Przedłużamy lato!

Już za siedem dni lato 2015 naprawdę przejdzie do historii i stanie się miłym wspomnieniem. I astronomicznie również powiemy sobie – jesień. Mam wrażenie, że w internetowej przestrzeni chłodniejsze dni są oczekiwane. Nowe stylizacje, lepsze kosmetyki, kolejny sezon, nowości i jeszcze raz nowości.

Zgadzam się, że wieczór z kubkiem rozgrzewającej herbaty, dobrą książką i ciepłym kocem jest kuszący. Taki przyjemny, filmowy obrazek… do tego zupa dyniowa, spadające liście i powietrze jeszcze przepełnione promieniami słonecznymi. Wow!

A skoro o słońcu mowa, to mamy tutaj zestaw do zadań specjalnych. Zestaw, który sprawia, że słońce możemy sobie wyczarować bez względu na to, czy mamy wrzesień czy zimny marzec. Kosmetyki, które lubimy, są pewne i godne polecenia. Chcecie przedłużyć sobie z nami lato? A proszę bardzo, to nasz mały zestaw do brązowienia.

zatrzymaj slonce (8)

Po pierwsze – złuszczaj i nawilżaj!

Nowość od marki St Tropez jest przygotowana właśnie na nadchodzący sezon. Delikatny, złuszczający peeling pomaga nam zatroszczyć się o opaleniznę z wakacji, a także przygotować ciało do nałożenia produktów opalających. Delikatne drobinki bardzo przyjemnie działają na ciało, nie podrażniają, a sam produkt przyjemnie pachnie. Peelingowanie ciała jest dla mnie jeszcze niezbędne podczas usuwania włosków depilatorem, i produkt St Tropez uzupełnia moją pielęgnację. Bardzo lubię także czekoladowe mleczko do ciała Aquolina. Pewnie wszystkie mamy tak, że podczas jesiennych dni zamieniamy owocowe zapachy na te bardziej orientalne, ciężkie, zmysłowe. Czekolada, wanilia, cynamon – mniam! Balsam świetnie nawilża i pachnie niemożliwie dobrze,bo ma w sobie puder czekoladowy… Pyszności!

zatrzymaj slonce (2)zatrzymaj slonce (3)zatrzymaj slonce (6)

Lato na twarzy

O olejku do twarzy Clarins Golden Glow Bust pisała Lona tuż przed sezonem na opalanie. Moja opinia jest podobna – to świetny, wydajny kosmetyk, który dzień za dniem tworzy nam piękną, subtelną opaleniznę. Opalamy się bezpiecznie i bez smug dodając kilka kropel produkt do naszego ulubionego kremu. Trudno tutaj o spektakularne efekty, trzeba na nie poczekać. Ale warto, bo cieszymy się pięknym, naturalnym muśnięciem słońca.

Produkt St Tropez Gradual Tan działa nieco szybciej niż kosmetyk Clarins. Lekka formuła, która przypomina mleczko pięknie się wchłania i co dla mnie bardzo ważne – przyjemnie pachnie. Krem możemy z powodzeniem używać jako produkt pielęgnacyjny – zawiera w sobie aloes, witaminę E i dobrze współpracuje z podkładami. Ja jestem dość sceptycznie nastawiona do nakładania produktów brązujących przy makijażu, więc zalecam stosowanie na noc.

Moim ulubieńcem z całej serii produktów St Tropez są kremy z serii Skin Illuminator. Czym są? Kremem rozświetlającym z subtelnymi drobinkami, który rewelacyjnie podkreśla opaleniznę, rozświetla cerę. Dostępny w trzech wariantach kolorystycznych – różowej, złotej i fioletowej. Uwielbiam! Na kości policzkowe, na nogi, na ręce, a nawet jako przyjemny dodatek do kremu na dzień.

zatrzymaj slonce (5)

Rumienimy się słońcem

Musy, kremy, pianki i sprej. I jak wybrać coś dla siebie? Jeśli chcemy stworzyć szybką, efektowną opaleniznę na imprezę i zapomnieć o niej tuż po niej (i po prysznicu), wówczas polecam Instant Tan 24 (brązowy żel ukryty w srebrno-fioletowej tubie) oraz brązujący sprej do ciała St Tropez. Ten drugi wygodne w użyciu, choć wymagający od nas odrobiny cierpliwości. Dzięki łatwej aplikacji jesteśmy w stanie dozować ilość produktu i sprawić, że miejsca trudne (łokcie i kolana) będą wyglądać naturalnie, bez smug i przebarwień. Balsam do ciała nadaje brązowy kolor tuż po nałożeniu, jednak trzeba odczekać kilka minut by dobrze się wchłonął. Uwaga! Ciało musi być dobrze przygotowane – wypeelingowane, pozbawione włosków, odżywione. Wówczas opalenizna w tubce prezentuje się najlepiej.

Pianka/ mus do ciała to produkt, który stosujemy na noc. Bardzo przyjemnie się rozsmarowuje, ale zdecydowanie potrzebujemy do niej specjalnej gąbeczki do aplikacji. To ułatwia pracę z kosmetykiem, a nasze dłonie na pewno pozostaną czyste. Mus ma dość intensywne działanie i już po pierwszej aplikacji zobaczymy mocno opalone ciało. Potrzebujemy około 8 godzin, by spostrzec efekt. Uwaga na kolana i łokcie – tutaj zdecydowanie potrzeba ostrożnych ruchów bo możemy wyrysować sobie smugi.

zatrzymaj slonce (7)

Mleczko i balsam Gradual Body Tan nadają brązowy odcień naszej skórze dzień po dniu. Moim ulubieńcem jest mleczko (przez producentów nazwane lotionem), które ma sprytny aplikator. Ułatwia on pracę z emulsją, a ta świetnie się wchłania. Niestety po kilku godzinach możemy poczuć ten słynny zapach samoopalacza. Co dziwne bo nie czuję go przy nakładaniu balsamu Gradual Tan. I to produkt dla bladziuchów, którzy nie przepadają za mocną opalenizną. Ma właściwości nawilżające i pielęgnujące, więc swobodnie możemy używać go zamiast balsamu nawilżającego do ciała.

A Wy macie ulubione produkty, które zatrzymują lato na dłużej?

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x