Od ucha do ucha… + konkurs Gillette

Pogoda od rana płata nam figle. Chyba zrozumiała, że dziś ten dzień, w którym nie można być do końca poważnym. Zatem czasem słońce, czasem deszcz…My także chcemy uczcić święto wszystkich figlarzy i tym samym sięgamy do przeszłości.
Swą przygodę z blogowaniem zaczęłam w 2003 roku i choć porzuciłam swe pierwsze „dziecko” blogowe po latach pięciu to nadal można znaleźć tamte pamiętnikarskie ślady w sieci. Potem przyszła pora na prowadzenie photobloga. To był 2008 blog i w zasadzie, zupełnie nieświadome początki szafiarstwa! Tworzyłam kolaże ze swoimi zdjęciami i fotosami z filmów. Były one mi inspiracją do notek ( bo z wykształceniem jam jest filmoznawca, a filmofil z zamiłowania). Trochę żałuję, że po tej działalności nie śladu!
Jednak w dwa lata później wraz z koleżanką Zosią, postanowiłyśmy zagrać w dziwaczną grę. W wielkim worku znalazły się nazwiska aktorek, bohaterek filmowych i serialowych, celebrytek, wokalistek… Każdego dnia losowałyśmy jedną z niewiast (choć jeden mężczyzna też jest!) i dnia następnego był nam one stylizacyjną inspiracją. Szaleństwo? Może. Ale też przednia zabawa! Jednak idea była taka- w swej stylizacji musisz wyjść z domu, dojechać na uczelnię. Chyba, że masz coś jeszcze extra, wówczas można było sobie pozwolić na dodatkową fotkę w domu. Nasi znajomi z uniwersytetu każdego dnia pytali – kto tym razem? Albo sami zgadywali. A to, tak na poprawę humoru, cztery slajdy z tamtych dokonań.
Jedynie moje, bo Zofii wizerunkiem nie śmiałabym dysponować. No chyba, ze pozwoli.
Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale było tak spontaniczne, że estetyka w głowie nam nie była!

Jam jako Spicetka –  Emma (choć jako 10-latka deklarowałam miłość Mel. B)
Jedyny mężczyzna w stawce – dr Sheldon Cooper. Geniusz. Introwertyk. Freak.
Muza totalna czyli Carrie Bradshaw.
I wielkie wyzwanie – Paris Hilton. Łatwo nie było! 

Edit: Na specjalne życzenie Patrycji i za pozwoleniem Zosi, jest jeszcze jedna stylizacja. 
Panie Lena&Zosia jako Blair z Gossip Girl. Umówiły się wyłącznie, że będą w jej stylu. 
Dobór kolorów był przypadkowy. I wyszły- twinsy!

 

Nie zapomnijcie o konkursie,w którym do wygrania uroczy kuferek pełen dobroci od Gillette – kilik

Tekst: Lena

Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x