Konturowanie na mokro. Warto?

Masz matowy bronzer albo i całą paletę do konturowania? Oglądasz makijaże blogerek i youtuberek zachwycając się efektem wymodelowanej twarzy? Ale w domowych warunkach jakoś nie wychodzi tak dobrze, jak pokazują miss Instagrama. Najgorsze, że wypracowany efekt spływa razem z podkładem.

Jeśli czytając ten tekst raz po raz kiwasz głową to znaczy,
że konturowanie na mokro może być techniką dla Ciebie.


Konturowanie produktem kremowym wybacza błędy.

I to jest jedna z jego najważniejszych zalet. Osoby, którym zdarza się rysować bronzerem linię pod kością policzkową za nisko, albo przy rozcieraniu okazuje się, że kontur dziwnie się przesunął, mogą co najwyżej załamać ręce i zacząć zmywać makijaż. Produktami kremowymi po pierwsze łatwiej zaznaczyć granice konturu, po drugie cały czas jest pełna kontrola przy rozcieraniu. Nawet, jeśli powstaną błędy, można je łatwo skorygować (rozjaśniając kremowym korektorem albo jasnym produktem z palety).

2
Naturalny, ale widoczny i trwały efekt. To największe zalety konturowania na mokro

Nie potrzebujesz narzędzi.

Dobry produkt do konturowania rozciera się łatwo palcami. Równie łatwo gąbką typu Beauty Blender, pędzlem do podkładu czy korektora. Oczywiście świetnie działa z pędzlami do konturowania. Jednak palec wskazujący i środkowy w zupełności wystarczą za wszystkie gąbki tego świata. Aplikują, rozcierają, wklepują.

Liczy się odcień.

W wielu youtubowych poradnikach dotyczących konturowania na mokro spotkałam się z poleceniem w tej roli podkładów w sztyfcie czy korektorów o ciemnym kolorze. I jakkolwiek lubię pomysłowe filmy, w przypadku konturowania jednak lepiej postawić na profesjonalny produkt o odpowiednio chłodnym odcieniu. Przecież w konturowaniu chodzi o uzyskanie iluzji cienia, a nie efektu czekoladowej opalenizny (a taki dają ciemne podkłady). Ilość chłodnych tonów i ich balans z ciepłymi są kluczowe dla uzyskania naturalnego efektu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Za mocny efekt? Przypudruj.

Słyszałyście o bakingu, czyli ‚pieczeniu’? To ostatnio najmodniejszy makijażowy trend. Polega na nałożenie grubej warstwy pudru sypkiego pod oczy i zebranie nadmiaru pędzlem po kilku, kilkunastu minutach. Taki zabieg sprawia, że skóra pod oczami jest gładka i jaśniejsza, a korektor pod oczami zyskuje supertrwałość. Baking przydaje się też przy konturowaniu. Nałożony na linię żuchwy, wewnętrzną część policzków czy środek czoła sprawia, że efekt konturowania będzie bardziej widoczny. A jeśli kontur wydaje się za mocny, można ‚przypiec’ pudrem także policzki. Efekt rozjaśnienia gwarantowany.

Megatrwałość – paleta do konturowania Laury Mercier.

Jest wiele palet. Totalnych hitów w stylu Anastacii Beverly Hills, gorących nowości (jak paleta Smashbox #Shapematters, test obu palet przeczytacie tu), czy słodkich czekoladek (paleta Too Faced). Jednak żadna z pudrowych popularnych paletek nie daje trwałości tatuażu. Tymczasem Flawless Contouring Palette Laury Mercier (ok. 250 zł, w Douglasach) raz rozprowadzona na policzkach czy czole zachowuje się, jakby już nigdy nigdzie się nie wybierała. I zamierzała konturować na stałe. Nie wierzycie? Zróbcie swatche w perfumerii i spróbujcie zmyć po kilku minutach. Bez olejku/oliwki ta sztuka się nie uda. Niesamowita trwałość jest bardzo ważna, bo:

  • sprawia, że kontur nie przesunie się w ciągu dnia, choćby podkład spływał, a po pudrze dawno nie było już śladu
  • umożliwia wielokrotne poprawki – nie trzeba nosić w torebce bronzera, kontur zawsze jest na swoim miejscu i widać go nawet pod kolejnymi warstwami matującego pudru
W palecie znajdują się 3 odcienia do konturowania i 2 kremowe rozświetlacze
W palecie znajdują się 3 odcienia do konturowania i 2 kremowe rozświetlacze

I choć nadal jestem fanką pudrów (za szybki efekt), to muszę przyznać, że konturowanie na mokro paletą Laury Mercier zrobiło na mnie piorunujące wrażenie. Za łatwość aplikacji (niezwykle kremowe konsystencje, dosłownie topią się pod palcami), brak tłustego efektu (produkt zastyga na twarzy, zupełnie nie przetłuszcza skóry – to ważne dla cery mieszanej) i trwałość nie z tej ziemi. Paleta jest zgrabna, nieduża, świetnie napigmentowana i wydajna. Odkryłam też, że odcienie rozświetlające (ciepły jasny brąz i szampan) można stosować także na puder – nic się nie ciastkuje.

laura-mercier-contour-swatch

Paleta jest wielofunkcyjna – nadaje się do konturowania, rozświetlania, wszystkie odcienie sprawdzają się jako cienie do powiek oraz kremowe bazy pod cienie pudrowe (także przedłużając ich trwałość).

Jedyny minus palety? Kolorystyka.

To uniwersalny produkt, więc przeznaczony dla jasnych i ciemnych karnacji. Najciemniejszy odcień w moim przypadku nadaje się tylko na powieki. Wolałabym w tym miejscu widzieć kremowy róż albo żółty korektor w kremie.

laura-mercier-contour-pelette-look

Flawless Contouring Palette jest najtrwalszym produktem do modelowania twarzy, jakiego miałam okazję używać. Powinien sprawdzić się idealnie posiadaczkom mieszanej/tłustej cery oraz tym z Was, które liczą na długotrwały efekt. To idealna paleta do makijaży okazjonalnych.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x