Wielki test matowych płynnych pomadek. Które najlepsze?

Ostatnio pisałyśmy o kultowych szminkach w płynie Anastasia Beverly Hills. To świetne produkty, ale trudno dostępne w PL. Dlatego postanowiłyśmy tym razem przetestować także inne płynne pomadki, zarówno kultowe i trudno dostępne (Kylie Lip Kit), jak i ich tańsze odpowiedniki (NYX, Golden Rose). Pokażemy Wam też wybrane przez nas, najciekawsze kolory.

Przyjrzyjcie się im z bliska na zdjęciach, a zobaczycie, które trudno rozprowadzić, które podkreślają suche skórki, które mają kłopoty z pigmentacją albo nie są do końca matowe.

Wszystkie ‚grzeszki’ jak na dłoni.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
13 pomadek 9 różnych marek, wśród nich 3 najlepsze. Zgadniecie które?

Test 9 marek płynnych pomadek, start!

 

Kylie Jenner Lip Kit, kolor: Dolce K, cena 25$ / PL: ok. 150 zł

Kultowa już pomadka, która budzi ogromne kontrowersje. Po pierwsze – nie jest łatwo ją kupić, nie tylko w Polsce. Każdy „rzut” w sklepie Kylie kończy się masowym wykupieniem całego asortymentu. A warto zaznaczyć, że prócz płynnej pomadki dostajemy w komplecie konturówkę (choć można też wybrać bez). Dodatkowo Kylie została mocno skrytykowana przez vlogerów i blogerów za sprzedawanie produktów o jakości i składzie niemal identycznym jak płynne pomadki marki Colour Pop. Z tym, że te drugie zamiast 25$ kosztują 6$. Nie nam oceniać i porównywać, bo nie znamy produktów CP. Dzisiaj wyłącznie o szmince Kylie.

kylie-lipkit-pomadkimatowe

Magia Lip Kit to przede wszystkim kolory, które od kilkunastu miesięcy promuje Jennerka: przede wszystkim klasyczne nudziaki.

[LENA] Moja barwa to piękny nudziakowy brąz, który idealnie wykończy każdy makijaż. Produkt bardzo prosto nakładamy na usta; wygodny aplikator-gąbeczka dopasowuje się do ich kształtu. Trzeba uważać z jego ilością, bo niestety jak w większości tego typu produktów zbiera się go nieco zbyt dużo na aplikatorze. Ma zapach i smak waniliowego budyniu – pycha! I tak, jest niezwykle trwały. Nie pozostawia również śladów i odbić na skórze(całowanie mile widziane!). Przetrwa kawę, lekki obiad (bez tłuszczu) i kilka dobrych godzin bez żadnej poprawki. Zjada się równomiernie, ale niestety by poprawić produkt najlepiej pozbyć się go z ust całkowicie. Następna warstwa nieco się ciastkuje i przesusza usta. Bardzo prosto znalazłyśmy jej tańszy odpowiednik.

 

NYX Lingerie, kolor: LipLi07, cena 33,9 zł

Jeśli nie chcecie kupować drogiego Lip Kit od Jennerki, to nie czekajcie i zaopatrzcie się w kosmetyki NYX z serii Lingerie. Ma dokładnie takie same wady; poprawki są trudne i najlepiej zetrzeć cały produkt z ust. Po kilku godzinach noszenia, wyglądamy nadal nieźle, ale usta są nieco przesuszone. No i znów prosto przesadzić z ilością produktu podczas aplikacji. Lepiej nałożyć go mniej! Za to gąbeczka jest super precyzyjna i możemy pięknie obrysować kontur ust!

nyx-lingerie-liquid-pomadka

[LENA] Dodatkowo produkty NYX są wreszcie dostępne w Polsce i naprawdę zachwycają bardzo bogatą gamą kolorów. Ja skusiłam się na LipLi07 i jestem absolutnie zachwycona barwą (noszę go niemal bez przerwy!). Wygląda naturalnie, dodaje objętości wargom. Kiedy byłam nim pomalowana, własna mama zapytała mnie – dziecko, czy ty powiększyłaś usta?! To chyba najlepsza rekomendacja. Znajduje co sprawa jeszcze jedne minus – nie pachnie i nie smakuje tak miło jak Lip Kit. Potrzeba chwilki by dobrze zastygła na ustach; co ciekawe – nie odczuwamy matującego efektu, ale zdecydowanie go widzimy.

