Top 10 seriali, które poprawią Ci humor na kwarantannie

Narodowa kwarantanna co najmniej do Wielkanocy stała się faktem. I słusznie. Pracujemy w home office, ograniczamy kontakty z innymi, jak najrzadziej wychodzimy z domu. Ale nie ma co ukrywać – przedłużające się zamknięcie w czterech ścianach może być dołujące. Dlatego dla wszystkich, których dopada niemoc, smutek i znudzenie, mamy listę 10 seriali, które Was na bank rozbawią i umilą czas spędzony na kwarantannie.


Ba! Niektóre nawet podniosą Was na duchu!


Zanim przejdę do samych seriali chciałam napisać tylko jedno (kontrolnie): ten wpis ma charakter rozrywkowy, nie chcemy absolutnie umniejszać powagi pandemii, walki z wirusem, ani potrzeby przebywania w izolacji. Po prostu – ponieważ same oglądamy sporo seriali i wpisy o nich co jakiś czas pojawiają się na blogu – chcemy zaproponować Wam spędzenie czasu z fajnymi komediami.


1/ Przyjaciele

10 serii, 17-25 odcinków na sezon, do obejrzenia w telewizji (Comedy Central) albo online (Netflix)

No hello! Ktoś się ich tu nie spodziewał? Serial „Friends” ma wszystko, czego potrzebujemy w przedłużającej się izolacji. Jest wystarczająco długi, by zająć nam głowy, a przy tym tak dobrze napisany i zagrany, że ogląda się tak samo dobrze w pierwszym, jak i dziesiątym sezonie.

Fenomen „Przyjaciół” polega m.in. na tym, że można go oglądać wielokrotnie i nie przestaje być zabawny. Dlatego ma rzesze wiernych fanów od lat, ale też podoba się współczesnym nastolatkom. Szóstka przyjaciół z Manhattanu stała się także naszymi przyjaciółmi. Śmiejemy się z ich perypetii, powtarzamy kultowe teksty, śpiewamy Smelly Cat. I zanim się obejrzymy, poprawia nam się humor.


2/ Teoria Wielkiego Podrywu

12 serii, 17-24 odcinki na sezon, do obejrzenia w telewizji (Comedy Central) albo online (Netflix)

Kolejny komediowy evergreen, choć przecież dopiero niedawno się skończył. „Big Bang Theory” miewał lepsze i gorsze czasy, ale finalnie całość ogląda się bardzo dobrze. O bywa naprawdę bardzo, bardzo śmieszny.

Ja wsiąkłam dopiero za drugim podejściem, przyznaję. Pierwsze sezony jakoś nie przypadły mi do gustu. Dopiero, gdy pojawiła się Amy Farah Fowler (w tej roli fantastyczna Mayim Bialik, aktorka z doktoratem z neurobiologii), totalnie kupiłam konwencję serialu. Perypetie maksymalnie pokręconych, nieporadnych życiowo i emocjonalnie nerdów, którzy z równą powaga dyskutują o teorii strun, jak i kolejnej części „Gwiezdnych Wojen”, dają niezliczone powody do uśmiechu. A z serialu o nerdach „Teoria” stała się kroniką niezwykłej przyjaźni.


3/ Młody Sheldon

3 sezony, 22 odcinki na serię, do obejrzenia w telewizji (HBO) albo online (HBO Go)

Jeśli jesteś prawdziwym fanem Sheldona Coopera, nie ma takiej opcji, żeby nie czerpać przyjemności z oglądania spin-off „Bog Bang Theory”.

Bo „Młody Sheldon” nie tylko zapełnia pustkę po zakończeniu perypetii dorosłego Sheldona, ale też świetnie rozwija postaci drugo, a nawet trzecioplanowe. Dostajemy więc historię małego geniusza i jego rodziny, ale tak naprawdę także mnóstwo łączników z bohaterami „Teorii…”, nawiązań fabularnych (mniejszych, większych i tych naprawdę mikro, których dostrzeżenie ucieszy serce każdego fana Coopera).

Co mnie osobiście zaskoczyło (i musiałam się trochę do tego przyzwyczaić), „Młody Shaldon” jest też prawdziwym serialem familijnym. Humor może jest już mniej absurdalny, ale za to dostajemy dużą porcję rodzinnego ciepła i pokrzepienia w trudnych chcwilach.


4/ Sex Education

2 sezony, 8 odcinków na serię, do obejrzenia online (Netflix)

Jak ja uwielbiam ten serial! Gdyby nie klasyki, to właśnie „Sex Educatrion” umieściłabym na szczycie komediowego rankingu. To wspaniały humor, porcja wzruszeń i… terapia w jednym. Niesamowicie łatwo jest się przywiązać do bohaterów (skąd twórcy wzięli tak fenomenalną obsadę? Tam każdy nastolatek świetnie gra!), fabuła jest świeża, nieszablonowa, a przy tym tak bardzo  bliska każdemu z nas (nawet jeśli nie jest już nastolatkiem).

Jakby tego było mało dostajemy piękne zdjęcia, super muzykę, klimatyczne kostiumy i makijaże, czasem naprawdę odjechane wizualnie inscenizacje i charakteryzacje. No i Gillian Anderson w świetnej roli mamy-seksuolog.

To jest serial, na którym się dużo śmieje, trochę płacze i nie można się oderwać od ekranu.


