.

Jeśli mieliście nadzieję, że opowiem  o magicznych różdżkach, zaklęciach i pelerynie niewidce, to tym razem muszę Was rozczarować. Choć sądzę, że każdej z nas przydałby się czasem eliksir wielosokowy, by wejść choćby na pięć minut w skórę top modelki lub przystojnego drwala. Ano właśnie…

Nie będzie o tajemniczych miksturach z pracowni Severusa i Twardowskiego, to jednak bez magii się nie obejdzie. I bez całego zastępu pomocników, którzy choć dostępni w zasięgu wzroku, to we wprawnych rękach czynią prawdziwą sztukę magiczną.

kobiece metamorfozy (4)

Lubicie oglądać programy telewizyjne, w których kobiety odmieniają swoje życie przy pomocy wszelakich stylistów, a niekiedy chirurga plastycznego, dietetyka czy dentysty? Mam wrażenie, że ten format nadal jest lubiany przez kobiety na całym świecie, a od co najmniej dekady również przez Polki. Ja z uwielbieniem oglądałam prace Trinny i Susannah, które od 2001 roku uczyły Brytyjki „Jak się nie ubierać”. Potem przyszedł Gok Wan i w międzyczasie prawdziwy killer wprost z Ameryki – „Łabędziem być”. Wiara w to, że dobrze dobrany ciuch czy precyzyjnie wykonany makijaż jest w stanie zmienić życie, przybrała na sile.

Jak dobrze wyglądać, i nie tylko nago

Dzisiaj każdy program śniadaniowy, czasopismo czy lokalne centrum handlowe organizuje metamorfozy dla swoich widzek, czytelniczek, klientek. Z praktyki wiemy, że choć wiele pań marzy o tym, by pokochać i zaakceptować siebie, to jednak w praktyce boi się konfrontacji. Nie lubi przyjmować rad, nie chce zmienić swoich upodobań, stylu, nawyków. A my same, z własnego doświadczenia wiemy, że warto słuchać specjalistów. Kilka miesięcy temu „na warsztat” wzięła nas Ewelina Rydzyńska. Choć nie miała wiele czasu, ubrania dobrała na podstawie naszych preferencji podpatrzonych z bloga, to jednak udowodniła, że czasem warto wyjść ze skorupy. Efekty poszukiwań możecie odnaleźć w tym wpisie.

No dobra, ale przecież nie każda z nas ma szansę na starcie ze stylistą. Ani tym bardziej na spotkanie z chirurgiem plastycznym.

To w takim razie, gdzie znaleźć swojego czarodzieja?

Uwaga, zacznę od czegoś naprawdę oczywistego – makijaż czyni cuda. Nie potrafię obiektywnie powiedzieć, czy jest tak samo „leczniczy” jak dobrze dobrana ubranie, ale na pewno przywołuje na ustach uśmiech. Przekonałam się o tym nie tak dawno, kiedy pochylili się nade mną specjaliści. Bo przecież tuszu do rzęs używam od 15 roku życia. A na studiach doszedł jeszcze podkład, róż, puder. No i ok. Pewnie większość z nas na co dzień nie potrzebuje więcej. Ale tutaj nie chodzi o „co dzień”. Tylko o ten magiczny, niezwykły czas, kiedy makijaż przywraca wiarę w siebie.

Dziewczyny, pozwólcie sobie na makijaż wykonany przez prawdziwego wizażystę. Tego, który ze spokojem wysłucha potrzeb i wytłumaczy, co tak naprawdę jest warte podkreślenia. Który powie, że więcej wcale nie jest lepiej. I który przy pomocy kosmetyków i swego fachu umiejętnie wydobędzie wszystkie atuty, a zakryje mankamenty. Wiecie, że obejrzenie siebie w gwiazdorskim makijażu ma działanie terapeutyczne? W sekundę pokazuje nam, że uroda wielu gwiazd to umiejętności wizażysty i kosmetyki. I że przy ich pomocy każda z nas, absolutnie każda, jest w stanie wyglądać jakby miała się przechadzać po czerwonym dywanie.

Skąd wziąć czarodzieja?

Internet pełen jest zdolnych dziewcząt, które w swoich filmikach czy na zdjęciach z sesji pokazują efekty pracy. W kilkadziesiąt minut tworzą prawdziwą magię, którą zmienia twarz. Bez pomocy skalpela. Jestem przeciwniczką tworzenia tak skomplikowanych i mocnych makijaży na co dzień, ale doskonale wiem, że ujrzenie siebie w innej, nieco bardziej dopracowanej odsłonie dodaje skrzydeł.

Piękne, przydymione oko jest misternie wyrzeźbione. Usta obrysowane konturówką i wypełnione szminką o zaskakującym odcieniu, o którym wcześniej nie pomyślałabym. Mam aksamitną cerę, idealnie uwypuklone kości policzkowe. I dodatkowe kępki kruczoczarnych rzęs.

