Zestawy do makijażu brwi i cała paleta szminek: nasz test kosmetyków Lily Lolo.

Jakiś czas temu pisałyśmy Wam o minerałach Lily Lolo do makijażu twarzy, potem opisywałyśmy cienie, róże i pomadki. No właśnie, tamten test pomadki zdały raczej na trójkę, a że to nie jest zbyt dobra ocena, Lily Lolo zadziałało ambitnie i postanowiło zaproponować kolejne testy pomadek. Dlaczego? Bo byli przekonani, że mają dobry produkt, a tamten test to jakieś fatalne zrządzenie losu. A że w tym samym czasie pojawiły się też zestawy do koloryzowania i stylizacji brwi (a my lubimy podkreślać brwi i to bardzo bardzo), bardzo chciałyśmy sprawdzić, czy takie cienie z woskiem są lepsze od kredek i czy ich używanie jest kłopotliwe.

Zaczynamy od pomadek: 5 kolorów
od delikatnego koralu do głębokiej czerwieni.

Naturalne pomadki Lily Lolo z witaminą E i ekstraktem z rozmarynu mają koloryzować, nawilżać, zapewniać komfort. Jak się okazuje, w zależności od wybranego odcienia mogą nieco różnić się stopniem krycia i przejrzystością koloru. I faktycznie dopiero teraz, po przetestowaniu łącznie 7 różnych odcieni (2 wcześniej i 5 teraz) widzę na własne oczy (albo też lepiej: czuję na własne usta), że faktycznie konsystencje i krycie bywa różne. Najbardziej pokochałam odcień Desire (klik) – piękny, półprzejrzysty chłodny fuksjowo-czerwony. Jest bardzo podobny w konsystencji do Lancome Rouge in love, równie miękki na ustach, intensywny, ale nie tak tępo, jak to bywa z mocno kryjącymi pomadkami. Równie dobrze nosi się Passion Pink (mocny kolor, mocne krycie, ale bardzo pięknie wygląda na ustach) i French Flirt (bardziej neutralny, fajny kolor podbijający barwę ust). Najmniej z testowanych produktów odpowiadały mi Romantic Rose i Intense Crush, ale tylko dlatego, że nie do końca odpowiadają mi ich kolory. Niezależnie od odcienia trzeba się też pogodzić z neutralnym, charakterystycznym zapachem, ale akurat ten fakt mi w ogóle nie przeszkadza gdy pomyślę o naturalnym składzie pomadek. Dlatego mimo pierwszych kłopotów ze szminkami Lily Lolo (szczególnie odcieniem Demure, nietwarzowym zupełnie i ciężkim na ustach) jednak dochodzę do wniosku, że są warte grzechu 🙂

lily-lolo8-tile lily-lolo3-tile lily-lolo9 lily-lolo10

 

Teraz coś dla brwi: set cień+wosk,
a do tego specjalny dwustronny pędzelek

Lona: Biorąc pod uwagę wydajność, jakość, kolorystykę i łatwość aplikacji: Cień i wosk do stylizacji brwi deklasuje większość kredek i niektóre barwione woski, nawet ulubionego Shmashboxa. Testowałyśmy wersję light, czyli najjaśniejszą, aczkolwiek trzeba przyznać, że ten naturalny jasnobrązowy odcień  jest równie dobry dla blondynek, jak i szatynek. Bardzo uniwersalny. Cień ładnie wtapia się w skórę między włoskami i nie wygląda tak teatralnie, jak kosmetyki żelowe. Do zestawu można też dokupić pędzelek do aplikacji – część z włosiem bardzo dobra, natomiast wosk nakładam jednak grzebykiem ze wspomnianego wyżej wosku smashboxa – lepiej rozczesuje i stylizuje rzęsy.

lily-lolo4 lily-lolo5

Lena: polubiłam od pierwszego wejrzenia pędzelek. Dwustronny, wygodny, mały. Jedna z jego końcówek ma ścięte włosie i to właśnie ona służy nam za aplikator cienia. Ten zaś świetnie podkreśla brwi, wtapia się w „łyse” miejsca, bardzo mocno się trzyma. Zdecydowanie polecam jasny odcień i blondynkom, i szatynkom. Po aplikacji cienia pora na wosk. Niewielką jego ilość nakładam na drugą stronę pędza i równomiernie rozkładam na brwiach. Są one lekko nabłyszczone, ale wyglądają naturalnie. Wracając raz jeszcze do pędzelka – docelowo jest to idealny produkt do tworzenia przydymionego makijażu oka. I choć sama nie podejmuje takich prób bo niczym dobrym się nie kończą, to mniemam, że wytrawni gracze będą zachwyceni.

Zalety? Szybka aplikacja, trwałość i bardzo przyjemny, naturalny skład.

Wady? Nie zauważyłam, jak do tej pory. A uwierzcie – widzimy się codziennie i codziennie wspólnie tworzymy mój makeup!

lily-lolo-cienie-do brwi (3)lily-lolo-cienie-do brwi (5) lily-lolo-cienie-do brwi (13)

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x