5/ Seks w wielkim mieście

6 sezonów, 8-20 odcinków na serię, do obejrzenia online (HBO Go, Player)

Serial o girl power, zanim girl power stało się modne 😉 Fantastycznie napisane postaci kobiece, które stały się kultowe. Do tego Nowy Jork pokazany tak, jak jeszcze nigdy wcześniej. Kiedyś ten serial był bardzo świeży, wręcz wyprzedzający swoje czasy. Dziś jest dla nas kroniką modową oraz dziennikiem dziewczyńskich przyjaźni i zawirowań miłosnych.

„Sex and the city” to serial-ikona. I zawsze jest dobra pora, by obejrzeć go jeszcze raz. Daje wystarczająco dużo powodów do uśmiechu, wzruszeń (szczególnie ostatnie sezony) i zachwytów (zwłaszcza kultowymi już kostiumami Carrie!).

Niesamowite, jak bardzo aktualny jest mimo upływu lat. I jak pięknie opowiada o kobiecej przyjaźni.


6/ Stranger Things

3 sezony, 8 odcinków na serię, do obejrzenia online (Netflix)

Wszyscy uwielbiamy ten serial, prawda? Za klimat, za bohaterów (i to nie tylko dziecięcych, bo któż nie trzyma kciuków za Hoppera?!), niezliczone nawiązania do popkultury i niespodziewanie dużo humoru.

Mimo, iż strach czai się za rogiem, a ilość i wielkość potworów wzrasta z każdym sezonem, serial naprawdę poprawia humor. I bawi, wzrusza, wciąga. Duża w tym zasługa samych aktorów, szczególnie drugoplanowych (zauważyliście, jak w trzecim sezonie ciekawie rozwinięto ich wątki?). Nie mogę się doczekać czwartej serii, a tymczasem, chyba zrobię sobie powtórkę z trzeciego (absolutnie ulubionego) sezonu.


7/ Wybory Paytona Hobarta

1 sezon, 8 odcinków, do obejrzenia online (Netflix)

Satyra na wszystko. Na dzieciaki bogate i biedne, na rodzinę, szkołę, związki, miłości, politykę, wreszcie na same seriale komediowe. Póki co serial ma tylko jeden sezon i jego obejrzenie nie zajmuje zbyt wiele czasu, ale może to będzie dobra propozycja dla tych z Was, którzy chcą zwyczajnie się pośmiać nie poświęcając na serial zbyt wiele czasu.

Od razu zaznaczam – „Wybory” mają kilka słabości (jedną z największych jest niestety główny bohater), ale też bardzo zabawne i odważne momenty, celnie ukazujące absurdy współczesnych czasów.


8/ Grace i Frankie

6 sezonów, 13 odcinków na serię, do obejrzenia online (Netflix)

Jeśli podobał Wam się „Lepiej późno niż później”, to z łatwością wsiąkniecie też w „Grace i Frankie”. Co je łączy? Fabuła (bohaterowie w kwiecie wieku), genialna obsada (Jane Fonda w życiowej formie, do tego Lily Tomlin, Martin Sheen, Sam Waterston), nieszablonowe ukazanie seniorów, pozytywne przesłanie.

Nie obejrzałam jeszcze wszystkich sezonów, więc nie mogę Wam zaręczyć, że utrzymają poziom, ale na pewno warto odpalić Netflixa, jeśli macie ochotę nie tylko na chwilę wytchnienia, czy śmiechu dla zabicia nudy, ale też trochę refleksji nad relacjami i przemijaniem.


9/ Cudotwórcy

2 sezony, 7-10 odcinków na serię, do obejrzenia online (HBO Go, Player)

Serial dostaje miejsce w rankingu trochę na wyrost (nadal nie widziałam drugiego sezonu), ale zapowiada się tak dobrze, że zaryzykuję. „Cudotwórcy” korzystają z popularnego ostatnio motywu życia po śmierci, ziemi i nieba, ludzi i aniołów. Ale! W tym przypadku dostajemy przewrotny obraz życia duchowego ułożonego na wzór… fabryki pomieszanej z korpo.

Pomysł, by Daniel Radcliffe zagrał anioła, który chce uratować Ziemię przed boskim zniszczeniem, jest przedni. Natomiast już przeniesienie akcji do średniowiecza w drugim sezonie nie do końca mnie przekonuje, dlatego wolę dać znać – jest fajny pomysł, zabawny serial, ale nie mam pewności, czy warto poświęcać czas aż dwóm sezonom.


10/ Różowe lata siedemdziesiąte

8 sezonów, 22-25 odcinków na serię, do obejrzenia online (Netflix)

 

Serial, który kilkanaście lat temu oglądali wszyscy, teraz jest trochę zapomniany. A nadal bawi!

Sama nigdy nie obejrzałam wszystkich sezonów (i chyba jest to plan, by je nadrobić), dlatego super, że na Netflixie jest komplet odcinków. Jeśli jakimś cudem nie wiecie, czym jest „That 70’s Show” spieszę z informacją, że to serial opowiadający o młodzieży z lat 70tych (których rodzice zachowują się, jakby nadal trwały lata 50te). Lekki, zabawny, często autoironiczny.


I to by było na tyle! Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że lista nie jest kompletna – jeśli zabrakło tu Twojego ulubionego serialowego poprawiacza nastroju – dopisz go w komentarzu!


 

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x