Sześć szminek nude do torebki!

Najlepsze szminki na dzień, to dla wielu z dziewczyn te w kolorze nude. Udają, że ich nie ma, podkreślają naturalny kolor warg, wypełniają je i dodają im objętości. Czyli robią dokładnie to, co lubimy i przy okazji sprawiają, że wcale o nich nie myślimy.

Dzisiaj przychodzę do Was z zestawem sześciu szminek, które idealnie sprawdzają się do torebki. Nie ma wśród nich ani jednej pomadki MAC, co oczywiście jest celowe. Bo jak sami wiecie – uwielbiam je, i zajmują one specjalne miejsce w moim sercu. I na macowe nudziaki przyjdzie pora, obiecuję!

Tymczasem, zobaczmy co znalazło się w mojej torebce!

Marc Jacobs, Slow Burn

Kremowa pomadka z serii Le Marc, od samego początku budziła we mnie skrajne uczucia. Kiedy Ilona zachwycała się nią od pierwszej aplikacji, ja byłam sceptyczna. Oczekiwałam, że to będzie zastygała, trwała na ustach kilka godzin, pięknie je podkreślała. Natomiast jej oczywistą cechą jest to, że nie zastyga, a lekko otula usta kremową kołderką. Przez co, oczywiście, nie jest tak trwała jak płynna pomadka, do jakiej się przyzwyczaiłam. Ale!

Po kilku aplikacjach doszłam do wniosku, że lekka, nawilżająca formuła doskonale sprawdza się w ciągu dnia. Pomadka dobrze się zjada, łatwo nanieść poprawki, usta nie są przesuszone, nie wyglądają jak rodzynki. Satynowe wykończenie i naturalny różowy kolor, to przecież ideał na dzień! I tak trafiła do grona dziennych lubisiów. Zaznaczam tylko, że trzeba uważać z próbami „powiększania” sobie warg. Leciutka tekstura ma tendencję do samodzielnego rozlewania się, co nie jest problemem, chyba, że zabawimy się w Kylie Jenner.


Kat von D Everlasting Lipstick, Bow n Arrow

Ten kolor, ta formuła, ten czas jaki spędza na moich wargach. I sekret, który posiada tylko i wyłącznie ona. O co chodzi? Mój prywatny Mąż nienawidzi szminek i prowadzi prawdziwą batalię o to, bym ich nie nosiła. Nie pozwala się całować, ucieka i krzyczy. Każdego jednego dnia. I właśnie Bow n Arrow od Kat jest jedyną jak do tej pory szminką, która mu nie przeszkadza. Ba! Nawet ją lubi! Punkt dla Kat.

Poza tym uwielbiam jej formułę, zastygającą na wargach, mającą świetną pigmentację i dodatkowo opierającą się jedzeniu, tuleniu (kotów!) i drzemce. Poza tym ta barwa idealnie pasuje do każdego makijażu, jaki tylko sobie wymyślę. I powiem Wam szczerze, że wyczekuję jak szalona, kiedy Kat von D Beauty wreszcie pojawi się w Polsce. A to już w tym roku! Kolekcja Everlasting Lipstick na pewno się powiększy.

Marc Jacobs, kolor Slow Burn

Kat von D, kolor Bow n Arrow

NYX Lingerie, Satin Ribbon

Wśród propozycji, ta chyba będzie zakwalifikowana jako najbardziej odważna i najmniej neutralna. Jasny, może nawet trupi kolor, jest jednak moim pewniakiem w zestawieniu, i używam go od kilku dobrych miesięcy. Przy mocniejszych oczach, bardzo przyjemnie zgrywa się z resztą makijażu. Ba! Jak dla mnie świetnie prezentuje się także przy zwykłej, czarnej kresce i wytuszowanych rzęsach.

Sama formuła pomadki z serii Lingerie jest całkiem przyjemna, choć ma kilak wad. To zdecydowanie kosmetyk dla wypielęgnowanych ust, bo ma tendencje do podkreślania suchych skórek i osadzania się w załamaniach ust. No i muszę nałożyć nieco więcej szminki, by uzyskać pełne, jednolite krycie. Za to bardzo lubię sposób w jaki się zjada; bardzo naturalnie, i bez wątpienia jest to długotrwała pomadka. Jej plusem jest również moc powiększania wag, i tutaj nie ma mowy o żadnym wylewaniu się poza kontury.


