Pryszcz? Normalna sprawa! Ale jeśli chcesz, by szybciej się zagoił, podpowiemy jak.

Masz pryszcza? Albo miałaś w przeszłości. High five Siostro, my też! Pryszcze to zupełnie normalna sprawa i bardzo nas wkurza, że osoby z trądzikiem wciąż są stygmatyzowane. I czują, że pryszcz to takie coś, czego się należy wstydzić i za wszelką cenę ukrywać. Teraz! W 2021 roku, w samym centrum wielkiej zmiany postrzegania kobiet ze względu na rozmiar, wiek, styl życia my wciąż wstydzimy się czerwonych kropek na twarzy! Nieprawdopodobne!


Nie musisz swoich pryszczy kochać, ale nikt nie ma prawa Cię z ich powodu zawstydzać! A jeśli walczysz z nimi i czujesz, że kolejne bitwy przegrane… zmień strategię. Nie wojuj.



Twoja skóra – pole bitwy?


Twoja twarz to nie jest pole bitwy, a wojowanie z pryszczami zwykle skutkuje pogorszeniem stanu cery, albo bliznami i przebarwieniami. Często jednym i drugim. Odtłuszczenie i przesuszenie cery tylko wzmaga produkcję sebum i tworzy błędne koło zapchanych porów i imprezy dla bakterii. Taka strategia walki z trądzikiem jest bez sensu. Sama walka to też nieporozumienie. Nie musisz swoich wyprysków lubić (pojawienie się nowego Stefana to nie jest sygnał do otwarcia prosecco, a końcu to stan zapalny – nic przyjemnego). Ale warto lubić skórę, na której one się pojawiają. I o tę skórę dbać.

Zmieniając mindset ze skupionego na walce z pryszczem na skoncentrowaniu na pomocy skórze i przywróceniu jej zdrowej równowagi, naprawdę pomaga zmienić postrzeganie siebie z trądzikiem. I mądrzej dobierać pielęgnację.

Nie taką, która niszczy. A taką, która goi.


Normalizujmy podejście do trądziku, błagam!


Być może dlatego, że pryszcze widuję na twarzy od jakichś 20 lat, temat jest mi bardzo bliski. Byłam tam, przerabiałam to. Wstydziłam się ich strasznie i nienawidziłam jeszcze bardziej. Na szczęście mogłam liczyć na wsparcie mamy (która wysłała nastoletnią mnie do dermatologa i zaufanej kosmetyczki – to zdecydowanie zmniejszyło trądzik i uratowało skórę przed bliznami). I wiem, że wojowanie z nimi to walka z wiatrakami. Naprawdę trzeba innego podejścia.

Natomiast pierwszy krok trzeba zrobić w głowie. I mówię tu do osób z trądzikiem i bez trądziku. Każda z Was, bardzo proszę, niech mi obieca, że nie będzie już źle myśleć o ‚pryszczatych’. Że przestanie wierzyć, że trądzik jest z brudu. A osoby z trądzikiem są zaniedbane i fuj. I – oczywiście – niegodne, by je pokazywać publicznie (powiedzcie, ile zdjęć na Insta z widocznym trądzikiem widziałyście w tym tygodniu?).

Czy Ty też czujesz, że musisz ukryć pryszcz, by pokazać się ludziom?

Pryszcz to stan zapalny, a trądzik jest chorobą skóry. I tyle! Choroby się leczy, stany zapalne łagodzi, a pielęgnacja cery trądzikowej to głównie łagodne nawilżanie i dbanie o pory. Nie ma tu miejsca na ośmieszanie, wykluczanie, zawstydzanie i wpędzanie w kompleksy.

A przecież nawet teraz, w 2021 roku, wciąż są dziewczyny, które nie chcą spojrzeć rano w lustro. Wstydzą się wyjść z domu bez makijażu. Albo czekają wieczorem, aż partner pójdzie spać, by makeup z siebie zmyć. Dziewczyny, które czują się gorsze tylko dlatego, że mają trądzik. No c’mon, tak nie powinno być!


Ale co zrobić z pryszczem?


Skoro kwestie podejścia do tematu mamy już za sobą, zajmijmy się tym, co i my i Wy lubicie: pielęgnacją. Skóra zanieczyszczona, czy z trądzikiem, to wciąż skóra. Wiesz, że lubi być dobrze oczyszczona i porządnie nawilżona. I to się nie zmienia nawet, gdy na twarzy pojawiają się wypryski. Warto mieć z tyłu głowy, że do skóry trądzikowej podchodzimy jak do tej wrażliwej. I to jest fajny patent przy zakupach kosmetycznych – jeśli nie wiesz, jaki żel czy tonik wrzucić do koszyka w drogerii, wybierz te dla cery wrażliwej.

