Make Up for Ever: Artistic Essentials – Boże Narodzenie 2016

Jeśli krzyknę 24 października, że święta Bożego Narodzenia już za pasem, to prawdopodobnie skrzywicie się i popukacie w czoło. Równe dwa miesiące do Gwiazdki, więc lepiej nie wygadywać bzdur i nie psuć atmosfery. Jednak nie mogę nic na to poradzić, i chcąc nie chcą krzyczę – marki kosmetyczne nie czekają, tylko kuszą nowościami. A świąteczne sety prezentowe rumienią się na półkach sklepowych jak słodziutkie jabłuszka.

Postanowiłyśmy zatem przez najbliższe osiem tygodni prezentować Wam, co kuszącego przygotowują dla Was marki kosmetyczne pod choinkę. Bo w tym roku będzie trudno nadążyć ze wszystkimi nowościami.

Dzisiaj przychodzę do Was z zestawem startowym od Make Up For Ever, który nie tylko pozwolił mi zapoznać się bliżej z marką, ale i stworzyć bazowy, klasyczny makijaż. Makijaż, który pasuje do każdego, a zmienną może okazać się wyłącznie kolor czerwieni na ustach.

make up for ever christmas 2016 (10) make up for ever christmas 2016 (15)-horz

Klasyka schowana w pudełku

Zestaw Artistic Essentials to pudełeczko składające się z pięciu uniwersalnych produktów. Całość zapakowana jest w poręczny kartonik, a metalowy pojemniczek zabezpieczony jest gąbeczką. Dodatkowo wewnątrz opakowania znajdziecie mini przewodnik kosmetyczny. Ale dzisiaj przewodzić będę ja!

Pięć produktów do makijażu, to świetna baza pozwalająca na poznanie kultowych produktów MUFE, zwłaszcza kiedy zdecydujemy się na stworzenie total looku przy pomocy bożonarodzeniowego zestawu. Przy okazji dodam, że kocia kreska i czerwone usta, to świetny makijaż na świąteczne spotkania.


Pracę zaczynamy od kroku pierwszego czyli Step 1 Skin Equalizer – bazy nawilżającej. W zestawie dostajemy 5ml produktu do przetestowania. U mnie nawilżaczy nigdy dość, więc wypróbowałam kosmetyk na dwa sposoby – jako klasyczną bazę na okolice czoła, policzków oraz dodatek do podkładu (mieszam 1:1 i aplikuję). Każdorazowo był to test z Estee Lauder Double Wear, by mieć wiarogodne porównanie dobrze znanego podkładu (używałam go ze wszystkimi bazami jakie miałam okazję testować). Zdecydowanie bardziej wolę aplikację z ręki, bo podkład duże przyjemniej zachowuje się na skórze. Baza dodaje mu lekkości, przy czym fluid nie traci na długotrwałym efekcie. Jednak co ważne – to niezwykle delikatny produkt i jako posiadacz skóry suchej wiem, że są mocniej nawilżające bazy. To dobry produkt dla skóry mieszanej i normalnej.


Hitem, co chyba nie zaskakuje, okazał się transparentny puder HD. O tym produkcie krążą legendy, i ma tak samo wiele zwolenników, jak i przeciwników. Ja zdecydowanie stanę po stronie fanów. Idealnie zmielony pyłek o białej barwie doskonale scala makijaż nie pozostawiając na mojej skórze białego wykończenia. Uwielbiam nakładać go przy pomocy gąbeczki pod oczy (by scalić korektor), na brodę i nos (utrwalenie podkładu) i w okolice linii marionetki (by podkład w nich się nie osadzał). Resztę twarzy omiatam Meteorytami, bo moja sucha skóra nie potrzebuje więcej zmatowienia. Puder subtelnie matuje, ale jest to bardziej efekt rozmycia niż ciężkiego matu. Ogromny plus za trwałość i niesłychaną wydajność. Nie mam wątpliwości – to strzał w dziesiątkę.

make up for ever christmas 2016 (7) make up for ever christmas 2016 (17)