 

Anastasia Beverly Hills, kolory: stripped, crush, soft lilac, cena 20$ / 80 PLN

Jeśli jesteście baaaardzo zainteresowane Anastasią, zapraszam do tego wpisu (obszerna recenzja i swatche). Pomadki płynne tej marki to, obok kitów Kylie Jenner i pomadek Kat von D najbardziej rozchwytywane produkty do ust w USA. I nie ma się czemu dziwić – kolorystyka jest bardzo bogata, formuły piankowe, jakby musowe, do tego ładne opakowanie i mega trwałość. Ale po kolei…

anastacia-liquid-stripped-horz

[LONA] Mając porównanie zarówno z drogeryjnymi (NYX, Bourjois), jak i profesjonalnymi szminkami (MAC) śmiało mogę potwierdzić, że za legendą Anastasii przemawiają konkretne argumenty. Rozprowadza się gładką i równą warstwą, zupełnie bez wysiłku (zobaczcie na zdjęciach, jak gładkie są kontury ust i jak równomierna pigmentacja w porównaniu z Kylie, MAC, czy NYX). Mat jest wyraźny, a kolor ‚zjada się’ równomiernie i zawsze najpierw od środka. A najlepsze – na tym etapie można wykonać poprawki, czyli nanieść kolor tylko na tę środkową zjedzoną część i będzie to dalej dobrze wyglądać. Mało która pomadka w płynie tak potrafi.

Anastasia jest absolutnie warta ceny i zachodu związanego ze sprowadzeniem jej do PL.

 

MAC Retro Matte Liquid Lipcolour, kolor: Oh, Lady /Divine Divine / Recollection, cena 107 zł

Seria Retro Matte to chyba najmocniejsza kolekcja pomadek na rynku, przynajmniej my nie znamy niczego bardziej matującego. Jeśli szukasz hiper zmatowienia – sprawdź płynne pomadki MAC. My na tapetę wzięłyśmy trzy odcienie – mocne, bardzo energetyczne, rzucające się w oczy.

mac-retro-matte-liquid-recollection-horz

[LENA] Trwałość pomadek jest absolutnie oszołamiająca – spokojnie nosimy je 6-8 h, jemy i piejmy i niczym się nie przejmujemy. Zjada się bardzo delikatnie, w samym środku ust, niemal niezauważalnie. Przy demakijażu trzeba się również namęczyć, bo szminki są diablo trwałe. Pachną przyjemnie – budyniem i owocami, ale znów na pędzelku ląduje zbyt dużo produktu. To pomadki na wielkie wyjścia, kiedy potrzebujemy komfortu i intensywnego koloru na ustach.

[LONA] Ta trwałość i pigmentacja ma też wady. Baaardzo trudno rozprowadzić i równomiernie nałożyć kolor na usta. Spójrzcie na zdjęcia, żaden z ciemnych kolorów nie wygląda dobrze! Pomadki te wymagają wprawy i o ile makijażysta nie będzie miał problemu z aplikacją, przeciętny kosmetykomaniak może zrobić sobie krzywdę. A jak na złość pomadki bardzo szybko zastygają i nie da się zrobić poprawek (ciastko gwarantowane).

 

Laura Mercier Paint Wash Liquid Lip Colour, kolor: Nude Rose, cena: 159 zł

[LENA] Jeśli nie mam ochoty na pomadkę NYX, to zazwyczaj wybieram mój numer dwa ostatnich tygodni – piękny odcień Nude Rose od Laury Mercier. I o kolorze słów kilka na początek – to nie tylko „lepsze usta” nieco w kolorze sinego fioletu, ale również refleksy, które przywodzą na myśl mieniącą się benzynę. Barwa ust jest wielowymiarowa. Myślę, że jest bardzo uniwersalna i świetnie będzie prezentować się przy każdym odcieniu karnacji i włosów.

laura-mercier-liquid-lipsti

Płynna pomadka nie jest matująca; to kremowo-nawilżający kosmetyk o lekkiej formule. Kolor, który daje jest jednak trwały i widoczny. Nie jest bardzo wytrzymały, ale zjada się doskonale! Nie pozostają brzydkie ślady, znika z ust równomiernie i delikatnie. To perfekcyjny kosmetyk do torebki; bez trudu poprawimy nim barwę ust, nie wymaga od nas wprawnej ręki. Do tego nawodni usta i doda im zdrowego blasku. Na ustach pozostaje lekko kremowe odczucie; komfortowe i przyjemne. Pomadka nie powoduje przesuszeń, powstawania suchych skórek.

 

Bourjois, Rouge Edition Velvet, kolor: So Hap’pink, cena ok. 40 PLN

Pierwsza drogeryjna matowa pomadka w płynie jest nadal jedną z ulubienic blogerek i youtuberek. Dostępna w kilku odcieniach nude, żywych różach i czerwieniach oraz koralu. Od jej premiery minęło sporo czasu, a na rynku pojawiło się sporo konkurentów.

rouge-edition-velvet-pomadk

[LONA] Mimo upływu czasu, to wciąż jedna z najprzyjemniej aplikujących się pomadek. Musowa formuła, jakby silikonowa, sunie lekko i gładko po ustach rozprowadzając równą warstwę matowego koloru. Zatrzymajmy się przy tym macie. Nie jest to do końca mat, a raczej – jak wskazuje nazwa – wykończenie velvet. Jeśli marzą się Wam naprawdę matowe usta, będziecie zawiedzione. Natomiast to dobra szminka dla początkujących. Nie potrzeba wielkich umiejętności, by ją rozprowadzić, zjada się dość równomiernie (choć szybko, po 3 godzinach trzeba poprawić) i nie wysusza ust tak bardzo, jak retro maty. A jednak nie lubię jej, głównie za to, że nie jest prawdziwie matowa i trwała.