Czarodzieja trzeba poszukiwać przez polecenia. Bo chociaż może zdarzyć się tak, że wejdziecie do Sephory czy Douglasa i akurat traficie na pasjonatkę z wielkimi umiejętnościami, to jednak będzie to łut szczęścia. W perfumeriach pracują dziewczyny, które potrafią malować, ale często ważniejszy jest obrót i promocja konkretnych marek oraz kosmetyków, niż dopieszczenie klientki. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała, że np. w salonach MAC pracują wykształceni wizażyści, którym można ufać w ciemno. Jednak to jedna z nielicznych w Polsce marek, która tworzy swoje ekipy poprzez sprawdzenie umiejętności manualnych podczas rozmów kwalifikacyjnych.

Ile kosztuje magia? Vademecum czarodzieja

By „skosztować” prawdziwych cudów wystarczy mniej więcej 150—250 zł. Tyle kosztują pełne makijaże wykonane rękoma zdolnych. Oczywiście, że znajdą się wizażyści o wyższych czy niższych stawkach. Wszystko zależy od ich pozycji na rynku, miejscu zamieszkania i pracy, a także kosmetyków i pędzli, na których pracują. Dzisiaj dostęp do wiedzy o tym jaki marki są „gorące” i dobre, jak pielęgnować pędzle i jaki sprzęt powinna mieć dobra wizażystka macie w zasięgu ręki. Jednak dla przypomnienia kilka cech dobrej wróżki.

  1. Pracuje na wyczyszczonych, wysokiej klasy pędzlach oraz jednorazowych aplikatorach, grzebykach czy szczoteczkach.
  2. Jej kosmetyki utrzymane w czystości, każdorazowo odkażane i czyszczone. Są świeże, nie mają podejrzanej konsystencji.
  3. Marki, których używa są warte zaufania. Głównie są to kosmetyki selektywne, czasem zdarza się jakiś drobiazg drogeryjny. Zazwyczaj okazuje się, że jest to hit w doskonałej cenie.
  4. Przy dużych okazjach (wesele, bal maturalny, sesja zdjęciowa) proponuje wykonanie makijażu próbnego, albo zaprasza na rozmowę, ogląda Ciebie, dopasowuje kolor podkładu.
  5. Ma czyste, zadbane ręce, piękne brwi i dobrze wykonany własny wizaż.
  6. Ciągle się dokształca. Bierze udział w kursach, pokazach. Robi kolejne certyfikaty, współpracuje z markami, śledzi nowości.
  7. Rozmawiając z Tobą bez ogródek powie, że trzeba popracować nad brwiami, a skóra wymaga jaśniejszego podkładu i mniej intensywnego różu. Jest szczera, ale robi to w dobrej wierze.

Jeśli macie jesienną chandrę, humor popsuł deszcz, a czeka Was w weekend świetna impreza, to zamiast nowej sukienki czy szpilek – wybierzcie się do zaufanego wizażysty. Dostaniecie idealny makijaż, ale także sporą garść rad o tym jak dbać o swoją skórę, jaki makijaż wykonywać by podkreślać zalety, czego powinnyście unikać. Pomoże wybrać kolory cieni do dziennych makijaży, podpowie jak robić perfekcyjną kreskę, pokaże jak aplikować podkłady pędzlem czy blenderem, pokaże jakie pędzle używać w kolejnych krokach makijażu. I znacznie więcej.

A Wy poczujecie się tak, jakby zaklęcie rzucił na Was najlepszy czarodziej. Albo dobra wróżka.

  • kasiaj85

    No prawie spełniam wszystkie wymogi 😀 Oprócz idealnych brwi i własnego makijażu ale to się wytnie. NIe każdy ma tak cudowne oczy jak Lena i usta jak Lona 😉 a może też musiałabym się oddać w czyjeś ręce 😀

    • Bless the Mess

      Kasiu, dokładnie!!! Ty też musisz mieć ten magiczne czas dla siebie stworzony rękoma innej czarodziejki :))))

  • the rock

    Hmmmm…. wszystko ładnie, pięknie … miałam robiony kilkakrotnie profesjonalny makijaż – uroczystości czy sesje zdjęciowe – były naprawdę magiczne ♥ pewnie korzystałabym z nich i codziennie gdyby nie ceny – powalające dla zwykłych śmiertelników 😉

    • Bless the Mess

      Oczywiście, że tak. Nie każda ma szczęście być Kim i Kylie, które codziennie się „wizażują”. To porada dla dziewczyn, które żle się ze sobą czują i dla tych, które nigdy nie próbowały. A naprawdę warto, tak jak wspominasz – one są magiczne. I wyjątkowe:)

  • oj jak ja bym chciala zeby w moim miescie byly takie stawki 😀 ja uzywam takich marek jak mac , mufe, smashbox , el , ale powyzej 100 no nie przejdzie w tej mojej pipidowce;) ale jak widze ze laski maluja za 30 zl to mi rece opadaja…

    • Bless the Mess

      Gosiu, ja to bym marzyła by stawki dla wszystkich zdolniach były suuuper duże. Bo zasługujecie!! Ale myślę, że pomaleńku wiedza się szerzy i dziewczyny wszędzie rozumieją różnice między makijażem za 30 i 150 zł:)

      • no pewnie…ja wychodzę z założenia , że wolę mieć np 3,4 klientki po tej 100ce niż zasuwać całą sobotę za 30-50 zł…bo takie stawki są u nas boskie :Da kto wie i zna jakość to przyjdzie i wróci 🙂

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x