Living after midnight, rockin’ to the dawn!

Cały dzień na nogach, warsztaty, lunch, bieganie po Warszawie... O tym wszystkim już niebawem. W całym tym zgiełku, tuż przed nocnym wyjazdem naszego pociągu na Śląsk, znalazłyśmy momencik na zdjęcia. A skoro widoki były zacne, stolica tak pięknie oświetlona, to zmagałyśmy się z nocnymi lampami i wielkim zmęczeniem. Wiedziałyśmy, że czeka nas całodniowy maraton, więc i strój był wygodny. Cóż mogłam założyć innego jeśli nie tregginsy imitujące spodnie skórzane od E-Lady? A do nich oversizowy t-shirt od Roberta KupiszaI do wygodne botki z obcasem typu block.


Zestawienie może banalne, ale.. nasunął mi się jeden wniosek. Dość poważny. Najlepiej czuję się i wyglądam właśnie w takich kombinacjach. Dziewczęce zestawienie, sukienki, wstążki, falbanki, koronki, pastele.. Nie są dla mnie. Kategorycznie.

I choć by Lona marudziła, to ja wiem swoje. A jak wiem, to nie zmienię. I basta! I ośmielę się zakupić piątą z kolei kurtkę-ramoneskę albo skórzane spodnie. Bo tak!

A z tyłu wyłania się boska gitara z Hard Rock Cafe. Tło też wie co i jak w duszy gra 😉
Lena is wearing: Robert Kupisz t-shirt | nn shoes  | H&M necklace |  E-Lady treggins  |  nn, Bijou Briggite bracelets | Bershka ring

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x