Nasz Śląsk: trzy ulubione miejsca na letnie imprezowanie

Kiedy ktoś pyta nas, co było przyczyną powstania Bless the Mess odpowiadamy, że chęć dzielenia się ze światem tym, co uważamy za piękne, interesujące, zabawne. To co według nas może zafascynować więcej osób. Szczerze wyrażamy swoje zdanie – często jest to zachwyt, nierzadko niechęć do bubli i niewypałów. Podkreślamy również, że ważne dla nas było odczarowanie Śląska. To właśni zawierciańskie pokaz Paprockiego&Brzozowskiego był dla nas prawdziwym impulsem do działania. Przecież na dzieje się u nas tak wiele, jest tyle miejsc rozrywki, kultury, rekreacji, sportu. Są festiwale, koncerty, miejskie śniadania, targi mody i designu. To wciąż mało, bo Śląsk tętni życiem. No stop. Uwielbiamy mieszkać w tym miejscu, a ja Lena – szczególnie w Katowicach.

Dzisiaj niosę Wam trzy ulubione miejsca, które odwiedzam w ostatnich tygodniach. I myślę, że są idealne na mała imprezkę. Trzy katowickie miejscówki na letnie, długie wieczory.

Kafej, Chorzowska 5

W samym sercu miasta, tuż obok ruchliwego ronda znajduje się Kafej. Miejsce, w którym nie tylko wyciszysz się na leżaku, ukryjesz pod wielkim parasolem. Tutaj świetnie zjesz – pysznie, po domowemu, ale z nowoczesnym zacięciem. Są świeżutkie ciasta, pyszne mrożone herbatki i kawy. Wszystko podane w dokładnie taki sposób jak lubimy – nieco retro, ale z wielkim sercem. Można wpaść ze swoim czworonożnym pupilem – czeka na niego miska wody. Jeśli przyjedziesz na dwóch kółkach (po śląsku – na kole), to również masz gdzie zacumować. To miejsce na śniadanie i doskonałą przekąską w ciągu dnia. Kafej otwarty jest codziennie, a ja zamierzam niebawem zabrać ze Lonę na idealne śniadanie. Zamierzamy zrobić tam przepiękne i apetyczne zdjęcia. Czekajcie! Ach – i jeszcze słówko o obsłudze – zawsze uśmiechnięta, zawsze ciepła. To ważne!

kafej
fotk. blessthemess&kafej

Kontynuacja, Mariacka 37

Każdy zna najbardziej imprezową ulicę w Katowicach. Mariacka, niegdyś nie cieszyła się dobrą sławą, dzisiaj jest chyba miejscem równie rozpoznawalnym co katowicki Spodek. Przybywają tutaj ludzie z całego województwa ( i nie tylko), by dobrze się zabawić, napić, zjeść. Powiemy szczerze – na Mariackiej impreza kręci się codziennie. Wśród wielu knajpy bardzo lubię Kontynuację. Znajduje się niemal na końcu ulicy, tuż pod… kościołem. Wyróżnia się doskonałym, minimalistycznym designem, brodatymi barmanami (dosłownie – każdy z nich ma brodę, a co!) oraz wyśmienitym piwem. Piwo, zdawałoby się oczywisty napój, tam jest wyjątkowe. Bo inne niż wszędzie. Słodkie i z goryczką, zza wielu granic, specjalnie przygotowane, unikalne podane, o zaskakującym smaku. Na dodatek krany zmieniają się często, więc co rusz można spróbować czegoś nowego. Polecane smakoszom!

kontynuacja1
fot.kafej

Sztauwajery, Dolina Trzech Stawów

Cokolwiek się nie dzieje, na rowerach zawsze trafiam w to miejsce. Wróżę (a czarownica ze mnie niezła), że to najgorętsza miejscówka lata 2015. Jeszcze nie jest aż tak bardzo oblegana, ale tylko czekać aż braknie wygodnych leżaków. Bo jest klimat. Zielono, drzewa wkoło, piękne i niebieskie jeziora, ścieżki rowerowe – to tylko niektóre z walorów Sztauwajerów. Ukryte w pobliżu centrów handlowych i ogromnego osiedla, tzw. paderewy, kryją wszystko to, co starsza młodzież lubi najbardziej. Chłodne napoje wyskokowe, pyszne jedzenie, rodzinną atmosferę, bardzo sympatyczną obsługę. Perfekcyjne miejsce na zorganizowanie urodzin albo wieczoru panieńskiego. Dodatkowo ekipa ze Sztauwajerów dba o ducha i co rusz stawia ekran, na którym można obejrzeć filmy. Te stąd, ze Śląska. Czad? O tak! No i co ważne – zostają do ostatniego klienta.

sztauwajery
fot.blessthemess
sztauwajery panorama
fot.blessthemess

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x