Ladies 4 Ladies Nite

Jak to dobrze, że Kraków jest tak blisko! Dzięki temu, gdy śląsko-zagłębiowskie przybytki kultury, sztuki i kulinariów troszkę znudzą, można w przeciągu godziny znaleźć się w grodzie Kraka. Dzięki kreatywności Lony i portalowi Styl.pl zrobiłyśmy sobie modowy prezent na Dzień Kobiet – wzięłyśmy udział w imprezie  „Ladies 4 Ladies”.

Na „dzień dobry” miałyśmy szansę zobaczyć wiosenno-letnią kolekcję Zemełki&Pirowskiej, młodych projektantek z Krakowa, o których pewnie słyszałyście nie raz. Dziewczyny lubią minimalizm w stylu urban i taka właśnie jest kolekcja na cieplejsze dni. Proste kroje, czysta forma, ostre cięcia. Do tego biel, czerń i odrobina pasteli. W sam raz dla nowoczesnych dziewczyn, które stawiają na wygodę w dobrym stylu. Ceny także nie są porażające, a czas oczekiwania na zamówienie ze sklepu on-line wynosi 7 dni, także nie czeka się bardzo długo (a warto!).

Twórca Ladies4Ladies jest Maniewski Team, który nie tylko pokazał kolekcję najnowszych fryzur (ale przyznajemy bez bicia, my podziwiałyśmy bardziej ubrania marki Echo. Doprawdy, zacne, oj zacne! Śmiało można powiedzieć, że to było największe pozytywne zaskoczenie wieczoru, naprawdę czapki z głów przed polskim producentem!), ale obiecał że to nie ostatnia taka inicjatywa. Trzymamy za słowo! Podczas tego pokazu śpiewała Novika. Jak zwykle na luzie, co udzieliło się także publice.

Głównym punktem programu był pokaz kolekcji wieczorowej Teresy Rosati. Cóż, może jesteśmy dyletantkami albo kompletnymi ignorantkami, ale żadna z prezentowanych kreacji nie przekonała nas całkowicie. Kiedy fason był ciekawy (asymetryczne cięcia) i kolor przyjemny (oranż) to ni z  tego, ni z owego pojawiały się psujące efekt wstawki z kryształków i świecidełek. Inspiracje rodem z Dynastii i studniówki Anno Domini 2001 sprawiły, że mamy podstawy przypuszczać, że Pani Teresa tęskni za latami młodości, albo postanowiła ubierać rosyjskie nowobogackie, bo nawet Grycanki mają lepsze wyczucie trendów (albo po prostu lepszą stylistkę). Jedyna naprawdę warta uwagi kreacja (na zdjęciu poniżej) jest Wam już zapewne dobrze znana – to sukienka Weroniki Rosati z afterparty po rozdaniu Złotych Globów (jeśli Wera ma gust, a sądzimy, że faktycznie go posiada, nie dziwimy się, że wybrała akurat tę suknię – po prostu wszystkie inne nadają się do kosza!).

Na koniec wystąpiła Ada Szulc z krótkim recitalem uroczych (acz w większości nie Ady) piosenek. Po wszystkim zaszyłyśmy się z lampką wina i talerzykiem sushi w kuluarach i podglądałyśmy styl krakowianek.
I powiemy szczerze, ze z niewielkimi wyjątkami, rozczarowały nas wybory..obuwnicze! Kozaki z futrem na wieczór? Oj nie, nie! Na tym skończymy bo będzie mowa, ze jad się nam lał i zazdrość była wielka 😉 A wszystko to na bankiecie dla VIP-ów (na którym pojawiły się zresztą także i Pani Rosati, Ada Szulc, modelki z pokazów, Novika i całe stado fotografów), gdzie – nie wiedzieć jakim cudem – także nas wpuszczono. A kierując się wrodzonym ekshibicjonizmem i pragnieniem pokazania, że także byłyśmy ubrane w miarę wieczorowo, schowałyśmy wstyd do kieszeni i stanęłyśmy na tle białej ściany, dając zrobić sobie kilka ujęć przemiłemu panu fotografowi. Oto, co z tej mini-sesji wyszło:


Lena ma na sobie:
Spodnie – Terranova
Koszula – sh (uwaga, całe 3 zł!)
Buty – Louboutin (tutaj nieco więcej, lecz na lata..;)
Naszyjnik -H&M
Kopertówka – prezent

Lona ma na sobie:
Sukienka – Zara %
Kołnierzyk – Atmosphere
Buty – Zara
Bransoletka skórzana – Pilgrim

Lena&Lona

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x