Makeup Revolution, Regin

O pełnej gamie pomadek z MUR pisałyśmy tutaj, więc jeśli macie ochotę na wszystkie kolory – sprawdźcie. Wśród kilkunastu propozycji, to właśnie kolor Regin zyskał miano mojego ulubieńca na dzień. Nieco różowy odcień jest niezwykle uniwersalny; świetnie wygląda w nim blondynka Ilona, i ja w wersji czarnowłosej, a i różowej fryzurze.

W zestawie z pomadką, jest również konturówka, ale spokojnie możecie używać wyłącznie szminki. Zwłaszcza w ciągu dnia, kiedy nie zawsze mamy czas na poprawki. A jak zachowuje się ten nudziak? Przede wszystkim na ustach lekko się lepi, nawet kilka godzin po aplikacji. Mimo, że zastyga na wargach, to poprzez lepką formułę mamy wrażenie, że nie będzie to długodystansowiec. Ale jest! Dzięki tej formule jest bardziej komfortowa, i wiemy, że są wśród Was fanki tego typu wykończeń. Przy poprawkach wolę ją jednak całkowicie usunąć z ust i nałożyć ponownie, bo czasem lubi się dziwnie rolować. Jednak w swojej kategorii cenowej to świetna propozycja.

NYX Lingerie, kolor Satin Ribbon

Makeup Revolution, kolor Regin

Smashbox Always On, Stepping out

To jeden z najnowszych kolorów w mojej kolekcji, ale formuła, którą znam doskonale. Pomadki z serii Always On, to moi ulubieńców jeśli chodzi o długie utrzymywanie się na wargach, nietuzinkową gamę kolorów, i najlepszy aplikator, jaki możemy sobie wyobrazić. Przypomina wydłużoną, wąską łezkę i świetnie aplikuje produkt, zwłaszcza przyjemnie wyrysowuje się nim kontury warg.

Barwa Stepping Out, to mocny, odrobinę bardziej ciepły odcień, którego brakowało mi w kolekcji, jak do tej pory. I skrzętnie go dzisiaj nadużywam! Przy ciemniejszych karnacjach (lub ustach o mocniejszej pigmentacji niż moja) najprawdopodobniej będzie prezentował się jak klasyczny nudziak o nieco intensywniejszym kolorze. Jeśli szukacie czegoś, co jest „modną” barwą i sprawdzi się jako całodzienna szminka – trafiliście w sedno.


Loreal Color Riche, Blush in a Rush

I jeszcze jedna nowość z moje kolekcji, czyli różowa szminka Loreal – Blush in a Rush. Po pierwsze, nie mogę odmówić sobie pochwalenie opakowania, w jakim znajdują się pomadki z serii Color Riche. Czarne, matowe, wykończone złotymi skuwkami i z solidnym zamknięciem, prezentują się naprawdę luksusowo! Gdyby nie to, że jest to jednak lekki plastik, to naprawdę mogłabym uwierzyć, że to pomadka marki selektywnej, a nie drogeryjnej.

Co do samej formuły szminki, to mimo, iż jest to mat, nie zastyga i nie jest przesadnie trwała. To chyba najbardziej klasyczna szminka, jaką możecie sobie wyobrazić. Jej posmak, sposób aplikacji (lekko sunie na ustach), intensywność (średnia) przypomina mi odległe czasy. Ale przez to, że ma dziewczęcy kolor i super lekką formułę, z łatwością poprawimy ją w ciągu dnia, nawet na minutę przed ważnym spotkaniem. To szminka nie tylko do torebki; najlepiej sprawdzi się jako wyjście awaryjne na pracowniczym biurku.

Smashbox, kolor Stepping Out

Loreal Color Riche, kolor Blush in a Rush

A jeśli lubicie lekkie, kremowe konsystencje i naturalne kolory, to zerknijcie do recenzji szminek Clarins z serii Jolie Rouge. Idealne na dzień, idealne na ciepłe dni!

A to jeszcze nie koniec szminkowego szaleństwa. W tym poście znajdziecie dziesięć najlepszych pomadek z Douglasa. Przetestowane na naszych ustach!

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x