Brązowy makijaż na letnie popołudnie

Letnie, leniwie popołudnia to czas, który uwielbiam spędzać wyłącznie z moim chłopakiem. Zgadzam się czasem na towarzystwo zwierzaków, ale jakoś tak mam, że niedzielę lubię mieć „dla nas”. To chyba zwyczaj wyniesiony z domu; niedziele to czas odpoczynku, regeneracji i zbierania sił na nowy tydzień. W gronie najbliższych.

Dzisiaj były rowery, pyszna kawa na starym rynku, wspólne granie w kosza, grill i gotowanie. Czas nie do przecenienia! Pozowliłam sobie jeszcze na chwilę dla siebie i wyjęłam ulubioną paletkę „czekoladkę” od Too Faced.

To najsmaczniejsza, najbardziej uniwersalna czekoladka jaką możecie sobie wymarzyć!

too faced choclate bar - mac velvet teddy (6) too faced choclate bar - mac velvet teddy (10)

Mało, ale dobrze?

Razem użyłam dwunastu kosmetyków, by stworzyć ten delikatny, czekoladowy makijaż. To chyba wcale nie tak mało, ale chciałam, by towarzyszył mi calutki (intensywny dzień). Stąd podkład Born this Way od Too Faced zmiksowany z odrobiną rozświetlającej bazy Clarins. Moja sucha skóra nie polubiła się z owym fluidem od pierwszego wejrzenia, ale ostatnio jej stan znacznie się poprawił, a kropla rozświetlacza robi cuda! Pod oczy jeden z ulubieńców – korektor bareMinerals Stroke of Light; w różowej barwie. Daje piękne, delikatne rozjaśnienie, niweluje cienie i dobrze się utrzymuje. Różowa barwa odświeża okolice pod oczami. Całość zafiksowałam mineralym pudrem MAC (lekki choć sprasowany).

Czekoladowe oko powstało wyłącznie przy użyciu palety Too Faced Chocolate Bar. Z resztą, jestem właśnie poza domem i to jedyny kosmetyk do oczu jaki wzięłam ze sobą. Bo ufam mu, jestem zawsze zachwycona efektem jaki daje i z wielką radochą aplikuję cienie, które pachną kakao. Szukacie palety z wyższej półki o hiper jakości? Nie czekajcie! Makijaż brwi to kredka Max Factor, natomiast rzęsy pokryłam primerem Diorshow Maximizer i maskarą Loreal Volume Million Lashes Feline. Ten duet, to mistrzostwo świata, ale oba kosmetyki sprawują się perfekcyjnie także solo. Tusz Loreal daje śweitny efekt już po pierwszej aplikacji, natomiast primer Diora to mój KWC. Od lat!

Lekkie i naturalne konturowanie powstał przy współpracy z paletą NARS Cheek Studio Palette (zobaczcie jak kosmetykami bawi się Lona). Paletka nie jestem moim ulubieńcem i znam lepsze zestawy do konturowania, ale jest w niej niemal wszystko – róże, puder, bronzery, więc jest dobra w podróży. Jej minusy w mojej ocenie, to nieco zbyt ciepłe kolory bronzerów i zbyt mała pigmentacja róży. Jednak efekt daje trwały, a najjaśniejszy róż idealnie dopełnia mocne oko. Mój rozświetlacz do produkt Urban Decay Naked Illuminated Shimmering Powder, w kolorze szampańskim, niestety niedostępny w Polsce. Ma w sobie dużo drobin i daje szalone rozświetlenie.

Na ustach dwa etapy. Tuż po porannej aplikacji kremu nałożyłam nowość – olejek do ust od ARTDECO, który doskonale nawilża, odżywia i wypełnia usta. Jest dobrą bazą dla pomadek. A użyłam dzisiaj brązowego klasyka uwielbianego przez Kylie Jenner – szminki MAC o wdzięcznej nazwie Velvet Teddy.

Kto ma ochotę na kakao? Na mnie czeka długa kąpiel
przy czekoladowych świecach. Yum!

too faced choclate bar - mac velvet teddy (14)

IMG_0765too faced choclate bar - mac velvet teddy (1)

 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x