Zrobiłyśmy #challenge naszym mężom: przez tydzień używali peelingu, serum i kremów. Co z tego wyszło? [Oriflame NovAge Men test]

Mężowie blogerek pełnią w rodzinnym biznesie najróżniejsze funkcje. Od managerów i testerów potraw, po fotografów, montażystów i speców od IT. Nasi do tej pory się nie przepracowywali, więc postanowiłyśmy dać im zadanie bojowe. Wojtek i Piotrek – na tydzień – mieli wskoczyć w buty blogerek urodowych i sprawdzić, jak to jest testować kosmetyki. SERIO.


Razem z Oriflame wymyśliłyśmy dla nich challenge:
przez tydzień używać 4 kroków męskiej pielęgnacji NovAge Men.


Na początku był szok: jak to CZTE-RECH? Przecież to aż o 3 więcej niż zwykle (ich pielęgnacja ogranicza się do mycia twarzy i przycinania brody).


Blessowe rewolucje

A tu był żel złuszczający (i w dodatku czarny, bo z węglem), serum przeciwstarzeniowe (!), żel pod oczy z masażerem (!!) oraz żelowy balsam do twarzy. Od razu uściślijmy – nasi mężowie nigdy nie używali tylu kosmetyków i jesteśmy pewne, że nigdy w życiu nie widzieli nawet serum dla mężczyzn. Dlatego test zapowiadał się ekstremalnie!

Szok nr 2: linia NovAge Oriflame to męskie kosmetyki przeciwstarzeniowe. I to z komórkami macierzystymi ( o których – oczywiście – nie słyszeli). Producent zapewnia, że produkty działają na oznaki zmęczenia, niwelując szorstkość skóry, zmarszczki, odwodnienie, utratę elastyczności skóry. Mają lekkie konsystencje i będzie ich łatwo i przyjemnie używać. Nawet laikom.


Challenge accepted!

Oriflame rzuciło naszym mężom wyzwanie – mieli przez tydzień stosować cały zestaw NovAge (dokładnie TEN) czyli 4 kroki pielęgnacyjne za 199 zł.

W pudełku znaleźli:

  1. Puryfying&Exfoliating Cleanser 125 ml – żel z peelingiem do mycia twarzy (z węglem aktywnym i krzemionką);
  2. Eye Rescue Gel 15 ml – żel pod oczy z aplikatorem-masażerem (z baobabem i kofeiną);
  3. Energising&Hydrating Booster 50 ml – żelowe serum (z roślinnymi komórkami macierzystymi, niacynamidem, kofeiną);
  4. Intense Anti-Ageing Face Gel Lotion 50 ml – balsam w żelu (zatrzymuje wilgoć w skórze na 24 godziny – to klinicznie udowodnione).

Na stronie poświęconej NovAge (TU) zamieszczona była instrukcja stosowania krok po kroku, której postanowili się trzymać. W skrócie: mycie, oczy, serum, krem. Dwa razy dziennie. Na skórze całej twarzy (także tam, gdzie jest zarost).


Tydzień to oczywiście nie jest czas, w którym widać efekt przeciwzmarszczkowy, ale test miał wykazać, czy pielęgnacja NovAge jest w stanie zmienić nawyki pielęgnacyjne faceta. Jesteście ciekawi, jak Wojtkowi i Piotrkowi podobała się rola blogera kosmetycznego? I czy udało im się stosować wszystkie kosmetyki?


Piotrek

35 lat, cera normalna, cienie pod oczami, rozszerzone pory na nosie, pierwsze zmarszczki (głównie na czole)

Na początku spodobały mu się opakowania (pompki w kremach, roll-on w żelu pod oczy) i lekkie konsystencje, po kilku użyciach efekty: gładka i nawilżona skóra.

Jego hity: zdecydowanie żel oczyszczający z peelingiem (uczucie czystej, gładkiej skóry) oraz krem pod oczy (szybko się wchłania, bardzo przyjemnie chłodzi skórę, masażer to fajny gadżet).

Miał problem z: dozowaniem odpowiedniej ilości serum i kremu do twarzy – nakładał 4 pompki, potem musiał długo czekać, aż kosmetyki się wchłoną. Po zmniejszeniu ilości serum i kremu do 2 pompek było już lepiej. Cała pielęgnacja zajmowała mu ok. 4 minut.

Będzie stosował nadal peeling i krem pod oczy. Ale serum i krem to dla niego za dużo – wołałby stosować jeden produkt. Ewentualnie serum rano, krem wieczorem.


I najważniejsze – challenge mu się podobał! Kosmetyki były ciekawe, ładnie pachniały i przyjemnie się ich używało.



Wojtek

31 lat, cera tłusta ze skłonnością do wyprysków i zapychania się porów.

Dla Wojtka pielęgnacja to mydło i woda, więc każdy dodatkowy krok powoduje u niego lekki przestrach. Ale tak między nami, lubi ładne zapachy i produkty dedykowane facetom. Także po chwilowym przekomarzaniu się, ustawił produkty na półce i stosował dwa razy dziennie.

Jego hity: To zdecydowanie peeling do twarzy. Bardzo podobał mu się kolor, granulki i to, że cera po umyciu twarzy była dobrze oczyszczona. Zwłaszcza, że przy problemach z trądzikiem, to ważny punkt pielęgnacji.

Miał problem: z delikatnym aplikowaniem serum i kremów. Kiedy zobaczyłam z jaką intensywnością wciera produkty, to aż się przeraziłam. Trzeba było pokazać mu jak delikatnie aplikować kosmetyki – wklepując je opuszkami palców.

Będzie stosował nadal: peeling do twarzy bo podoba mu się działanie i piękny zapach. I, ku mojemu zaskoczeniu, zostawia w kosmetyczce żelowe, lekkie serum i chce je stosować dwa razy dziennie. Krem to dla niego za wiele. A ja się śmieję, że wrócimy do tematu, kiedy przestanie widzieć w sobie dwudziestolatka.


Wojtek zdecydowanie polubił się z aromatem i designem męskiego zestawu. To typ, który nie lubi się dzielić, więc dedykowane produkty sprawiają mu frajdę.


Podobne wpisy

Strona, którą właśnie przeglądasz wykorzystuje pliki cookies. Ich wykorzystanie możesz modyfikować w ustawieniach swojej przeglądarki. Zostawiając komenatarz czy pisząc do nas e-mail, pamiętaj, że Twoje dane są zabezpieczone.
Akceptuj Cookie.
x