Gdybym straciła wszystkie kosmetyki to… Kompletuję kosmetyczkę produktami z drogerii!

Raczej nie chciałabym sobie wyobrażać sytuacji, w której straciłabym swoje kosmetyki kolorowe. Ale, tak hipotetycznie, gdybym miała odbudować bazową kosmetyczkę, to spokojnie mogłabym to zrobić w drogerii.


Zobaczcie hity, w które zaopatrzyłabym się w pierwszej kolejności. Zależało mi, by produkty były dostępne od ręki. I udało mi się, z jednym wyjątkiem.



Moja baza do twarzy


  • Baza pod makijaż Bourjois Healthy Mix – nawilżanie i jednoczesne niwelowanie porów, ale przy bardzo lekkiej i nieobciążającej formule. Taka jest ta baza, na dodatek wypełniona witaminami. Wreszcie możemy cieszyć się świetnym, wielofuncyjnym primerem z drogerii.
  • Podkład Rimmel Lasting Finish – to o dziwo jedyny fluid w zestawieniu! Ale od kilku miesięcy nic nie zadwala mnie bardziej. Na dzień, na wieczór, trwale, ale lekko. Do tego satynowe, zdrowe wykończenie. Uwielbiam go!
  • Korektor Bourjois Always Fabulous – rozjaśnia cienie pod oczami, jest leciutki, przyjemnie pachnie i nie podrażnia. Można go nosić solo, beż żadnego podkładu. Dobrze zgrywa się zarówno z pudrami, jak i wszystkimi podkładami z jakimi go nosiłam. W tym wpisie znajdziecie swatche kolorów i więcej szczegółów.

  • Puder Rimmel Match Perfection – transparently puder o matowym wykończeniu, który mocno utrwala makijaż, zwłaszcza w trudnych miejscach (nos, czoło, broda).
  • Puder Deborah Perfect Loose Powder – to również puder utrwalający, ale o satynowym wykończeniu. Lubię nim zapiekać makijaż i omiatać całą twarz.
  • Puder w kamieniu Bourjois Healthy Mix – dobry nie tylko do poprawek w ciągu dnia, ale spokojnie utrwali lekki makijaż dzienny i nie będzie wyglądał ciężko, nie podkreśli suchych skórek. Ładnie rozjaśnia okolice pod oczami. Więcej o serii Healthy Mix dowiecie się w tym wpisie.

Brwi i rzęsy


  • Tusz do rzęs Lovely Lash Extension – bardzo pogrubia, pięknie podkręca i sprawia, że rzęsy nabierają niesamowitej objętości. To produkt, który bije na głowę większość bardzo drogich kolegów.
  • Tusz do rzęs Loreal One Million Lashes – drugi tusz w zestawieniu, to znak, że potrzebuję jeszcze wydłużenia. Tusz Loreala ładnie rozczesuje i niesamowicie wydłuża. Razem z Lovely robią perfekcyjne oko!
  • Liner Eveline Precise Brush – czarny, matowe, precyzyjny i bardzo trwały. Według mnie, to jedyny liner z drogerii, który zachowuje się i wygląda jak wysokopółkowe produkty.

  • Pomada do brwi Wibo – ładny, zgaszony i chłodny odcień brązu, gęsta i plastyczna formuła i do tego oczywiście trwałość. Bez wątpienia hicior!
  • Kredka do brwi Rimmel Brow this Way – precyzyjna kredka, którą wyrysuję sobie brakujące włoski, szybko wyczeszę brwi. No i do tego nie straszne jej ścieranie. Plus za chłodny kolor!
  • Bezbarwny żel do brwi Revolution Brow Fixer – jaki to jest świetny produkt! Trzyma brwi na baczność cały dziń, ładnie je rozczesuje, pozwala nadać im wymarzony kształt. Te kolorowe żele z serii są równie dobre.

