Gdybyście całkiem przypadkiem złowili złotą rybkę, a ona dała Wam jedno jedyne życzenie, które miałoby uszczęśliwić kogoś dla Was najważniejszego…? Czy w kilka sekund wiedzielibyście co dać tej wybranej osobie? Ja wiem! Bezwzględnie. Spakowałabym czym prędzej walizkę i w oka mgnieniu zabrała Męża do Nowego Jorku. A potem pozwoliła cieszyć się widokiem drapaczy chmur…

I wiem, że cokolwiek by się nie działo, to jego największe pragnienie (którym dość zdrowo zadręcza wszystkich wokół!:) byłoby odfajkowane. Oczywiście sama z równie wielką przyjemnością poszłabym śladami Hannah i Jessy („Girls” to jest serial o prawdziwym życiu w NYC. Z całym szacunkiem do dziewcząt z „GG” i starszyzny z Carrie na czele). Pewnie w zimę chciałabym pojeździć na łyżwach w Central Parku i zjeść hot doga kupionego na rogu tej i owej alei. Nie narzekałabym, bo któż by śmiał narzekać…
Póki co jednak wieść muszę życie bardziej przyziemne, a marzenia (nawet te od Męża) realizować w sposób…niezwykły. I tak na mych nogach zagościł Nowy Jork. Wszystko za sprawą znanych Wam pewnie printów, od których w ostatnich miesiącach kręci się w głowie niejednemu. Moje legginsy przybyły z Romwe. I wraz z oversizowym cudnym sweterkiem od Joanny R.Wodzińskiej rozświetlają końcówkę roku. Bo choć tego nie widać tak dobrze na fotografii, to te jasne nitki na sweterku cudownie błyszczą… Niczym fajerwerki! A przywitać nowy rok w świetle sztucznych ogni w mieście Wielkiego Jabłka..To by było coś!

A te piękności z ćwiekami i malutką świetlistą kropelką pochodzą z Amesanti. Trudno się z nimi rozstać!

Joanna R. Wodzińska Sweater | Romwe leggings | dr.Martens boots | Amesanti bracelets nn bracelet | Glitter bag | H&M cuff

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x