Mint DeeZee & folk stuff!

Uprzedzamy lojalnie – pewna ściana, w pewnym sosnowieckim biurze zostanie jedna z najbardziej obfotografowanych ścian biurowych jakie istnieją.

Marzy nam się już wyjście na zewnątrz, ale przy takiej aurze będzie ono kończyło się każdorazowo grubą puchową kurtką i wielgachną czapą.


Tym razem stylizacja kolorowa, pełna optymizmu i błagająca wiosnę o szybkie nadejście.
Inspiracją był dla mnie szeroko pojęty folk. Stąd imitacja bawolego rogu na szyi, spódniczka przywodząca na myśl tkaninę, z której Indianie mogliby zbudować tipi i na dokładkę warkocz we włosach.

Gwoździem programu są bezwzględnie buty DeeZee. Wysokie, wygodne i uwierzcie mi na słowo – nie ma dziewczyny, która byałbay im obojętna. Czy to fason? (niech żyje genialny Jeffrey Campbell) Czy to może prowokacyjny kolor? Tego nie wiem, ale mój Ukochany prowadził badania w galerii handlowej i przysięgła, że każda kobieta na nie spoglądała. Nie twierdzę, ze każdej się podobają. Ba, co to to nie. Moja własna Mama nie może spokojnie o nich mówić. A ja się zachwycam i dobrze mi z tym.

Tymczasem życzę imprezowego weekendu, ot choćby w klimacie muzyki folk. Dla niezdecydowanych jeden z moich faworytów – Mumford and Sons „Little Lion Man”



 

Lena ma na sobie:
Buty –Dee Zee
Spódnica – H&M
Top – Atmosphere
Pierścionek – Atmosphere
Naszyjnik – House
Blezer – H&M 
Tekst: Lena

Foto: Lona
Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x