JAK WYTRWAC NA DIECIE MIMO BRAKU WYNIKÓW?

fit_adidas_zx700_3dchili6Cześć! Jak co tydzień, przygotowujemy relację z naszej walki o lepszą wersję siebie, w której pomaga nam dieta 3D Chili, kapsułki z tej samej serii oraz treningi w Pure Jatomi Katowice. W tym tygodniu niestety będzie dość pesymistycznie. I osobiście.

O matko! Nie działa!
Okazało się bowiem, że po ponad 3 tygodniach pracy nad sobą waga pokazuje mizerne -1 kg. Było 1,5 kilo na minusie, ale wynik został zjedzony (dosłownie i w przenośni) przez wypad do Warszawy (na nagranie filmu reklamowego dla Dove, ale o tym powiem więcej, gdy już zostanie opublikowany!). Musicie przyznać – to bardzo mało. A ja cóż, chyba przestanę się ważyć, bo za każdym razem gdy widzę wynik dramatycznie spada mi motywacja. Do tego stopnia, że w ubiegłym tygodniu na 3 dni zarzuciłam dietę (jadłam zdrowo, ale bez wpatrywania się w tabele posiłków), a z powodu wyjazdu dwa razy opuściłam siłownię. W weekend stanęłam przed ważnym pytaniem – co teraz? Czy rzucić wszystko w diabły, czy rozpocząć jeszcze raz.
Jak widzicie po tytule, aniołek na ramieniu zwyciężył. Nie bez kłopotów (nadal zdarza mi się zapominać o kapsułkach, a i lody musze dopisać do listy grzechów), ale postanowiłam, że nie dam się pokonać bez walki mojemu opieszałemu w zrzucanie kilogramów organizowi. Jedno musze przyznać – nie spodziewałam się, że będzie tak ciężko. Nie wiem czy to wynik wieku (w końcu trzydziestka przekroczona) czy ciąży i porodu, ale nie pamiętam, żeby kiedykolwiek podczas diety waga spadała tak wolno!

fit_adidas_zx700_3dchili8Co zmodyfikować?
Skoro jednak dotychczasowy plan żywieniowo-treningowy nie działa, postanowiłam przemyśleć parę rzeczy i zastanowić się, jak można go zmodyfikować. Jeśli chodzi o samą dietę uznałam, że jest – paradoksalnie – zbyt restrykcyjna. Tak, niby to bez sensu narzekać na mały spadek wagi, aby potem zwiększać kaloryczność diety. Ale zwróćcie uwagę, że dieta jest przygotowane z myślą o osobach, które odchudzają się. Nie ma tam słowa o ćwiczeniach. Skorzystam więc z porad trenara z Jatomi i dietetyk Oleofarm i wprowadzę następujące zmiany w diecie:

  • rano śniadanie z dodatkiem siemienia lnianego lub pasty dr Budwig (czyli olej lniany z serkiem twarogowym – w tej postaci kwasy omega i witaminy lepiej się przyswajają),
  • drugie śniadanie (tu największa zmiana) z dodatkiem węglowodanów ( w 3D Chli zwykle przed południem pije się kawę albo jada warzywa lub inne bardzo ubogie w energię produkty), bo zauwazyłam, że trudno mi mieć siłę do opieki nad Filipkiem, a dodatkowo męczą mnie bóle głowy,
  • zmniejszam porcję niektórych obiadów (zwłaszcza zup, te robione z porporcji w diecie są zbyt duże objętościowo), bo często czuję się po nich ciężka i tak pełna, że nie jem po 5-6 godzin.
  • zmiana pory kolacji – po treningu po prostu musi być posiłek! I żadne wskazania diety tego nie zmienią. Także nawet gdy wracam do domu o godz. 22.00 i tak zamierzam jeść (najczęściej to kanapka z wędliną lub chudyn serem i warzywa),
  • a w geście protestu… nadal będę pić kawę i herbatę kiedy chcę. A gdy najdzie mnie straszliwa ochot na coś dobrego, nie skończę już (obiecuję!) z lodami w miseczce, tylko pójdę z dietą na kompromis i napiję się bezcukrowej coli lub zjem kawałek kalorycznej, ale pysznej i zdrowej gorzkiej czekolady

fit_adidas_zx700_3dchili3

fit_adidas_zx700_3dchili4

oleofarm_zdrowa_dieta_hotel_angelo3Dieta schodzi na drugi plan. Czas na ruch!
Jakie szczęście, że już wiosna! poza siłownią można chodzić na spacery, wskoczyć na rower i jakoś tak bardzije postawić na ruch, niż wiecznie liczyć te nieszczęsne kalorie i odliczać godziny do kolejnego posiłku (co jest mega frustrujące). Ostatnio próbujemy z Leną rozmaitych zajęć ruchowych i ze wszystkich jak do tej pory najbardizej odpowiada nam Dancehall (świetna zabawa i taniec przy super muzyce, lepsze niż Zumba!) oraz Body Art (coś jak pilates, tylko bardziej skoczne, szybsze i tez bardziej radosne). I liczę ogromnie na to, że to właśnie radość z ćwiczeń będzie najlepszym benefotem z wprowadzania programu 30 dni (bo karnety mamy na cały rok, więc nie możemy przestać ćwiczyć!).

Co jeszcze pomoże?
Zakupy! Hej, w końcu nic tak nie poprawia humoru, jak coś nowego i ślicznego w szafie. Moim talizmanem mają być cdownie kolorowe Adidas Originals ZX 700. I naprawdę lepiej się ćwiczy, mając na sobie coś ładnego. Następny cel: fajne treningowe spodnie. Wiecie, takie w których dobrze tańczy się dancehall.

fit_adidas_zx700_3dchili1

fit_adidas_zx700_3dchili2

oleofarm_zdrowa_dieta_hotel_angelo29

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki
Akceptuj Cookie.
x