Moda? Dajcie spokój!

Zadziwiające, jak bardzo zmienia się optyka świata w zależności od życiowej sytuacji. Godziny, dni, tygodnie spędzone sam na sam z Filipem sprawiły, że zajmuję się rzeczami, które kiedyś nie bardzo mnie interesowały. Na przykład porannym oglądaniem telewizji, a dokładniej – programów śniadaniowych. Zawsze bawiło mnie podniecenie blogerek, które zasiadały tam na kanapach i z uniesionymi kącikami ust (żeby nie dać poznać, jak bardzo jarają je kamery i znani dziennikarze) opowiadały o swoich must have na sezon jesienny, zarabianiu na blogu i czym tam jeszcze. Bla, bla, bla (no bo kto to niby ogląda, skoro wszyscy są w pracy?). Okazuje się jednak, że taki program śniadaniowy ma realne przełożenie na życie tłumu. Tłumu kobiet wychowujących dzieci, dodajmy.

Jest to dość zabawne, że połowa tematów poruszanych codziennie w Dzień dobry TVN dotyczy mody. Najpierw ploteczki z czerwonego dywanu i opowiadanie co i od jakiego projektanta miały na sobie gwiazdy, potem zaproszenia młodych kobiet, które mają pomysł na biznes (oczywiście związany z modą), w międzyczasie historia młodej matki, która po urodzeniu dziecka kompletnie nie potrafi się ubrać i trafia w natchnione ręce Tomasza Jacykowa (który finalnie ubiera ją na czarno, w oversize’y i buty na obcasach i opowiada jakież to niesamowite tricki zastosował ;)). Ach, jeest jeszcze Zosia Ślotała, która przedstawia swoje stylizacje i rozmawia z ludźmi na ulicach o polskiej… modzie, oczywiście. Doprawdy nie obeszłoby mnie to zanadto, gdyby nie fakt, że jako swieżo upieczona mama jestem adresatem tych bzdurnych przekazów medialnych. I za głowę się łapię, że oprócz mnie takich adresatek jest pewnie z kilkaset tysięcy.

Czy bardziej wkurza mnie fakt, że kilkuset tysiącom codziennie wciska się do głowy, jak baaardzo ważny jest wygląd zewnętrzny i to osławione ‚wracanie do formy po ciąży’ i bycie ‚sexi mamą’, czy jednak to, że obraz matki Polki A.D. 2013 nadal brzmi ‚zaniedbana, gruba, nieporadna, stawiająca potrzeby dziecka ponad swoimi, poświęcająca się, uciemiężona męczennica’. Czy naprawdę tak trudno znaleźć chwilę, by wyskoczyć z piżamy, umyć włosy i pomalować rzęsy przebywając w domu z dzieckiem? A z drugiej strony – czy trzeba się aż tak bardzo skupiać na swojej powierzchowności, żeby jeździć po telewizjach i uzależniać swoje poczucie własnej wartości od gustu Tomasza Jacykowa? No come on!

Ps. To mówiłam ja. Szpieg z krainy deszczowców w wielkim trenczu, brzydkich butach i wymiętolonym kombinezonie. Zmięta nie w geście protestu przeciwko paniom z TV, a po prostu po całym dniu poza domem 🙂

Płaszcz Romwe | marynarka H&M | kombinezon Promod | śniegowce Foymall | naszyjnik By Dziubeka

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x