Kocie spojrzenie

Wodoodporna kredka Aqua XL (0,8g) w kolorze M10 Noir Mat jest bardzo niepozorna. Ale jej działanie naprawdę onieśmiela. Mocny napigmentowany kolor, który doskonale trzyma się na oku był sporym zaskoczeniem. Myślałam, ze to kolejna zwykła kredka, ale wiem, że to prawdziwy tytan trwałości. Bardzo szybko zastyga, więc próba jej roztarcia kończy się niepowodzeniem, utrzymuje się cały dzień i z powodzeniem może być używana jako liner lub khol na dolną powiekę. Nie znika, nie podrażnia, może być wybitną bazą do tworzenia przydymionego oka. By ją zmyć potrzebujemy dobrego dwufazowego płynu z olejkiem. Przy okazji powiem Wam, że od tygodnia trenuję robienie kresek i udało mi się znaleźć dobry patent na równe ogonki! O tym niebawem, ale moim sprzymierzeńcem jest również Aqua XL.


Maskara Excessive (2,5 ml) posiada bardzo klasyczną i wąziutką szczoteczkę spiralkę. Nie jestem wielką fanką tak króciutkich włosków, więc do aplikacji podeszłam sceptycznie. Z tym tuszem, jak z wieloma jakie uwielbiam, nie pokochacie się od pierwszej aplikacji. Tusz potrzebuje tygodnia, by nabrać „mocy” i wówczas zaskakuje. Po pierwsze ogromną precyzją! Moje rzęsy są szalenie wyczesane, rozdzielone, pięknie wydłużone. Efekt jest spektakularny, ale naturalny. Jeśli naturą możemy nazwać rzęsy dotykające brwi, a tak jest w moim przypadku… Nie zobaczycie tego na zdjęciu bo mam pochyloną głowę, ale kiedy spoglądam wprost, to moje rzęsy sięgają połowy brwi. Wow! Przy tym jest to efekt delikatny. Uwielbiam malować nim rzęsy na dolnej powiecie – dociera do tych w wewnętrznym i zewnętrznym kąciku i cudownie wydłuża. Excessive wpisuje się do mojego katalogu tuszów o wielkiej mocy. I na pewno sięgnę po pełen produkt.

make up for ever christmas 2016 (4) make up for ever christmas 2016 (6)

Smakowite usta

Kropką nad i, albo i słodką wisienką, jest kultowy błyszczyk MUFE z serii Artist Plexi-Gloss (3ml). I powiem Wams szczerze, że nie dziwię się, iż znalazł się w „start packu” od MUFE, choć nieco zaskoczył mnie kolor. I od tego zacznę. Barwa 400 to czerwień wpadająca w ciepłe, rudo-pomarańczowe odcienie. I to chyba mój problem największy bo nie czuje się najlepiej w takich odcieniach i wybieram wersje chłodniejsze, bardziej bordowe. Gdyby była to barwa 403 (z lekką poświatą błękitu), to nie miałabym żadnych uwag bo… To genialny produkt! Super precyzyjny aplikator, który dopasowuje się do kształtu ust, zwłaszcza trudniejszej, górnej wargi. Nie ma mowy, by wyjechać poza kontur ust. To zasługa nieregularnego, nieco złamanego aplikatora „superflex”, który naprawdę pięknie współpracuje podczas aplikacji błyszczyku. A ten nie jest bardzo lepki, choć odczuwalny. Bardzo mocno się świeci, co widzicie na fotkach. Usta są soczyste, nawilżone. Co prawda kolor nie utrzymuje się bardzo długo, ale efekt nawilżenie już tak. Subiektywnie, to dla mnie najmniej trafny produkt z pudełka, ale wyłącznie ze względu na kolor.


Cały zestaw kosztuje 155 zł i już niebawem będziecie mogli kupić go w Sephora.pl. Wyłącznie!

Dla kogo:  To idealny podarek dla fanek klasycznego, dziennego makijażu. Jeśli macie w rodzinie zwolenniczkę kociego spojrzenia i seksownych ust – nie szukajcie dłużej.

make up for ever christmas 2016 (3)make up for ever christmas 2016 (12)

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x