Learning to Fly

Dwanaście dni. Dokładnie tyle pozostało do kolejnych urodzin. Już parę lat temu przyszedł taki moment (chyba w dniu świętowania 21 rocznicy przyjścia na świat) uświadomiłam sobie, że zupełnie się nie cieszę. Że nie ma już cukierków rozdawanych w klasie (psiapsióły dostawały po dwa!), radochy z tego, że ma się rok więcej i znów trochę więcej się może, „imprez” urodzinowych z ciotkami i wujkami… I że się tęskni. Ja, oficjalnie i bez ściemniania, za momentem kiedy kończyłam 16 lat. Dokładnie dziesięć mniej niż skończę teraz.

Najbardziej lubię spotkać kogoś z tamtych lat, kto uśmiecha się i mówi – nic się nie zmieniłaś. To chyba najprzyjemniejszy komplement. Mając 16 lat kochałam się w ćwiekach i pewnie z uznaniem spojrzałabym na swój zestaw z przyszłości. Kożuszek-pilotka (łup wyprzedaży!), nastoletni plecak, botki z ćwiekowymi paskami (doskonałe, gorąco polecane cudeńka Ahaishopping) i mnóstwo biżuterii – ówczesne dziewczę byłoby dumne. Teraz pozostaje mi tylko przysiąc, że na dwanaście dni przed 36 urodzinami nadal będę zakochana w skórzanych spodniach. Ba, to w zasadzie pewne!

Tymczasem jeszcze, na samym koniuszku, coś z tytułu. Coś co też się nie zmienia – Pink Floyd. O dorosłości.


Robert Kupisz t-shirt Terranova trousers  |  Bershka coat  Amesanti.pl, Manufaktura Niebanalna, Mollie.pl bracelets | Romwe backpack  | boots Ahaishopping

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x