Lena: makijażowi i pielęgnacyjni ulubieńcy roku 2016

By dobrze podsumować kosmetyczny rok 2016 potrzeba nam sporo miejsca i czasu. Waszego również! Zachwycających produktów było tak wiele, że trudno zmieścić je na jednej wspólnej liście, więc tym razem występujemy solo. Może to i lepiej?

Dzięki temu dowiecie się, które z produktów mają wielką moc bo wybierzemy je obie, a także dostaniecie dwa razy więcej cudownych kosmetyków do wypróbowania. A teraz, bez zbędnego przedłużania biegniemy do długaśnej listy.

pielęgnacja 2016

Pielęgnacyjna podstawa

  • Serum Calmant Ressourçant, Eisenberg: Rewitalizujące serum do twarzy to lekka formuła i mocny efekt. Natychmiastowe ukojenie wrażliwej skóry, piękne nawilżenie i długotrwały efekt sprawił, że to moje ulubione serum minionego roku. Coś dla osób ze skłonnościami do podrażnień i zaczerwienień.
  •  Démaquillant Yeux Doux, Eisenberg: To dwufazowy płyn do demakijażu o jakim można tylko pomarzyć. Delikatna, lekko oleista formuła radzi sobie z każdym makijażem (także wodoodpornym). Bez tarcia, w kilka sekund, bez podrażnienia skóry.
  • Esencja wodna Aqua Focus, Douglas: Zamiast toniku, dwa razy dziennie wklepuję w twarz mocno nawilżającą esencję wodną. Nie dalej jak wczoraj podziwiałam stan swojej skóry. Chyba jeszcze nigdy nie była w tak dobrej formie! Azjatycki pomysł sprawdza się świetnie!

  • Puder do włosów, Bumble&Bumble: Z tego co pamiętam, to jest to ulubieniec już 2015 roku. I póki co żaden suchy szampon ani puder nie działa lepiej niż przyjemnie pachnący kosmetyk Bumble. Zwiększa objętość, nie skleja, prosto się wyczesuje i przedłuża świeżość włosów nawet o trzy dni.
  • 3 Minute Miracle Mask, Aussie: W serii trzyminutowych maseczek znajdziemy te nawilżające, odbudowujące, odżywiające. I wszystkie lubię tak samo bardzo. To moi drogeryjni faworyci i pięknych zapachach gumy do żucia.
  • Revitilizing Supreme +, Estee Lauder: Najlepszy krem tego roku! Gęsty, odżywczy, wydajny. Nawilża jak szalony, idealnie współpracuje z produktami do makijażu, zapewnia skórze twarzy niesamowitą ulgę i doskonałą ochronę. Mój Złoty Graal!
  • Maseczki Starskin: Wszystkie, które do tej pory wypróbowałam były wyśmienite, ale chyba najbardziej lubię wersję złotą. Serum zawarte w płachtach przywraca blask, zwęża pory, rozświetla skórę. Natychmiastowo!

oczy i usta

Zoom na oczy i usta

  • Paleta PhotoMatte, Smashbox: Chwilkę temu debiutowała jako nowość, ale już wiem, że zdecydowanie wygrała walkę ze wszystkimi nudziakami z mojej kolekcji. Przede wszystkim dlatego, że jest kompletna. Wszystkie odcienie, zarówno ciepłe i chłodne, świetna jakość i uniwersalność sprawia, że ląduje wśród faworytów.
  • Paleta Nutcracker Sweet Cool Eye, MAC: Jest ze mną od prawie dwóch miesięcy i bardzo często występuje w wersji solowej. Cienie MAC nie bez powodu uważane są za gigantów. A do tego piękna kolorystyka utrzymana w chłodnych odcieniach fioletu. Piękna i funkcjonalna!
  • Paleta Duble Impact Eye Colour Collection, Laura Mercier: Trzecia z kolei paletka w zestawieniu zamyka chęć posiadania pięknych, trwałych odcieni inspirowanych kolorami ziemi, ale skupiająca chłodne barwy. Jakość cieni jest ujmująca, w dotyku są jak aksamit, a blendują się jak marzenie.
  • Pigment Reflects Transarpent Teal, MAC: To jedyny w mojej kolekcji pigment, który ma tak wyjątkowy kolor. Efekt syrenki na powiekach naprawdę przykuwa uwagę i nie było takiej sytuacji, by nie zdominował rozmowy, kiedy miałam go na powiekach. Drogi MACu, poproszę o wejście do stałej kolekcji!
  • Ka brow, Benefit: To nic innego jak pomada do brwi. Benefit w tym roku zdominował wszelkie brwiowe nowości i wypuścił ich aż dziewięć. To mój faworyt z całej kolekcji; jest trwały, daje piękny kolor, naprawdę prosto się aplikuje. No i z łatwością dobierzemy perfekcyjny odcień.
  • Kredka Eye Brow, MAC: Mój kolor to Stud i to najlepiej dobrana kredka do brwi jaką posiadam. Jest bardzo precyzyjna; pozwala narysować brakujące włoski. Cieniutki, wysuwany rysik spodoba się wszystkim, którzy posiadają spore braki do wypełnienia.