To samo dotyczy serum i kremów, tylko dodałabym jeszcze dwie rzeczy:

  • od kosmetyków nawilżających oczekuj też działania łagodzącego zaczerwienienia
  • a od kosmetyków przeciwbakteryjnych i antytrądzikowych – braku uczucia ściągnięcia i przesuszenia.

Wielu osobom nie mieści się to w głowie, ale problemy z trądzikiem i sebum mogą rozwiązać… olejki. Trzeba tylko je dobrać do stanu i typu cery (Jak to zrobić? Tłumaczyłam we wpisie poświęconym olejkom na różne problemy cery).

Wytłumaczę na przykładzie nowości Olivia Plum, którą właśnie testuję. Jest to olejek Blue Calm (jojoba z dodatkiem niebieskiego rumianku). Olej jojoba jest lekki, łatwo się wchłania i nie zapycha porów. A olejek z niebieskiego rumianku koi, łagodzi zaczerwienienia i wycisza skórę. Kiedy nałożysz taki olejek wieczorem na zaognione trądzikiem miejsce, rano zaczerwienienie nie będzie tak widoczne. A twarz, zamiast przesuszona, pozostanie gładka i miękka. To ważne, bo w trądziku najgorsze nie są same wypryski, a to co po nich pozostaje. Nawilżające i łagodzące formuły kosmetyków chronią nas przed bliznami lub zmniejszają ich rozmiar.


A co z bakteriami?


Jedyny wyjątek od reguły wspierania, a nie walki, dotyczy bakterii wywołujących stan zapalny. Tych gości nie lubimy i nie mamy żadnego interesu w tym, by przedłużać czas ich obecności na skórze. Dlatego przy cerze skłonnej do trądziku warto mieć kosmetyk antybakteryjny w pielęgnacji. I znowu – to nie musi (nawet nie powonien) być mocny produkt. Nie chodzi o to, by zabić wszelkie życie na jej powierzchni, a zadbać o właściwy skład mikroorganizmów.

Serum z propolisem Pure Heals.

Mam trzy ulubione składniki kosmetyczne, które są wspaniałymi przyjaciółmi cer tłustych i trądzikowych: kwas azelainowy, propolis i niacynamid. Żaden z nich nie jest bardzo drogi i nie wymaga rozbicia skarbonki. Propolisowe serum jest najbardziej uniwersalne – delikatnie wspomaga walkę z bakteriami, a jednocześnie świetnie nawilża, koi i zmiękcza skórę. Moje ulubione to COS RX Propolis Ampoule oraz Pure Heals Propolis 90 Ampoule.

Kwas azelainowy naprawdę potrafi zmniejszać trądzik, a jednocześnie delikatnie złuszczać, niwelować blizny i rozjaśniać skórę. Do tego można go używać nawet latem i nie trzeba bać się podrażnień – jak przy innych kwasach. Kosmetyk z kwasem azelainowym, który lubię i polecam od lat to Skinoren (w zasadzie to lek! Ale bez recepty), natomiast kilka miesięcy temu odkryłam jego tańszy i moim zdaniem lepszy zamiennik – Hascoderm Lipożel działa, a dzięki liposomom jest łagodniejszy dla skóry.

Jeszcze tylko zaufane serum z niacynamidem (reguluje sebum, łagodzi zaczerwienienia i świetnie rozjaśnia blizny) do codziennej pielęgnacji, ewentualnie kosmetyk z kwasem salicylowym (to nie musi być serum – fajnie sprawdzają się żele do mycia z tym składnikiem) i zobaczycie, jak ukojona i nawilżona może być rutyna pielęgnacyjna nastawiona na działanie przeciwtrądzikowe.


Ten wpis jest częścią serii #TydzienPielegnacji – merytorycznych artykułów napisanych tak, aby razem tworzyły przewodnik po efektywnej i bezpiecznej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli borykasz się z problemami z cerą, bądź poszukujesz wiarygodnych rekomendacji kosmetycznych, koniecznie sprawdź inne wpisy Tygodnia Pielęgnacji (tu). A jeśli masz dodatkowe pytania lub propozycje tematów, napisz do nas wiadomość na Instagramie.

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x