Lena&Lona’s Saturday’s look



Wracamy do sobotniego popołudnia spędzonego z blogerkami na kawie i plotkowaniu (no dobra, to nie były plotki o niczym, a burza mózgów nad kilkoma fajnymi projektami, ale szczegółów nadal nie możemy zdradzać, by nie zapeszyć ni zdusić w zarodku). A to dlatego, że post factum postanowiłyśmy wykorzystać gościnne wnętrze Silesia City Center i wolne miejsce na karcie i tak zabranego z sobą aparatu zrobiłyśmy kilka fotek dziennych zestawów.


Lena postanowiła zabawić się w rockowego dandysa (te spodnie! ten t-shirt!), a ja w Jenniffer Lopez (oczywiście żartuje, ale nic nie poradzę, że tańczące frędzle na odzieży z J.Lo tylko mi się kojarzą). Wszystko w ulubionych bielach, czerniach, szarościach i granatach. Bo choćbyśmy nie wiem jak kochały żywe barwy i tęskniły za modą na wiosenne pastele, nie zawsze chcemy zostać królowymi balu. Czasem żywot szaraka na polu jest piękniejszy, niż pawia w ogrodzie. Że się posłużę filmową analogią, wolę „Królika po berlińsku” zamiast „Burleski” 🙂 
 


Lena ma na sobie:

spodnie – Promod
t-shirt – Zara
kurtka – no name
botki – no name
szalik –prezent od Mamy
torebka – Atmosphere
pierścionek – no name

Lona ma na sobie:
body t-shirt – Esotiq
spódnica – Vero Moda (Asos.com)
żakiet – H&M
botki – Ryłko
biżu – Lilou, Apart, no name

Tekst : Lona
Foto: Lena/Lona

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x