Natasha Denona Sunrise Palette – recenzja, swatche, makijaż

Sunrise to najnowsza duża paleta Natashy Denony. Zawiera 15 kolorów cieni inspirowanych wschodem słońca. Jest bardzo wakacyjna, żółto-złocisto-różowo-żurawinowa. Kosztuje ok. 280 zł, zatem jest cenowo zbliżona do dużych palet Hudy, czy ABH. Jeśli zastanawiacie się, czy warto ją zamówić z UK (w Polsce jest nadal niedostępna), czytajcie dalej.


Czy warto kupić Sunrise Palette? To zależy!



Czemu tak drogo?

Zanim skupimy się na kolorach, czy blendowaniu, musimy zacząć od tego elementu, który wywołuje najwięcej kontrowersji: cen.

O jakości palet cieni Natashy Denony krążą legendy. Mówi się, że ma najlepszą formułę matów na świecie. I to musi kosztować. Ale żeby nie było tak różowo – marka ma też przeciwników. Użytkowników i influencerów, którzy wprost mówią, że ceny są śmieszne, a jakość wcale nie lepsza, niż ABH, czy Huda.

I jak widać, Natasha usłyszała te głosy i postanowiła wyjść im naprzeciw. W jaki sposób? Robią paletę o połowę mniejszą i o połowę tańszą, niż wcześniejsze. Zamiast płacić 500 zł za dużą Bibę, Sunrise można kupić za ok. 280 zł (60 funtów). I wiecie co? To był genialny chwyt! Bo choć palety Natashy pierwotnie były skierowane głównie do profesjonalistów (i z tej perspektywy duża gramatura cieni ma sens, a inwestycja w drogi produkt zwraca się po czasie), to hype na markę sprawił, że cieniami Natashy zaczęło się malować coraz więcej zwykłych dziewczyn. A te rzadko zużywają cień do cna.

W palecie Sunrise znajdziecie 19,25 gramów cieni (czyli każdy ma 1,28 grama). To i tak więcej, niż w paletach ABH!


Swatche i wykończenia

W palecie znajdziemy 7 matów i 8 cieni błyszczących. Nie ma tu jakichś niepowtarzalnych formuł, mikrobrokatów, cieni w ciapki (jak u Hudy). Pod względem innowacji nie ma nad czym deliberować. Natomiast warto pogadać o jakości matowych cieni, bo to jest absolutnie nowy level wtajemniczenia. Pigmentacja jest bardzo dobra, ale przy tym cieni są mięciutkie i aksamitne, doskonale aplikują się na powieki i pięknie rozcierają. Wystarczy lekko smużyć pędzlem, a cień zmienia się w chmurkę koloru.

I to, co jest superimponujące: te cienie się praktycznie w ogóle nie osypują!

Odcienie błyszczące są również bardzo miękkie i łatwo nakładają się zarówno palcem, jak i pędzlem (choć oczywiście, palcem efekt jest szybszy i ładniejszy). A kolory? Zobaczcie same:

rząd górny
rząd środkowy
rząd dolny

Zarówno na swatchach, jak i podczas pracy na oku, wszystkie cienie mają od razu porządny kolor i aplikują się równo (na swatchu widać plamy na kolorze Clove, ale podczas aplikacji na powiekach nie ma tego problemu).

Makijaż wykonany cieniami: Morgan, Glory, Azalea, Clove oraz Citrine.

Czy warto ją mieć?

Tak naprawdę to tylko zależy od Waszych preferencji kolorystycznych. Jeśli podobnie jak ja uwielbiacie cienie żółte i różowe, to ta paleta jest niemal idealna. Pod względem jakości, opakowania, lusterka, trwałości nie można jej nic zarzucić. I uważam, że jest zdecydowanie warta swojej ceny.

Dla mnie Sunrise ma tylko dwa minusy – oba dotyczą kompozycji kolorystycznej. Bardzo brakuje mi w palecie zgaszonego różu lub jasnego kakaowego brązu w załamanie. Jednego koloru, który nie byłby nasycony i pozwalał też wykorzystywać paletę do codziennych, delikatnych makijaży (w parze z jasnymi błyskami, których jest w Sunrise aż 4). Zdecydowanie wyrzuciłabym z palety cień Morning (za ciemny na beż, za jasny na transfer) i zastąpiła go różem lub jasnym brązem.

Drugi problem to odcień Laurel i moc jego błysku. Za mała! Ten ciueń jest idealny, by mocno rozświetlić wewnętrzny kącik lub środek powieki przy makijażu spotlight. Niestety, jest zbyt wyważony, zbyt delikatny jak na moje potrzeby (i zwykle zastępuję go rozświetlaczem).


Gdzie kupić?

Jeśli już wiesz, że chcesz mieć Sunrise, zaczynają się… schody. Bo to jest paleta (jak większość kosmetyków Natashy) niedostępna w Polsce. Czekamy, aż wejdzie do Sephor, ale niestety idzie to dość opornie. Aby kupić Sunrise trzeba zamówić ją online. Ja swoją mam z Cult Beauty (tu), kupioną za ok. 250 zł (60 funtów – 15% rabatu).


I jak Wam się podoba Natasha? Chciałybyście ją zobaczyć w polskiej Sephorze?


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x