7 filmów o miłości, które nie zasłodzą Walentynek

Okej, jest już dostatecznie czerwono i słodko, prawda? W powietrzu unosi się zapach perfum, brzuchy pękają od czekoladowych pralinek, balony-serduszka zdążyły nacieszyć oczy, a pluszowe misie znalazły się na półkach. No to może, by tak jeszcze film o miłości? Na idealne dopełnienie tego wyjątkowego dnia.

Nie! Stop!

Nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy zaserwowały Wam najbardziej popularne, często przeraźliwie mdłe i słodkie filmidła, które stworzone zostały by wzruszać i poruszać. A przy obrazy okazji ckliwe do bólu, przewidywalne i grające na najbardziej oczywistych kliszach. Dlatego w tym rankingu zabraknie mdłego „Pamiętnika”, kultowej „Casablanci”, widzianej przez wszystkich „ Bezsenności w Seattle”.

To będą filmy o miłości, które widza ją nieco inaczej. Zaprzeczają schematowi, według którego o najgorętszym uczuciu, i tak trzeba opowiadać w sposób oczywisty. To nie prawda. Można w sposób prosty, ale niebanalny.

filmy o milosci (1)

Tylko kochankowie przeżyją, Jim Jarmush

Gdyby ktoś powiedział, że na mojej liście filmów o miłości pojawi się pozycja nowa, wyprzedzająca tę najważniejszą pozycję, byłabym zaskoczona. A jednak, to się wydarzyło. Egzystencjalny dramat o wiecznej miłości wampirów, był dla mnie jak uderzenie młotem. To ten film, po którego seansie brakuje słów, powietrze dusi i masz wrażenie, że ostatnie kilkadziesiąt minut przesiedziałeś na wdechu, by nie zakłócić szmerem tego, co dzieje się na ekranie. To opowieść nie tylko o relacji między dwojgiem ludzi (?), ale również adorowanie nauki, sztuki, technologii. To wysmakowany obrazek, niespieszna historia o samotności, poszukiwaniu sensu w świecie, który upada, odnajdowaniu małych przyjemności.

Dla kogo? Artystów i romantyków, którzy cenią sobie każdy kadr.

filmy o milosci (2)

Tajemnica Brokeback Mountain, Ang Lee

Był moim prywatnym miłosnym numerem jeden, od momentu premiery. Ja, twarda jak głaz, nie tylko łkałam, ale wręcz rozpaczałam i zalewałam się łzami. Jak rzadko, by nie powiedzieć – nigdy. Historia nie jest skomplikowana, ale ból jakiego doznają bohaterowie, próba akceptacji i trwania w swojej „innej” miłości porusza najczulsze struny. Ang Lee nie stworzył opowieści o tragicznym uczuciu dwóch mężczyzn. To przede wszystkim obraz o tym jak trudno istnieć w społeczeństwie hermetycznym, niechętnym inności, zamkniętym na jakiekolwiek odchylenie od ustalonej normy. A pozorna szorstkość, która istniała między Ennisem (Heath Ledger) i Jackiem (Jake Gyllenhaal) jeszcze piękniej podkreśla uczucie jakie dzielili.

Dla kogo? Twardzieli, którzy myślą, że o miłości wiedzą już wszystko.

filmy o milosci (1)

Grand Budapest Hotel, Wes Anderson

Miłość jest tutaj pretekstem, by opowiedzieć historię szaloną, barwną, oderwaną od rzeczywistości. Miłość jest ważna – pomaga utrzymać hotel przy życiu, napędza do działania, sprawia, ze bohaterowie mogą pozostać niewinni, mimo ciągłych pokus. Barkowy komediodramat to wielka uciecha dla oczu i gratka dla każdego kinomana, który na ekranie widzi plejadę gwiazd (Fiennes, Murray, Swinton, Norton, Keitel, Brody, Law, Dafoe) tworzącą wyśmienite i krwiste show. Urzekają kolory, przemyślane kadry, zabawna intryga. Wszystko to podane jest w formie czarnej komedii, która jak przystało na gatunek, obnaża wszelkie braki i niedoskonałości każdego z nas.

