Lena&Lona testują + KONKURS GILLETTE VENUS!

KONKURS ZNAJDUJE SIĘ POD POSTEM!
Jak już pisałyśmy na Facebooku, przez ostatni tydzień testowałyśmy maszynki i żele do golenia Venus Pro Skin marki Gillette – to właśnie twarzą tej linii kosmetyków (a także całej marki Venus) została Monika Pyrek. Także dla Was mamy jeden komplet kosmetyków zapakowanych, wraz z materiałami informacyjnymi o produktach, w piękny turkusowy papier i wiklinowy kuferek (idealny do przechowywania kosmetyków zresztą). A oto, co z testowania wynikło…

Lona
Zacznę od zawartości zestawu. w Kuferku znalazłam bezzapachowy żel do golenia, maszynkę z jednym wkładem wymiennym oraz futerał na ostrza, który pełni równocześnie funkcję stojaczka dla Venus (wisi dumnie pod prysznicem – to bardzo wygodny sposób przechowywania i ostrzy, i maszynki, a w dodatku jest tak zaprojektowany, że maszynkę bardzo łatwo się zeń wyciąga i wkłada, więc naprawdę warto go używać). Sekretem maszynki jest ostrze, a właściwie 5 ostrzy ułożonych gładko jedno przy drugim, otoczonych systemem poduszeczek i pasków nawilżających i łagodzących. Sprawdza się to znakomicie – po goleniu zero podrażnień i zero zacięć (a zwykle miewam z tym kłopot w okolicy kolan i kostek). Maszynka jest przeznaczona dla wrażliwej skóry, więc nie miałam problemów z podrażnieniami i zaczerwieniami. Osobna recenzja należy się żelowi – świetny jak zawsze, maszynka sunie się po nim gładko, a produkt jest wydajny. Szkoda tylko, że nie pachnie, ale rozumiem, że wszystko po to, by minimalizować ryzyko podrażnień.

Ocena Lony:
Etui: 5, maszynka: 5, żel 4+ (tęsknię jednak za cukierkowymi nutami innych serii Venus)

Lena
W zdrowym ciele, zdrowy duch! Choć wiosna nam ucieka i moje niedzielne fotografie z rolek wydają się bladym wspomnieniem, to przygotowana byłam na nie świetnie. Bez podrażnień:) Jednak zacznę od jedynego minusu, który zauważyłam, a w zasadzie poczułam po nałożeniu żelu Venus. Zapach. Niestety w odróżnieniu od swoich starszych braci, ten oto żel nie uwodzi nas żadną słodką, ni kwiatowym wonią. Lona twierdzi, że nic nie czuje, ale ja tam swoje wiem 😉 Jeśli lubicie męska nutkę to według mnie właśnie takowa jest. I to tyle jeżeli chodzi o minusy. Bo konsystencja jest znakomita, nie wspominając o wydajności. Co do samej maszynki… Ostrze jest bardzo dobre i nadaje się idealnie nawet pod prysznic, gdzie wygodnie rozsiąść się trudno, a o zadraśnięcia zaś łatwo niebywale. Natomiast opakowanie maszynki zachwyca futurystycznym dizajnem. Całość zawieszona przy wannie wygląda jak stylowy dodatek do łazienki. I jeszcze te delikatne kolory! I supermodna mięta! Nic innego nie pozostaje Wam zatem, tylko testować i łapać ostatki słońca, najlepiej w ruchu.

Ocena Leny:
Etui: 6+, maszynka: 5, żel 4-(zapach, oj zapach!)

UWAGA KONKURS!
Mamy dla Was jeden zestaw Venus Pro Skin (dokładnie taki jak na pierwszym zdjęciu) – niedostępny jeszcze w sklepach wariant maszynki dla skóry wrażliwej. W zestawie znajdują się: maszynka + żel do golenia + ostrze + etui + praktyczny wiklinowy kuferek na kosmetyki. Aby zawalczyć o Venus Pro Skin należy:

1. Polubić na Facebooku profil Gillette Venus Polska oraz nasz blog
2. Dodać nasz blog do obserwowanych (jeśli nie masz konta w Google, pomiń ten krok)
3. Napisać w komentarzu pod tym postem swoje dane z Facebooka (imię i pierwszą literę nazwiska), adres e-mail oraz odpowiedź na pytanie: W Polsce ambasadorką marki została Monika Pyrek. a kto jest międzynarodową ambasadorką Gillette Venus?

Na odpowiedzi czekamy do czwartku 5 kwietnia do północy. Wyniki już 6 kwietnia, a zatem jeszcze przed świętami! Powodzenia!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x