Najlepsze filmy na samotne wieczory

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię oglądać filmy w samotności. Od razu na myśl przychodzą mi czasy studenckie, kiedy w nocy przerabiałam kilka tytułów, np. przygotują się do zajęć z filmu polskiego. Cała noc spędzona z filmem, bez popcornu i coli, bo to zniewaga dla dobrego kina.

Jesień idzie, tak mówią prognozy i rozsądek, choć ja jej do siebie nie przyjmuje. Myślami jestem na urlopie za oceanem i naprawdę przebieram łapkami, by jak najszybciej wsiąść do wielkiego samolotu i znaleźć się w USA. Po powrocie dopiero zamierzam celebrować jesienne słoty, zaczytywać się w bardziej przyzwoitych książkach (całe lato spędziłam z kryminałami, zrobiłam ich chyba z 15!) i powrócić do świata seriali. Ale dzisiaj serwuję Wam kilka pomysłów na jesienne wieczory. Wieczory w samotności, z dobrym filmem.

 Bez popcornu, bez chipsów, bez coli.

tom-hardy-600

Brudny Szmal, Steven Knight

Ten, tego…. Tom Hardy. No wiadomo, obsesja trwa i nie zamierza zostać ugaszona. Bo i po co, skoro to człek taki pierońsko zdolny, a i fajny? Ten film to dość przewidywalna opowieść, ale z serii przyjemnych kryminałów na wieczór. Przyjemnych dla mnie, bo mocno wycięto z niej wątki miłosne, a skupiano się na przekrętach i intrygach. Takich prawdziwie męskich.  Z tego co pamiętam to ostatni, albo jeden z ostatnich filmów Jamesa Galdonfiniego, więc oglądamy nieco przez pryzmat gangu Soprano. I poza tym, pełnoprawnym bohaterem jest pisak, którego Tom z rozkoszą tuli. Czego chcieć więcej, co? A! Tom w filmie ma na imię Bob, a jego nazwisko brzmi dość swojsko – Saginowski.


Mustang, Deniz Gaven Erguven

Rzadko się zdarza, by film jawnie nawiązujący do innego spodobał mi się równie mocno jak pierwowzór. Tym razem tak jest, a dramatyczna opowieść o dojrzewaniu młodych Turczynek zdecydowanie odwołuje się do „Przekleństw niewinności” Sofiii Coppoli. Co prawda pierwowzór to zbyt mocne słowo, ale zdecydowanie widzimy w nim klisze i echa scen z obrazu  amerykańskiej reżyserki. Jeśli lubicie klimat realizmu magicznego, to zdecydowanie powinniście sięgnąć po ten film. To słodko-gorzka mieszaka dziewczęcych marzeń, obsesji, strachów i fantazji. Podobnie jak w obrazie Coppoli nie możemy spodziewać się dobrego zakończenia. Możemy łudzić się, ze to tylko opowieść, że to nie mogło zdarzyć się naprawdę. Niestety, w świecie przedstawionym przez Deniz mamy jeszcze mniej pewności, że to tylko filmowa fantazja…


funny_games1

Donnie Darko, Richard Kelly

A gdyby ktoś filmował Wasze najstraszniejsze marzeni senne? Albo gdyby odwiedził Was biały królik i zupełnie nagle zabrał do króliczej nory? Czas nie ma znaczenia, bo z powodzeniem możemy znaleźć się w innym miejscu, w lepszym lub gorszym momencie swojego przyszłego życia. Nie ma znaczenia rzeczywistość bo ktoś nią steruje. A może to mamy tak duże moce, że potrafimy ocalić innych? Donnie mierzy się z setką pytań, zawiłych sytuacji i destrukcyjnych planów białego przybysza z przyszłości. To film, który pobudza do myślenia i chyba pozostawia pewną pustkę. Bardzo mocno podkręconą dzięki doskonałemu soundtrackowi.


Dope, Rick Famuyiwa

Wiecie dlaczego warto zobaczyć ten film? Bo rzadko zdarza się, by narracja skupiała się wyłącznie wokół czarnoskórych. Brzmi to mało poprawnie politycznie, ale kino afroamerykańskie nie dociera do Europy, a tym bardziej lekkie historie dla młodzieży. To obraz, który wieńczy dość oczywisty morał (i chyba można było go uniknąć), ale być może powiedzenie sobie jeszcze raz wprost, że kolor skóry nie ma znaczenia, a kujonem i uczniem Harvardu może być każdy bez względu na pochodzenie. A poza tym… dostajemy dość zabawną opowieść z narkotykami, młodzieńczą miłością i ciekawą intrygą w tle. No i z Zoe Kravitz, przepiękną!


Funny Games, Michael Haneke

Tytułem wstępu, oczywiście wybieramy wersję z 1997 roku. Stworzona kilka lat później, dla amerykańskiej publiczności to jawna kpina reżysera. Wyobrażacie sobie, że stworzył film niemal identyczny? Pytanie brzmi po co? Odpowiedź – bo ktoś dał pieniądze. A widzowie to kupili. Co? Ano właśnie! Nie przepadam za horrorami (są bez sensu), ale filmy penetrujące nasze emocje wobec strachu i przemocy to całkowicie moja bajka. Reżyser okrutnie bawi się z nami (widzami) i zmusza nas do dziwnych zachowań. Po seansie zadajemy sobie pytanie, czy zło czai się w każdym?

PS: będąc na kempingu nie otwierajmy drzwi nieznajomym chłopcom, którzy przyszli pożyczyć jajka. To zły pomysł.


Bonus: serial Black Mirror

To skandal! Choć wiedziałam, ze istnieje obejrzałam go dopiero po zakończeniu drugiego sezonu. Na całe szczęście powstanie i trzeci, bo to jeden z najdziwniejszych, najbardziej pokręconych i chyba najmocniej fascynujących obrazów. Każdy z odcinków to osobna historia; rozgrywa się gdzieś w niedalekiej przyszłości. Ludzie są tak podobni do nas, a to co ich spotyka wydaje się być bardzo nierzeczywiste i przerażające. A może wcale nie? Może taka przyszłość czeka i nas? Nie jestem fanką science fiction, jednak taką opcję wybieram z zamkniętymi oczami. I całą plejadą brytyjskich aktorów.

A Wy jak lubicie spędzać filmowe wieczory? Jakie są Wasze ulubione filmy?

black-mirror

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x