Graj w zielone! Testujemy polskie, wegańskie kosmetyki z aloesem – Yumi. #TydzienPielegnacji

To jest zawsze ekscytujące, kiedy możemy powiedzieć Wam – znów się udało. Polska marka tworzy fantastyczne produkty, które chce  się używać i można robić to z czystym sumieniem.


Opowiemy Wam dzisiaj o Yumi Aloe, czyli produktach od nas, ze Śląska. Firma pochodzi z Jastrzębia-Zdroju i śmiało możemy powiedzieć, że Yope powinno czuć
oddech śląskiej konkurencji na plecach.
Aloesowy oddech, dodam tylko!



Cała prawda o aloesie


I od aloesu, czyli króla całej kolekcji Yumi, zacznę. Bo pewnie wiecie, że to roślinka mająca działanie lecznicze przy słabo gojących się ranach czy zmianach trądzikowych. Do tego nawilża skórę, a także koi i ją uspokaja. A to tylko działanie zewnętrzne!

Bo sok z aloesu stosowany jest także, jako element diety cukrzyków, ale i przy problemach żołądkowych i wątrobowych, czy przy obniżonej odporności, a także nadciśnieniu.

yumi-aloe-kosmetyki

Zielona roślinka, która magazynuje sok w liściach, jest od wielu lat bardzo popularnym składnikiem kosmetyków. A żele na bazie stężonego soku z aloesu, stały się niemal synonimem pielęgnacji rodem z Korei. I tak powoli powracamy na Śląsk.

Bo tutaj właśnie powstałą marka Yumi, dla której bazą w tworzeniu kosmetyków stał się sok z liści aloesu. Co bardzo istotne – sok, a nie puder. Warto zwracać na ten szczegół uwagę analizując składy kosmetyków z aloesem. Bo woda zawarta w liściach aloesu poddana obróbce chemicznej traci swoje wartości.

yumi-aloe-kosmetyki
Zestaw kosmetyków – żel do ciała, balsam i mydło do rąk o zapachu aloesowym.

Aloes kontra owoce


W tym momencie marka Yumi posiada trzy linie zapachowe kosmetyków – klasyczny aloes, ananas oraz arbuz. Całą plejada pyszności na literkę a! A w niej, oczywiście sok z aloesu (na drugim miejscu w składzie w 99% stężeniu!), ale również ponad 97% składników pochodzenia naturalnego. Jeśli jesteście wrażliwcami lub szukacie produktów o przyjemnych składach – musicie zapoznać się z Yumi.

Zestaw kosmetyków o zapachu arbuzowym. Mój ulubieniec!

Nie będziemy ukrywać, że faktor przyjemności podczas używania kosmetyków sprawia, że chcemy po nie sięgać. My, i nasze rodziny. A aromaty arbuza, ananasa czy samego aloesu są… do schrupania. I nie bez powodu Yumi ostrzega na etykietach, że produkty nie nadają się do spożycia.

Cała testowana przez nas trójka – mydło do rąk, żel pod prysznic oraz balsam do ciała, pachną tak obłędnie, że chciałoby się ich skosztować. A w ofercie Yumi pojawiły się także kremy do rąk oraz aloesowy żel wielofunkcyjny. Jeszcze ich nie znamy, ale to zmieni się na pewno. 

yumi-aloe-kosmetyki
Trio o zapachu smakowitego ananasa!

Spotkanie z arbuzem


Moja ulubiona linia to ta arbuzowa, i czym jestem najbardziej zaskoczona, sięgam z ogromną przyjemnością po balsam do ciała. Jako, że zazwyczaj ten element pielęgnacji odpuszczam, bo jestem dość niecierpliwa. A tymczasem naładowany aloesem, witaminami, masłem shea i olejkiem migdałowym koktajl szybko się wchłania, natychmiastowo nawilża i wygładza skórę. I nie pozostawia nieznośnego, lepkiego efektu.

Żel pod prysznic oraz mydło do rąk rozchodzą się w moim domu jak świeże bułeczki. I chyba przede wszystkim z powodu cudownych, owocowych aromatów. Łagodna formuła, zwłaszcza mydła do rąk, którego używam w ciągu dnia bardzo często, nie podrażnia. A, że moje dłonie bywają podrapane (zabawy z kotami!), to tym bardziej mogę potwierdzić – delikatność, to drugie imię Yumi


Z aloesu, ze Śląska


Tym samym rozpiera nas duma, że Yumi pochodzi z naszych okolic, a produkty w uroczych opakowaniach możecie kupić w drogeriach internetowych, np. Mintishopie czy na Cocolicie. Ich ceny wahają się od 14 do 25 zł, więc ceny są super przyjazne. Totalnie Bless approved!

Post powstał we współpracy z Yumi.


Ten wpis jest częścią serii #TydzienPielegnacji – merytorycznych artykułów napisanych tak, aby razem tworzyły przewodnik po efektywnej i bezpiecznej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli borykasz się z problemami z cerą, bądź poszukujesz wiarygodnych rekomendacji kosmetycznych, koniecznie sprawdź inne wpisy Tygodnia Pielęgnacji (tu). A jeśli masz dodatkowe pytania lub propozycje tematów, napisz do nas wiadomość na Instagramie.

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x