Oryginał czy zamiennik? Nars Orgasm vs. Milani Luminoso

Jakiś czas temu na naszym Insta Story zapowiadałyśmy, że będziemy poszukiwać godnych zamienników (w niższej cenie) dla kultowych kosmetyków selektywnych. W pierwszej odsłonie serii w ringu staje dwóch gigantów, prawdziwych mocarzy kosmetycznego uniwersum. Każdy z nich jest uznawany za jeden z najlepszych na świecie, niepowtarzalny, piękny, och i ach. Pytanie jednak nie brzmi, czy są to piękne róże do policzków, pytanie brzmi:

Czy można mieć Orgasm na policzkach za 1/3 ceny?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tyle właśnie kosztuje Milani Luminoso, drogeryjna odpowiedź na globalny sukces Francois Narsa. Zanim pokażę Wam Orgasm i Luminoso bliżej opowiem, czego tak naprawdę oczekuję po obu. Nars Orgasm to najsłynniejszy wielowymiarowy róż o chłodno-ciepłej (różowo-brzoskwiniowej) tonacji, połyskujący drobinkami złota. Jego sekretem jest fakt, iż połyskując na policzku dodaje świeżości i odmładza twarz, a dzięki połączeniu chłodnych i ciepłych pigmentów nadaje się niemal dla każdej karnacji. Jego siłą jest więc efekt młodzieńczego policzka oraz niesamowicie uniwersalny odcień.

Istnieje wiele produktów drogeryjnych podobnych do Nars Orgasm (np. Sleek, Bourjois), jednak tylko Milani Luminoso cieszy się wśród makijażystów równą (a czasem nawet większą) estymą co oryginał. Dlatego to właśnie to Luminoso typujemy jako godny zamiennik różu nr 1 na świecie.

Chcecie zobaczyć dlaczego?

Przyjrzyjcie się temu zdjęciu i…

makijaz-nude-rossmann

… spróbujcie zgadnąć, czy policzki na nim są umalowane tym samym produktem, czy może dwoma różnymi. To jest zdjęcie, które miesiąc temu wrzuciłam na blogowy Facebook jako ilustrację makijażu ulubieńcami miesiąca. Komplementów było wiele, uwag o różnym kolorze policzków zero. Nikt się nie zorientował, a przecież po przyjrzeniu się zdjęciu widać, że kolor nie jest identyczny.

Pierwszy wniosek:
choć Luminoso nie wygląda jak Nars,
raczej nikt się o tym nie dowie,
gdy masz go na twarzy.

Zobaczcie to zdjęcie jeszcze raz, tym  razem z podzielonymi połowami twarzy i odkodowanymi kolorami róży.

ORGASM-NARS-MILANI-LUMINOSO-REVIEW

Faktycznie, strona pokryta woalem różu Nars jest nieco bardziej różowa, w przypadku Milani mamy do czynienia z taflą koloru o ciepłym, morelowo-koralowym odcieniu. Oba róże ślicznie błyszczą (to akurat lepiej widać na żywo, niż na statycznych zdjęciach, bo blask jest najlepiej widzialny gdy światło pada na skórę pod różnym kątem), oba odświeżają i odmładzają.

Jaki jest Nars?

Jednym słowem? Wielowymiarowy. Zdjęcia nie są w stanie oddać dobrze jego koloru. To właśnie dlatego, na rożnych fotkach w sieci widzicie niejako różne produkty. W zależności od oświetlenia, pory dnia, otoczenia, róż raz wygląda na bardzo różowy, innym razem niemal wyłącznie koralowy. A jest i jednym i drugim, obficie obsypanym złotymi drobinkami (bardzo, bardzo drobnymi drobinkami, żadne tam radosmkie disco). Konsystencja różu jest bardzo jedwabista, niemal maślana.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Produkt można aplikować pędzlami lub palcami i apropos aplikacji też mam dla Was ciekawostkę – w zależności o tego, jak Orgasm nałożycie, może być bardziej różowy lub brzoskwiniowy, bardziej ‚dzienny’ lub mocniej błyszczący. Chodzi o to, że przy aplikacji pędzlem omiatamy buzię produktem rozkładając pigmenty po skórze (wtedy Orgasm jest bardziej różowy i nie błyszczy tak intensywnie jak rozświetlacz). Kiedy róż nałożymy palcem niejako sprasujemy połyskliwe pigmenty i wprasujemy je w skórę, do której się przykleją i stworzą bardziej jednolitą taflę. Wtedy Ograsm da bardziej intensywny, ale też mocniej złoto-koralowy efekt. Jeden produkt, dwa kolory, dwa efekty. Trudno się dziwić, że podoba się wielu i pasuje do różnych karnacji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA
Największym minusem Nars jest gumowane opakowanie, które brudzi się już po pierwszym użyciu i nie daje doczyścić.