  • Velvet Noir, Marc Jacobs: Zdecydowany zwycięzca tego roku w kategorii tusze do rzęs. Maksymalne pogrubienie i perfekcyjne wydłużenie, które może zawrócić w głowie.
  • Mad Lash, the Balm: Tusz do rzęs, który świetni podkręca i wyczesuje włoski. Pięknie je układa, ujarzmia. To mój faworyt do codziennych, lżejszych makijaży. Choć przy mocniejszym wytuszowaniu spisze się i wieczorem.
  • Płynna pomadka Bow&Arrow, Kat von D: Niech no tylko wjedzie do Polski (czekajmy końca roku), niech tylko wybiorę się do Anglii lub Hiszpanii we wcześniejszym terminie! Muszę powiększyć moją kolekcję bo brązowy nudziak jest idealnym, długotrwałym matem. Jedyna szminka w kolekcji, którą lubi mój Mąż.
  • Płynna pomadka Bianca, Colourpop: Kilka dolarów i naprawdę produkt godny prawdziwego podziwu. Różowawy nudziak jest długodystansowcem, podczas aplikacji na pędzelku pojawia się idealna ilość kosmetyku, pięknie podkreśla usta.
  • Szminka Really Me, MAC: Jeśli miałabym wybrać jedną pomadkę tego roku, to bez wątpienia będzie to szaro-różowy kolor macówkowy. Używam go bez opamiętania, to moja codzienna szminka. Matowa, trwała, przykuwająca uwagę. Podejrzewam, że to będzie pierwsza szminka, którą zużyję do cna!
  • Olejek Instant Light Lip Control o smaku maliny, Clarins: Lona jest uzależniona od owych olejków już od dawna, a ja wreszcie spróbowałam i wpadłam. Smaruję nimi usta non stop, kiedy tylko potrzebują nawilżenia. Naprawdę nie ma konkurencji!
  • Szminka płynna Golden Rose nr 10: To zdecydowany hit internetu i jeśli ktoś jeszcze nie próbował, a marzy o nudziakowym, trupim uśmiechu (niektórzy mówią grzybkowy, inni szary) to w cenie 19.9 nie znajdziemy nic lepszego. Gotyckie księżniczki go pokochały!
  • Błyszczyk Maximizrer, Dior: W formule owego produktu znajdziemy sporo mentolowych nut, które przyjemnie pobudzają krążenie i powiększają wargi. Ale sam błyszczyk przyjemnie nawilża, tworzy efektowną taflę i jest miłą alternatywą dla matów. twarz 2016
  • Shade&Light Contour Palette, Kat von D: Mój pierwszy tegoroczny zakup po przekroczeniu amerykańskiej granicy. Paleta jest bezbłędna! Wszystkie pudry bronzujące pięknie wtapiają się w skórę, podkreślają kości policzkowe, ocieplają. Jasne natomiast rozświetlają i tworzą rewers kontur. Niektórzy kochają ABH, ja mam obie i wiem, że Anastasia nie umywa się do Kasi!
  • Lock-It Foundation, Kat von D: Powiedzmy sobie szczerze- Katarzyna wygrała to zestawienie. Może to efekt braku dostępności, ale prawda jest taka, że kosmetyki są rewelacyjne. Podkład jest hiper kryjący, bardzo długotrwały i możemy przebierać wśród kilkudziesięciu odcieniach i tonacjach. Zdetronizował Double Weara!
  • Translucent Powder, Laura Mercier: Puder transparentny, o którym mówią wszyscy i w zasadzie nie sposób się im dziwić. Uwielbiam stosować go jako produkt utrwalający korektor. Jest lekki, matuje i rozświetla jednocześnie, nie czujemy go na skórze. Tak, to ideał.

  • Puder HD, Make Up For Ever: Jest równie dobry, co puder Laury, ale daje zdecydowanie mocniejszy efekt matu. W dotyku przypomina magiczny pyłek. Jest delikatny, krzemionkowy i pięknie wtapiający się w skórę. Na specjalne okazje!
  • Colorstay, Revlon: Nowa formuła dodała mu prawdziwego kopa! Nie tylko pompka, ale i brak ścierania, piękne krycie, brak świecenia się skóry. A wszystko to w dobrej cenie. Powrócił w wielkim stylu!
  • Korektor 24 h Studio Skin, Smashbox: Porządne krycie, retuszowanie zaczerwienień i zasinień, idealnie nadaje się do konturowanie na mokro, sprzyja wszystkim moim podkładom. No i jest diablo trwały! Nie potrzebuje mocniejszego zawodnika.
  • Korektor Stroke of Light, Bareminerlas: Uwielbiam go w wersji różowej, bo przepięknie rozświetla moje spojrzenie. To nie jest gigant zakrywania, ale zdecydowanie mistrz rozpromieniania. Używałam go wielokrotnie z lekkim podkładem – robił całą robotę!
  • Baza Hangover, Too Faced: Powstała na bazie wody koksowej, jest lekka i naprawdę pięknie wtapia się w suchą skórę. Ładnie współpracuje z podkładami i sprawia, że nawet giganci krycia i pudrowości (Remarcable Marca Jacobsa) dają się oswoić. Uwielbiam wklepywać ją w policzki i czoło.
  • Kosmetyki rozświetlające Becca: Powiem Wam szczerze, że w USA wytestowałam ich mnóstwo. Kuzynka ma kilka rozświetlaczy, w tym Champagne Pop, a ja wzięłam próbki kropelek do fluidu, bazy rozświetlającej i samego rozświetlającego podkładu. W tym roku nie znalazłam piękniejszego rozświetlenia w klasycznej złotej, perłowej lub srebrnej kolorystyce. Mój faworyt to odcień Moonstone.

Podzielcie się Waszymi ulubionymi kosmetykami 2016!
Jestem ciekawa co Was zachwyciło!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x