Paletka do oczu


To był trudny orzech do zgryzienia, ale po wszystkich przemyśleniach i analizach postawiłam na paletkę Jaclyn Hill the Palette od Morphe. Ona ma wszystko (prócz matowego beżu, ale mam przecież puder). Tutaj jest jakość, super selekcja kolorów, ogromne możliwości w kreowaniu wielu looków. Żadna formuła z drogerii, ani ze średniej półki cenowej (Kobo, Glamshop, Affect) nie jest dla mnie tak prosta w pracy jak cienie Morphe. W tym wpisie swatche i wszystkie szczegóły dotyczące paletki.

To jednocześnie najdroższy produkt z mojego topu i niedostępny od ręki. Ale mając paletkę Jaclyn, być może marzyłabym tylko o kilku turbotach z Glasmhopu i… najnowszej paletce Morphe z panną Hill. Bo jest tam sporo moich ulubionych fioletów i róży.


Błysk, rumieniec i trwałość


  • Puder brązujący Maybelline City Bronzer – wybieram color light bo mogę się nim wykonturować i ocieplić twarz. Łatwość pracy przy rozcieraniu, przyjemna formuła i duża ekonomika sprawiają, że nie muszę tęsknić do bronzerów marek selektywnych.
  • Rozświetlacz Maybelline Masterchrome – mój ulubiony kolor to Rose Gold. To jest elegancki błysk w kolorze różowej brzoskwini, który można z łatwością potęgować. I ta przyjemna, niemal masełkowa formuła… Cudo!
  • Róż Max Factor Creme Puff – odcień 15, czyli Seductive Pink, to idealna mieszanka morelowych i różowych tonów. Dziewczęcy, niemal o kremowej teksturze, nie robiący plam i bardzo intuicyjny.

  • Mgiełka Bielenda Magic Water – to mgiełka utrwalająca, ale o wykończeniu rozświetlającym dzięki drobinkom znajdującym się w formule płynu. To genialny zamiennik Fix Plusa z MAC. Moja ulubiona to wersja złota.
  • Mgiełka Revolution Matte Fix – potrzebuję również fixera, który doda matowego wykończenia i utrwali mejkap. I mój drogeryjny ulubieniec jest wytrzymały, ale nie ciężki. Dobrze sprawdza się także jako fixer do nanoszenia cieni czy rozświetlacza na mokro. By dodać im jeszcze mocniejszego blasku!

Bardzo dużo nudy na wargach


  • Pomadki Loreal Les Chocolats w kolorach 852 i 842 – pachną czekoladą, mają komfortową formułę, są aksamitno matowe i do tego mają piękne, zgaszone kolory.
  • Pomadka Golden Rose Creamy Soft Matte – mój ulubiony kolor to 101, czyli bardzo chłodny, ale nadal nie trupi (wiem, że nie lubice;) róż. To znów aksamitna, ale trwała formuła, o matowym wykończeniu, które nie przesusza ust.
  • Pomadka Deborah Volume Vinyl – obłędny kolor 01 powinien być na ustach wszystkich! Dosłownie i w przenośni. Uważam, że za mało mówi się o tej całej serii, a są to trwałe, nawilżające, piękne szminki. Mają lekko błyszczące, ale eleganckie wykończenie.

  • Błyszczyk Rimmel Oh My Gloss – ja najbardziej lubię kolor 160. I jest to miks nawilżającego olejku, delikatnego błysku i przyjemnej formuły. Możecie nosić go solo, a także aplikując na inne pomadki. I do tego… pachnie różami.
  • Tint Revlon Kiss Cushion – lekko barwiący tint daje naturalny odcień „lepszych” ust. Mój ulubiony nudziak, to dość chłodny kolor 210 Pretty Kiss, który zawiera w sobie mikrodrobinki pięknie rozświetlające wargi. Można nosić go zamiast balsamu, bo przyjemnie nawilża.

I co sądzicie o mojej kosmetyczce? A może o czymś zapomniałam?


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x