 

Too Faced Melted, kolor: Berry, cena 93 zł

[LONA] Trwała, piekielnie barwiąca i przyjemnie smakująca świeżymi owocami. Dokładnie taka jest Melted. Na zdjęciu widzicie kolor ciemny, winny, natomiast w kolekcji mamy jeszcze landrynkowy Peony i trzeba przyznać, że… zupełnie różnie się zachowują. Berry połyskuje dość mocno i trudno uznać ją za matową pomadkę, za to jest bardziej trwała. Z kolei Peony to półmat, ale zjada się tak szybko jak błyszczyk do ust.

toofaced-melted-liquid-poma

[LENA]Minus? Niestety aplikator-gąbeczka.  Co prawda, to jedyna pomadka, które dozowanie produktu jesteśmy w stanie bardzo skutecznie dawkować, ale aplikacja jest trudna i mało precyzyjna. Zdecydowanie wygodniej jest używać pędzelka lub specjalnego aplikatora imitującego pędzelek dobrze znany z płynnych pomadek. Sam produkt jest też nieco gęstszy, ale nie utrudnia to jego rozprowadzanie na ustach. No i efekt – to nie matowe wykończenie, a lekko satynowe, aksamitne. Bardzo seksowne i kobiece.

 

Golden Rose, Longstay Liquid Matte Lipstick Kissproof, kolor: 10, cena 19,9 zł

[LENA]To prawdziwy hit ostatnich tygodni. Seria matowych pomadek od Golden Rosa podbiła instagram, blogi i vlogi, i oczywiście kosmetyczki nas wszystkich. Bo jest dostępna od reki, w bardzo dobrej cenie i zachwyca kolorami. Co prawda mam nadzieję, że rodzina barw się jeszcze powiększy, ale kolor 10 (trupo-fioleto-różo-nudziak) jest niepowtarzalny i nie ma zamiennika na rynku.

golden-rose-liquid-lips-10

Szminka pachnie budyniem, łatwo się nakłada, ale tradycyjnie na pędzelku mamy zbyt dużo produktu. Trzeba uważać, by nie wyjechać poza kontur ust. Jest on mniej precyzyjny niż aplikator nieco droższego NYXa. Ale to problem, który bez problemu rozwiążecie.

Trwałość pomadek jest zaskakująco dobra; nie martwimy się przez około 4 godziny bo usta są nienaruszone. Jeśli jemy lub pijemy, wówczas jest odrobinę gorzej, ale to naprawdę niewielkie ubytki. Za to bez trudu dołożymy na ustach kolejną warstwę produktu, i nie musimy obawiać się przesadnej suchości czy ciastkowania. Ach, i faktycznie są całusoodporne – tak jak sugeruje nazwa!

 

Sephora, Wonderful Cushion, kolor: 05 Wonderful Red, cena 39 PLN

[LONA] Na stronie Sephory czytamy, że to matowy krem do ust. Czyli coś pomiędzy pomadką w płynie a produktem o stałej konsystencji. W aplikacji Cushion przypomina nieco tint, bo pokrywa usta bardzo cienką, niemal niewyczuwalną woalką koloru, ale – podobnie jak w tintach – barwa jest bardzo żywa, intensywna. Ta pomadka, podobnie jak Melfed Too Faced, ma aplikator gąbkowy, trudno więc o precyzyjne zaznaczenie konturu ust. Ale o to chodzi, bo Cushion jest inspirowana koreańskim stylem makijażu ust, który opiera się na gradiencie intensywnej barwy wewnątrz i rozbielonej na zewnętrznych częściach warg. Dzięki poduszeczce łatwo uzyskać taki efekt.

cushion-sephora-pomadka-ust

Ogromnym plusem tej pomadki jest fakt, że wcale nie wysusza ust, nie ściąga ich. Nosi się bardzo komfortowo jednocześnie nie dając ani grama błysku na ustach. Formuła ma jednak wadę – długotrwałość. Niestety szminka zjada się po 2-3 godzinach (lub posiłku), pozostawiając tylko lekki woal koloru. Na szczęście znika po angielsku – niezauważalnie, bez uczucia przesuszenia, nierównego koloru, uczucia ciastka na wargach.

WERDYKT: Najlepsze pomadki to…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Zwycięskie pomadki oznaczyłyśmy serduszkami!

W kategoriach produktów dostępnych w PL wygrywają łatwe w noszeniu i trwałe pomadki Golden Rose i NYX, natomiast gdybyśmy miały wybierać dowolnie spośród wszystkich, na pewno na pudle stanie Anastasia Beverly Hills i (tak!) Kylie Jenner.

Wyróżniłyśmy jeszcze jedną kategorię: szminki dla początkujących. Tu zdecydowanym liderem jest Laura Mercier oraz Sephora ze swoimi ‚poduszeczkami’.

A jakie są Wasze ulubione matowe pomadki?

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x