Czym kusi Milani Luminoso?

Milani stworzył Luminoso jako jeden z odcieni wypiekanych róży do policzków. Fakt, że są wypiekane pociąga pewne konsekwencje. Konsystencja jest dużo bardziej zwarta niż w Nars, za to aplikuje się mniej produktu, dzięki czemu róż wypiekany to zakup na lata, w zasadzie nie do zużycia. Luminoso sławę zawdzięcza niesamowitej tafli blasku i jasnokoralowemu odcieniowi, który ożywia twarz i nadaje jej promiennego wyglądu. Róż Milani sprawia, że policzki wyglądają na pełniejsze. To ulubiony produkt makijażowych guru Jaclyn Hill i Nikkie Tutorials, czyli dziewczyn, które z glow na twarzy zrobiły swój znak firmowy. To tylko potwierdza, że blask Milani jest naprawdę wyjątkowo intensywny i twarzowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Róż aplikuje się lekko i wygodnie, rozciera bardzo łatwo, makijaż nie sprawia żadnego kłopotu i może być wykonywany nawet w pośpiechu. Jak widać na zdjęciach powyżej, kolor jest jednoznacznie cieplejszy od Nars, a blask nie tak jednoznacznie złotawy (dam głowę, że są tam i srebrzyste pigmenty, bo po aplikacji różu obszar wygląda na nieco rozjaśniony, bardzo świeży). Efekt makijażu, podobnie jak Nars, utrzymuje się cały dzień, a największą wadą produktu jest jego opakowanie (kiepsko spasowany plastik, za małe lusterko i pędzelek, który nadaje się do kosza. Warto jednak zauważyć, że róż Milani kosztuje ok. 1/3 ceny Narsa, więc opakowaniu można znacznie więcej wybaczyć.

orgasm-luminoso-swatch
Na swatchach dobrze widać, jak różne są kolory Orgasm i Luminoso

nars-milani-stach


Oryginał czy zamiennik?

Gdybyście spytały mnie o osobiste preferencje, wybrałabym Nars Orgasm. Uważam, że jest tak uniwersalny i tak dobrze wygląda z różnymi makijażami, że mogłabym śmiało mieć tylko ten jeden róż w kosmetyczce i żyć sobie z nim bez poczucia, że cokolwiek w makijażowym światku mnie ominęło.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ale!

Nie da się nie zauważyć, że blask Milani jest jeszcze bardziej wielowymiarowy, niż Orgasmu, że różnica w efekcie uzyskanym na buzi o jasnym, ciepłym odcieniu jest w zasadzie żadna, a cena znacznie niższa. Jeśli nie macie Nars Orgasm, a wybierzecie Luminoso, będziecie bardzo zadowolone. Bo to piękny róż o wyjątkowym wykończeniu. Jak sądzę, będzie to też bardziej odpowiedni produkt dla nastolatek – delikatniejszy i trudno sobie nim zrobić krzywdę.

Jeśli możecie mieć oba, nie wahajcie się. Niby kolory podobne, ale efekt nieco inny (różnica jest głównie widoczna w blasku), zupełnie różne konsystencje i sposoby aplikacji. Dla kosmetykomaniaczek tak naprawdę oba róże to must have. Każdy absolutnie zasługuje na tytuł różu kultowego.

Nars jest wart swojej ceny, a Milani Luminoso jest warte Narsa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nars Orgasm kupicie w Sephorach (klik), a Milani Luminoso w drogeriach internetowych. Swój nabyłam w Minti Shop (o tu).

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x