Dla kogo? Pary ceniące sobie osobliwe poczucie humoru.

filmy o milosci (3)

Debiutanci, Mike Mills

Mogłabym opowiadać dość długo o tym, dlaczego ta opowieść o miłości znalazła się w moim rankingu, ale polecam spojrzeć jeszcze raz w czarne oczy Arthura (psa) i nie dać im się uwieść. Bo owy Arthur jest równoprawnym bohaterem tej pozornie lekkiej, miłosnej historii. A jest w niej jeszcze śmierć, ale również odrodzenie i odnalezienie własnej ścieżki. Jest próba zrozumienia tego, czy przypadkiem całe życie nie było oparte na kłamstwie i niedomówieniach. To także obrazek młodych ludzi poszukujących uczucia i uciech, zachłannie czerpiących z życia i beznadziejnie znudzonych nim. Takich, co nie nie do końca wiedzą, co jest naprawdę w życiu istotne (choć dobrze przeczuwają, że to coś większego). No i jest jeszcze Arthur, spójrzcie na niego…

Dla kogo? Miłośników zwierząt i fanów „Nietykalnych”.

filmy o milosci (5)

Jaśniejsza od gwiazd, Jane Campion

To chyba najbardziej klasyczna z opowieści o miłości jaka znajduje się w moim zestawieniu. Bo nie tylko ubrana jest w szaty dziewiętnastowieczne, i to brytyjskie. Mamy tutaj historię młodzieńczej miłości panny z dobrego domu i przystojnego natchnionego poety (Josh Keats, poeta romantyk), który oczywiście prócz pięknych słów, nie ma grosza przy duszy. Brzmi bardzo banalnie, ale reżyserka po mistrzowsku (choć ja bym powiedziała – po kobiecemu) zachwyca nas drobnymi niuansami i absolutnie zapierającymi dech obrazkami. Choć ostatni raz widziałam go kilka lat temu, to nadal pamiętam ulotną scenę z motylami, ukwiecone łąki, ukradkowe uśmiechy i pocałunki. Gdyby podsumować go jednym epitetem, to pewnie byłoby to słowo „liryczny”.  Jest przesiąknięty poezją w warstwie tekstowej, wizualnej i w tej ulotności jaki niosą za sobą wiersze.

Dla kogo? Tęskniących za romantycznym, niewinnym uczuciem. Dla fanów Wielkiej Brytanii.

filmy o milosci (6)

Między słowami, Sophia Coppola

Może się jednak mylę i to wcale nie jest historia o miłości, tylko przeraźliwej samotności? Bo miłość w tym wypadku, to nie szalone uczucie, pożądanie, wirujące ciała, namiętne pocałunki. To spotkanie dwójki ludzi, pokrewnych dusz, między którymi rodzi się cenna więź. Choć Tokio, w którym spotkali się Charlotte i Bob to miasto kolorowe jak wesołe miasteczko, to dwójka bohaterów czuje się całkowicie wyobcowana. Gra zaczyna się „pomiędzy słowami” i tym wszystkim, czego my – widzowie, możemy się tylko domyślać, dopatrywać. Zadajemy sobie pytanie, co by było gdyby nas bohaterowie wybrali inną ścieżkę, i czy ten słodki, nienachalny erotyzm rosnący między bohaterami, to tylko złudzenie.

Dla kogo? Wszelkiej maści słoików tęskniących za domem.

filmy o milosci (4)

Big Fish, Tim Burton

To chyba najbardziej kolorowy film, jakie kiedykolwiek stworzył Tim Burton. Lecz mimo tej palety barw, nie brakuje w nim wyjątkowego klimatu i surrealistycznego rozmachu reżysera. To bajka dla dużych, która niesie za sobą najprostsze przesłanie – miłość jest najważniejsza. Warto przemierzać doliny, przejść siedem gór i przepłynąć niejedno morze, by ją odnaleźć. Warto też opowiadać historie, przeżywać je razem i czasem dodać im odrobiny kolorów, by życie „tu i teraz” stało się bardziej znośne.

Dla kogo? Dla Piotrusiów Panów, niedorosłych Alicji i wszystkich tęskniących za dzieciństwem.

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x